Jaki OFE wybrać?

Po rozpoczęciu pierwszej etatowej pracy nastał czas na wybór Otwartego Funduszu Emerytalnego. Dla przypomnienia: na OFE przekazywane jest obecnie 2% wynagrodzenia brutto. Według ostatnich danych przeciętne wynagrodzenie brutto w Polsce wynosi 3682,19 zł, co daje składkę OFE w wysokości 73,64 zł co miesiąc. Kwota niewielka i raczej nie zapewni nam godziwej emerytury.

W dodatku nie wiadomo czy Otwarte Fundusze Emerytalne w ogóle przetrwają w obliczu kryzysu zadłużeniowego i czy rząd nie zechce ratować budżet naszymi pieniędzmi. Ponad 200 mld zł to nie lada kąsek dla Tuska oraz jego kompanii. Fakt, OFE zawyżają polski dług publiczny brutto i powodują powstawanie błędnego koła, ale są to realne oszczędności, w przeciwieństwie do redystrybucyjnego systemu ZUS, gdzie jedni pracują na emerytury innych.

Od początku tego roku nie wolno prowadzić akwizycji OFE. Jeśli więc spotkamy osobę, która będzie próbowała namówić nas do zmiany OFE, powinniśmy wiedzieć, że robi to nielegalnie. Obecnie OFE można założyć, wypełniając odpowiedni wniosek internetowy na stronie wybranego funduszu emerytalnego.

Obiektywne dane na temat Otwartych Funduszy Emerytalnych możemy znaleźć na stronie Komisji Nadzoru Finansowego. Mamy tutaj informacji dotyczące wyników, czyli stóp zwrotu w wybranym okresie. Warto porównać historyczne zyski, pamiętając jednak o tym, że dobre wyniki wcale nie muszą powtórzyć się w przyszłości.

O wiele więcej informacji, w bardziej przystępnej formie, znajdziemy na Money.pl. Między innymi: stopy zwrotu od początku działalności, wysokość pobieranych prowizji, udziału akcji czy obligacji w portfelu. Całkiem przydatne informacje.

Jeśli chodzi o mnie, zdecydowałem się na OFE Polsat z jednego powodu - udziału akcji w portfelu na poziomie 38,5%, podczas gdy reszta funduszy posiada udział rzędu 29-32%. Ryzykowna strategia, ale jakoś w większym stopniu jestem przekonany do akcji niż obligacji, poza tym przy pogłębiającym się kryzysie zadłużeniowym ceny akcji mogą stać się naprawdę atrakcyjne - w sam raz do ich kumulowania. A jako że przejdę na emeryturę za 45 lat (ceteris paribus), inwestowanie staje się bardzo długoterminowe.