Podsumowanie miesiąca: październik 2011

Z lekkim poślizgiem czas na podsumowanie ciepłego października, nie tylko jeśli chodzi o temperaturę powietrza na zewnątrz. Giełdą miota jak szatan, ale to już chyba nikogo nie dziwi.

Jeśli chodzi o moje losy, zacznę od wiadomości smutnej, a mianowicie od wspominanego projektu, którego niestety nie udało mi się zrealizować. I nie był to żaden biznes, lecz zwykły egzamin na maklera papierów wartościowych. No cóż, nie wszystko w życiu udaje się za pierwszym razem. W związku z tym mam zamiar wrzucać na bloga od czasu do czasu artykuły edukacyjne dotyczące futures/forward, opcji, ciekawych zagadnień prawnych itd. - tak ot dla utrwalenia wiedzy.

Obecnie jestem na etapie poszukiwania pracy w Warszawie. Niestety, Szczecin nie oferuje nic, jeśli chodzi o pracę w inwestycjach, nadszedł więc czas na emigrację do stolicy.

W żółwim tempie rozkręcam internetowy biznes, jeśli tak to można nazwać. Agregator chyba jest praktycznym narzędziem nie tylko dla mnie i widzę, że wielu internautów już z niego korzysta. O reszcie projektów na razie nie chcę pisać, bo nie są na zaawansowanym etapie. Zresztą teraz na kilka tygodni pochłoni mnie nowy projekt, ale będę coś dalej działał w kierunku mobilnego dochodu.

Nawiązując do obrazka wyżej, na giełdzie nie gram, bo nie mam czasu. Już miałem grać na krótko na KGHM i poszaleć na parze walutowej USD/PLN, ale postanowiłem zachować większą płynność do momentu wyjaśnienia sytuacji osobistej z Warszawą.

Także portfel aktywów w tym miesiącu jest skoncentrowany aż do bólu:

I tak na razie pozostanie.

PS: Zapraszam do wzięcia udziału w ankiecie zamieszczonej na prawym bocznym pasku.