Elastyczny budżet domowy

Elastyczny budżet domowy jest metodą na przetrwanie każdego kryzysu – nie tylko ekonomicznego, ale też wynikającego ze zdarzeń losowych, takich jak: utrata pracy, śmierć żywiciela rodziny itd. Jest to także sposób na zwiększenie oszczędności czy na wzrost poczucia bezpieczeństwa w rodzinie i pewności finansowej.

Wystarczy spojrzeć na sposób zarządzania przedsiębiorstwami, gdzie najważniejsze jest zachowanie płynności finansowej. Większość firm bankrutuje właśnie z powodu utraty płynności, mimo że osiąga zyski. Dlaczego więc nie zarządzać swoim budżetem domowy w podobny sposób jak robią to dobrze funkcjonujące przedsiębiorstwa?

Dążenie do elastyczności polega na ograniczaniu wydatków sztywnych, które musimy ponosić niezależnie od naszych dochodów. Takimi wydatkami są: czynsz za mieszkanie, raty kredytu, opłaty za wywóz śmieci oraz inne obowiązkowe, regularne opłaty.

Oto kilka sposobów na uelastycznienie domowego budżetu:

1. Rezygnacja z telefonu stacjonarnego
Wraz z rozwojem telefonii komórkowej telefony stacjonarne stają się powoli zabytkiem. Kosztownym zabytkiem, gdyż jego posiadanie wiąże się z niemałą, stałą opłatą. Brak mobilności tego urządzenia mocno podważa sens jego posiadania w domu. Dzięki rezygnacji zyskamy co najmniej kilkadziesiąt złotych miesięcznie wolnych środków.

2. Rezygnacja z abonamentu za telefon komórkowy
Warto zrezygnować z abonamentu telefonicznego i przerzucić się na pre-paid, czyli telefon komórkowy na kartę. Na rynku obecnie dostępne są oferty pozwalające na załadowanie karty za 5 zł na okres 12 miesięcy, co z pewnością pozytywnie odbija się na elastyczności domowego budżetu. Nie trzeba bowiem płacić co miesiąc stałej kwoty pod groźbą kary, a w razie kłopotów finansowych można swobodnie ograniczać wydatki na użytkowanie telefonu. Dla zainteresowanych: zestawienie taryf pre-paid wszystkich operatorów

3. Rezygnacja z abonamentu za internet
Kolejny abonament, z którego można zrezygnować, to abonament za internet. Obecnie nie stosuję się do tego sposobu, gdyż taniej wychodzi mi współużytkowanie internetu przez Wi-Fi. Polecam jednak opcję mobilnego internetu na kartę dla osób, które często podróżują lub które nie chcą wiązać się umową z operatorem. Wadą są limity pobierania danych.

4. Rezygnacja z płatnych rachunków bankowych
Jest rzeczą oczywistą, że warto pozamykać płatne rachunki bankowe, jeśli przynoszą co miesiąc straty. Płacenie za usługi, które w krajach zachodnich są z definicji darmowe, jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Ja na chwilę obecną korzystam jedynie z darmowego konta w mBanku oraz Dobrego Konta w Banku Millenium, o którym pisałem tu.

5. Rezygnacja z dodatkowego samochodu
W przypadku chęci posiadania auta warto być przedsiębiorcą i brać pojazd w leasing. Zalet takiego rozwiązania jest wiele, o tym jednak nie będę się rozpisywał w tym poście. Jeśli jednak nie jesteśmy właścicielami firm, warto rozważyć sprzedaż samochodów i pozostawienie sobie tylko jednego. Na użytkowanie auta idą znaczne kwoty: paliwo, olej, wymiana części, przegląd, ubezpieczenie, myjnia… Nawet jeśli nie korzysta się z pojazdu, trzeba za nie płacić. Dzięki sprzedaży zbędnego samochodu budżet domowy zyska kilkaset złotych wolnych środków miesięcznie.
Wersją hardcorową jest pozbycie się wszystkich aut i korzystanie z nóg, roweru czy komunikacji miejskiej. Zdrowo, a przede wszystkim tanio.

6. Fundusz awaryjny
Warto stworzyć fundusz awaryjny w wysokości kilku tysięcy złotych. Poprawia on płynność w razie konieczności poniesienia większych wydatków. Poza tym zawsze mamy pewność, że nie zabraknie nam środków i nie będziemy musieli zaciągać pożyczek w razie wystąpienia problemów finansowych. W sieci można znaleźć mnóstwo artykułów na ten temat.

7. Nawyki
Wyrobienie pożądanych nawyków jest najlepszym sposobem na poprawę domowego budżetu. Przed każdym zakupem warto zastanowić się, w jaki sposób wpłynie on na elastyczność budżetu. Trzeba minimalizować koszty i mądrze podchodzić do kwestii wydawania pieniędzy, które można przecież przeznaczyć na oszczędności czy inwestycje.

Elastyczność = zdrowy domowy budżet = spokojny sen. Oraz wzrost wartości posiadanego majątku. A o to przecież chodzi.

Jeśli ktoś zna jeszcze jakieś sposoby pozwalające zwiększyć elastyczność domowego budżetu, proszę o komentarz.