Bizoon - żyła złota czy ściema?

Przy tworzeniu rankingu kont maklerskich dla mikroinwestorów natknąłem się w sieci na dość nietypowy sposób inwestowania. Chodzi o projekt o nazwie Bizoon. Mikroinwestycja ta polega na zakupie udziału w spółce, dzięki któremu nabywamy prawo do udziału w zyskach firmy.

Bizoon ma być portalem społecznościowym opartym o usługę wideo dla e-handlu, komunikacji multimedialnej oraz interaktywnych aplikacji multimedialnych. Jak widać, projekt jest bardzo ogólny i polega na komunikacji między użytkownikami za pomocą kamer internetowych. Z drugiej strony, widać w tym pomyśle potencjał drzemiący w kontaktach wideo.

Źródła przychodu spółki to przestrzeń e-handlu (nie rozumiem), reklamy w serwisie oraz dodatkowe usługi za opłatą sms. Można pochwalić za dywersyfikację, jednakże za mało jest tu szczegółów.

Cena 1 udziału to 249,19 zł. Nie wiem skąd wzięła się akurat ta kwota, która w dodatku zmienia się co kwartał. Nie byłoby może nic dziwnego w wysokości ceny udziału, gdyby nie fakt, że 1 udział reprezentuje "całe" 0,001% spółki. Czyli mamy udział 0,001% w zyskach przedsięwzięcia. Nietrudno policzyć, że wartość firmy szacowana jest na 249,19/0,001%=24919000 zł! 25 mln zł to dużo jak na przedsiębiorstwo, które jeszcze nie zostało zarejestrowane.

Premiera serwisu jest zaplanowana na kwiecień. Planowa rejestracja spółki w KRS miała nastąpić do końca lutego tego roku, jednak możliwość zakupu udziałów jest dalej dostępna. Nabycie udziałów następuje po wypełnieniu internetowego wniosku na stronie projektu, podpisaniu umowy i dokonaniu przelewu.

Szczerze mówiąc, nie wiem co o tym myśleć. Nie wiem też czy to jest zgodne z polskim prawem. Jeśli ktoś orientuje się więcej na ten temat, proszę o komentarz.