Kroczący stop loss a inwestycje w surowce

Ostatnio wszędzie trąbi się o drożejących surowcach. Rosnące ceny ropy naftowej, złota, srebra, miedzi czy chociażby cukru (który teraz lekko potaniał) z pewnością przyprawiają o zawrót głowy nie tylko konsumentów, lecz także inwestorów. Wielu z tych ostatnich teraz puka się w czoło z pytaniem: dlaczego wtedy nie zainwestowałem?

Na inwestycje nigdy za późno, trzeba to jednak robić mądrze (truizm). Jedną ze strategii na rosnące ceny surowców jest strategia kroczącego stop lossa.

Kroczący stop loss to w skrócie przesuwanie stop lossa co pewien czas w celu redukcji strat i później podwyższania zysku.

Prześledźmy to na przykładach:

Na początek notowania ropy naftowej od końca marca do chwili obecnej:

Jak widać na podstawie wykresu, gdyby inwestor odtworzył długą pozycję przy cenie 115 i stosował strategię kroczącego stop lossa wynoszącego 5 w stosunku do najwyższej ceny, dziś dalej trzymałby pozycję. W przypadku, gdyby od teraz role się odwróciły i kurs zaczął gwałtownie spadać (na co się nie zanosi), pozycja automatycznie zamknęłaby się na poziomie 126,95-5=121,95, a inwestor miałby zysk w wysokości 121,95-115=10,95, co przy dźwigni w zależności od wielkości pozycji dałoby pokaźny rezultat na rachunku. Jeśli kurs będzie rósł dalej, zysk według strategii rośnie razem z nim.

Oczywiście, strategia kroczącego stop lossa ma zastosowanie nie tylko przy wzroście kursu.

Drugi przykład to znowu wykres ropy naftowej, teraz notowania z czasów kryzysu:

Osoba, która zagrała w czasie kryzysu na spadek notowań, stosując omawianą strategię, zyskała wiele. Przy idealnym trafieniu i dobraniu odpowiedniej wielkości przesuwanego stop lossa różnica w cenie jednostki wyniosła nawet ponad 100 dolarów.

Strategia kroczącego stop lossa sprawdza się więc najbardziej przy przewidywaniu zrównoważonych ruchów cen. Pozwala na stosowanie się do jednej z reguł inwestycyjnych: tnij straty, a zyskom pozwól rosnąć.