WIG-TELKOM - śmieszny indeks

Jest taki śmieszny indeks na warszawskim parkiecie, który nazywa się WIG-Telekomunikacja. Składa się on z 6 spółek: TPSA, NETIA, HAWE, MNI, HYPERION, MEDIATEL. Firmy telekomunikacyjne uważane są za tzw. defensywne i (przy becie mniejszej od 1) w czasie bessy tracą na wartości wolniej niż rynek. Czy tak rzeczywiście jest? W czym tkwi tajemnica i śmieszność tego indeksu?

Do analizy posłuży następujący wykres:

Obrazek przedstawia historyczne notowania 2 spółek telekomunikacyjnych (TPSA, NETIA) oraz 2 indeksów (WIG-TELKOM, WIG).

Co wynika z wykresu? Można dostrzec 2 korelacje. Pierwsza zachodzi między NETIĄ a WIG, natomiast druga między WIG-TELKOM a TPSA.

Wnioski:
1. Wykres Netii podąża za wykresem, przez co w czasie kryzysu notowania tej spółki ucierpiały znacząco, mimo faktu bycia spółką telekomunikacyjną.
2. Wykres Tepsy jest niemal identyczny jak wykres indeksu telekomunikacyjnego. Podczas spadków na giełdzie notowania Tepsy tylko nieznacznie spadły.

I w tym miejscu czas na wyjaśnienie śmieszności indeksu WIG-TELKOM. Otóż ponad 80% udziałów posiada w nim TPSA, co wyjaśnia prawie że identyczne wykresy. Tak naprawdę indeks jest Tepsą, z niewielką dolą innych spółek. Co oznacza, że indeks nie ucierpiał mocno podczas kryzysu ze względu na Tepsę, która prowadzi bardzo atrakcyjną dla inwestorów politykę dywidendową.

Puenta: Tepsa jest defensywna, inne spółki telekomunikacyjne niekoniecznie. Diabeł tkwi w szczegółach.