Jak zarobić 13% rocznie na koronie czeskiej?

Sposób banalny, lecz ryzykowny, szczególnie w obecnych czasach niepewności. Wszystko dlatego, że jest wprost idealny na czasy stabilizacji, kiedy ryzyko wahań walutowych jest relatywnie niższe. Ale z drugiej strony, jeżeli ktoś przewiduje (ja nie) mocną aprecjację czeskiej waluty, to w przypadku powodzenia, oprócz zysku ze zmiany kursu, dostanie także gratis w postaci wspomnianych 13% rocznie. Dobra, już wyjaśniam o co chodzi.

Aby zastosować omawianą metodę, trzeba posiadać rachunek Forex. Przeciwnicy inwestycji z lewarem powinni więc od razu dać sobie spokój.

Cały trik polega na otwarciu krótkiej pozycji na parze walutowej USDCZK. Inwestycję należy traktować długoterminowo. Tak tak, jeżeli ktoś myśli, że na Forexie można grać tylko na krótki okres, jest w błędzie. Dlaczego? Wszystko za sprawą dwóch rzeczy.

Pierwszą są mikroloty, czyli 0,01 lota, a więc 1000 jednostek waluty bazowej. W tym wypadku walutą bazową jest dolar amerykański, a więc mając na rachunku 1000 zł, gramy tak naprawdę kwotą 1000*2,83=2830 zł przy obecnym kursie USDPLN. "Realna" dźwignia wynosi więc 1:2,83.

Druga rzecz to kwitesencja pomysłu, który wiąże się z zarabianiem na swapach. Swap jest to koszt (najczęściej) lub przychód, powstały w wyniku zróżnicowania stóp procentowych w danych krajach. Im stopy procentowe w danym kraju są wyższe, tym teoretycznie mamy większą szansę na "gratis" od brokera za nabycie danej waluty. Swap jest naliczany przez 6 dni w tygodniu (u mojego brokera).

Tak samo sprawa wygląda w przypadku pary USDCZK. Otwierając długą pozycję (kupując dolara), broker każdej doby nalicza nam ujemny swap. Otwierając krótką pozycję (zakup korony czeskiej), broker nalicza dodatni swap. Na swapach można więc zarabiać.

Dlaczego akurat para USDCZK? To proste - z powodu najwyższego plusowego swapu (w przypadku brokera GO4X).

Postanowiłem więc pobawić się trochę i po wpłaceniu 1000 zł otworzyłem krótką pozycję wielkości 1 mikrolota na omawianej parze. Po 1 dniu otrzymałem 0,44 zł. Jak nietrudno policzyć, przyjmując 300 dni w roku, roczny zysk wyniesie 0,44*300=132 zł brutto (ponad 13%). Jeszcze do tego dochodzi spread (jakieś 6 zł w tym przypadku) oraz ewentualny podatek Belki i na czysto mamy ponad 10%.

Czas na ryzyka. Najważniejsze to wyzerowanie konta (1000 zł) w przypadku wahnięcia kursu o 6 koron. Aby tak się stało, na Czechy powinna spaść bomba albo musi nadejść kolejny kryzys finansowy. Jak wspominałem, to drugie jest całkiem realne, a więc ryzyko istnieje. Choć Czechy są w niezłej kondycji finansowej (deficyt 4% PKB, dług 43% PKB) w porównaniu do innych krajów europejskich.

Kolejne to ryzyko walutowe związane z kształtowaniem się kursu czeskiej waluty do złotówki. Ostatnio waluty te są mniej więcej ze sobą skorelowane, ale zawsze istnieje niepewność co do przyszłych losów. Najlepszą sytuacją jest umacnianie się 2 walut, lecz złotówki w większym stopniu. W końcu w PLN mamy zysk.

Jest to tylko luźny pomysł co do tego, jak można zarobić, a się nie narobić. Są też ciekawsze sposoby zarabiania na swapach, ale o tym kiedy indziej.

PS Nie zapominajcie o stop lossie.