Jestem traderem

Zgodnie z obietnicą czas na odkrycie kart w sprawie tego, po co przeprowadziłem się na stałe do Warszawy. Właściwie tytuł posta mówi wszystko sam za siebie - od początku sycznia jestem zatrudniony jako Futures Trader w jednej z firm określanych mianem Proprietary Trading Firm. W Gazecie Trend ukazał się ostatnio świetny artykuł o takich firmach działających w Polsce, z którym szczerze polecam się zapoznać.

Nie jest to pośrednictwo w wykonywaniu zleceń, z czym wiąże się praca maklera, ani też zarządzanie portfelem - czynnościami typowymi dla doradcy inwestycyjnego. Jest to prawdziwy day-trading na światowych rynkach finansowych, w moim przypadku będą to rynki związane z instrumentami pochodnymi (przede wszystkim gra na spreadach), nieosiągalne dla drobnego inwestora.

Jak wygląda praca tradera? Mniej więcej tak:



Kilka monitorów, przy których spędza się większość dnia, szukając bardzo krótkoterminowych okazji inwestycyjnych.

Nie ukrywam, że jest to dla mnie wymarzona praca - w swoim życiu nie spotkałem się z lepsza ofertą. Nie liczyłem, że zostanę zatrudniony, jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało, że pozytywnie przeszedłem kolejne etapy rekrutacyjne i stałem się profesjonalnym traderem.

Dzięki tej pracy mam szansę nauczyć się inwestowania wokół traderów osiągających sukces w swojej pracy, czyli zysk. Jest to prawdziwa szkoła inwestowania i nauka tradingu, której na próżno szukać w książkach. Potwierdza to chociażby wiedza wyniesiona z trwających właśnie szkoleń, której nie znajdziesz w Google.

Przedtem inwestowałem w wolnym czasie, po studiach, pracy, wykonaniu przeróżnych obowiązków. Teraz będę zajmował się przez cały dzień tym, co lubię robić, i jeszcze będę za to otrzymywał wynagrodzenie. Co do wynagrodzenia - nie podam konkretnej wartości, napiszę tylko, że podstawa jest w okolicach średniej krajowej. Dodatkowo wypłacany jest bonus uzależniony od wielkości zysku po pokryciu kosztów.

Także w końcu czuję się szczęśliwy i jestem kolejny krok bliżej ku wolności finansowej.