Warszawa: plan wydatków

Kolejny post o przygotowaniu do wyjazdu do stolicy - tym razem o wydatkach związanych z utrzymaniem. Mówi się, że Warszawa to drogie miasto i niewątpliwie tak jest, jeśli spojrzeć chociażby na ceny nieruchomości. Ale z drugiej strony:
  • Wynagrodzenia w Warszawie wyraźnie odstają od średniej krajowej.
  • W Wielkiej Brytanii też jest drożej, dlaczego więc mają tylu imigrantów?
  • Ceny wielu dóbr są jednolite dla całego kraju (np. opłaty bankowe, telefoniczne itp.)...
  • ...a nawet potrafią być niższe ze względu na większą konkurencyjność rynku lokalnego (przejazdy taxi, fryzjerzy po 10 zł).
Jako że nie zamierzam w najbliższej przyszłości kupować mieszkania, zakładam kwotę potrzebną do utrzymania w Warszawie na poziomie niewiele wyższym niż w Poznaniu, gdzie studiowałem przez 3 lata. Kwota ta wynosi 1000 zł.

Wyjeżdżam z dziewczyną, czyli łącznie z naszych dochodów na utrzymanie powinno trafiać 2000 zł. Utrzymanie we dwójkę jest per capita tańsze niż w pojedynkę, chociażby z tego powodu, że mniej produktów psuje się w lodówce.

Jak będą rozkładać się wspólne wydatki:
  • 900 zł - całkowity koszt wynajmu pokoju,
  • 90 zł - 2 bilety miesięczne na komunikację miejską,
  • 120 zł - 4 bilety kolejowe,
  • 890 zł - wyżywienie, rozrywka, inne.
Czy 890 zł to mało na wyżywienie 2 osób? No cóż, moje wyżywienie podczas studiów w Poznaniu zamykało się w granicach 400 zł miesięcznie i to wcale nie wersji hardcorowej. Żyłem normalnie, codziennie jadłem obiad w jakimś bistrze. Tutaj dojdzie gotowanie, poza tym 200 metrów od naszego miejsca pobytu znajduje się Auchan.

Warto to wykorzystać, a więc zakładamy wspólne Dobre Konto w Banku Millenium, na które co miesiąc przelewamy z dziewczyną po 1000 zł. Z tego co wyczytałem w internecie, warunki dla wspólnego konta są identyczne jak dla indywidualnego. Przy założeniu wydatków w hipermarketach i sklepach spożywczych na poziomie 666,67 zł daje to cashback od banku w wysokości 20 zł. Zawsze to jakiś grosz.

Podsumowując, mój pomysł na finanse osobiste jest bardzo prosty: 1000 zł per capita to wydatki bieżące, a reszta dochodu to wydatki inwestycyjne (oszczędzanie + 2 opłaty za studia po 3000 zł). Tak wygląda plan wydatków na najbliższe 1,5 roku.