Carpe diem

Jak już wielokrotnie wspominałem, moim celem życiowym jest wolność finansowa. W dążeniu ku celu lepszego jutra kompletnie zapominam o dziś, czyli o słynnej sekwencji carpe diem. Nie chcę kiedyś obudzić się i stwierdzić, że zmarnowałem swoje najlepsze lata, czyli wiek młodości.

Niestety, na razie tak to wygląda, że poświęcam teraźniejszość na rzecz przyszłości. Wmawiam sobie, że jest to okres przejściowy i po skończeniu studiów wrzucę sobie na luz. Ale tak naprawdę obawiam się, że po jednym okresie przejściowym nadejdą kolejne. Jedynie plan pomaga mi w motywacji i dyscyplinie w dążeniu do celu.

Ten kto mówi, że pieniądze szczęścia nie dają, jest kompletnym ignorantem. Bez pieniędzy nie da się improwizować, trzeba myśleć. Pierwsze lepsze zakupy są tego dowodem. Marzę kiedyś przejść się po Krakowskim Przedmieściu i rozkoszować się wszystkimi jego urokami bez zaglądania w rachunek.