Podsumowanie miesiąca: lipiec 2011

Sezon wakacyjny w pełni, co przekłada się na spadek aktywności użytkowników w internecie. Nie przeszkodziło to jednak w kontynuacji wzrostowego trendu, jeśli chodzi o popularność tego bloga, przy zwalniającym wszakże tempie. Na rynkach sytuacja zgoła odmienna - w lipcu najpierw Grecja, potem Włochy, następnie znowu Grecja, a na koniec Stany nie pozwoliły inwestorom spokojnie odpoczywać. Ale dzięki temu wiem już w co zamierzam inwestować.

Wszystkie dane za lipiec 2011. W nawiasach natomiast podano łączną wartość.

Wyświetlenia bloga: 8000 (32000)
Liczba subskrybentów RSS: +5 (50)
Liczba fanów na Facebooku: +15 (22)
Liczba obserwatorów: +2 (12)

Mimo sezonu wakacyjnego popularność bloga systematycznie rośnie. Oglądalność strony w lipcu była nieznacznie wyższa niż w czerwcu, natomiast oko cieszy skokowy wzrost liczby fanów na Facebooku oraz obserwatorów. Czytelników RSS też przybyło, jednak licznik często wariuje, więc podchodzę do niego z pewnym dystansem.

Zarobki z AdSense: 16,12 euro (51,47 euro)
Zarobki z AdTaily: 5,36 zł (6,13 zł)
Zarobki z CpmProfit: 0,90 zł (0,90 zł)
Zarobki z AdKonteskt: 0,58 zł (0,58 zł)
Zarobki z Systemu Partnerskiego: 0 zł (75 zł)

W lipcu zarobki z bloga nieco gorsze niż w czerwcu, a wszystko za sprawą niższych dochodów z AdSense. Natomiast z góry już wiem, że w sierpniu zarobki z AdTaily będą wyższe za sprawą kończącej się kampanii reklamowej. Pozostałe źródła symbolicznie, ale przetestować ten typ zarabiania na reklamach nie zaszkodzi.

Aktywa w portfelu:

Złoto: kupno przy kursie 4454,4 PLN za uncję
Rachunek oszczędnościowy: oprocentowanie 5% netto

Jak widać, dotrzymałem obietnicy i znacznie zmieniłem strukturę portfela. W skrócie: na chwilę obecną kończę z akcjami na rzecz złota. Nie jest to fizyczne złoto, co ma swoje zalety i wady. Dla dywersyfikacji trzymam także środki na rachunku oszczędnościowym, który też jest ROR-em. Ostatnio modny robi się temat obligacji korporacyjnych, może również się skuszę.

Zobacz poprzednie podsumowanie miesiąca: czerwiec 2011.