Nieudany debiut JSW - co dalej?

Na zakończenie sesji papiery JSW kosztowały 136 zł, co oznacza zerowy zysk dla inwestorów. A nawet stratę przy uwzględnieniu prowizji. Będzie lepiej?

Świetną relację z przebiegu dzisiejszego debiutu i cyrku zorganizowanego z tej okazji można przeczytać na stronach Pulsu Biznesu. To dopiero nazywa się dobra mina do złej gry.

Na samym początku notowania rosły o 3,3%, lecz z biegiem czasu było coraz gorzej, co pewnie zostało spowodowane masową wyprzedażą przez inwestorów indywidualnych. Ja niestety byłem nieosiągalny w porannych godzinach i nie zdążyłem sprzedać akcji po atrakcyjniejszym kursie.

Powtórzyła się więc sytuacja z ubiegłorocznego debiutu Tauronu, kiedy po drastycznej obniżce ceny zapisu debiut mimo to okazał się niewypałem. Wszyscy wiedzą co działo się dalej z notowaniami Tauronu i liczę na powtórkę sytuacji w przypadku JSW. Zaryzykuję więc, nie sprzedam papierów ze stratą i poczekam na satysfakcjonujący wzrost kursu.

Rok temu sytuacja na giełdzie była dość podobna. Nastroje panowały kiepskie i może jest to nauczka dla pana Grada, aby nie planować IPO na lato?

Zagrożenia płyną przede wszystkim z zewnątrz. Niestabilna sytuacja na świecie związana z utratą płynności przez zadłużone kraje europejskie (Grecja, Portugalia) odbija się na wschodzących rynkach (Polska).

Podsumowując, trzymam akcje aż do momentu, kiedy stwierdzę, że nadszedł czas na sprzedaż. Kiedy to nastąpi - trudno mi powiedzieć. Na giełdzie nie wolno być ani tchórzem ani odważniakiem, tylko na spokojnie i z dystansem na bieżąco analizować obecną sytuację.

Polecam więc samemu zastanowić się nad rozwiązaniem, nie ma co liczyć na opinie blogerów i analityków, bo oni też nie są nieomylni.