Jak oszczędzać?

Czasami trzeba wrócić do korzeni i zacząć od podstaw. Wraz z nabywaną wiedzą często dochodzi do nadmiernych komplikacji oraz odchodzenia od pierwotnych ideałów. Świat nie jest prosty, ale nie trzeba wyrafinowanych metod, aby nauczyć się oszczędzania. Oto (moim zdaniem) trzy wskazówki, które stanowią esencję, fundamenty do budowy domu, czyli skutecznego sposobu oszczędzania.

1. Wzrost dochodów
Im więcej zarabiamy, tym więcej możemy odłożyć. Potencjalnie zarobki są nieograniczone, stąd możemy wygenerować teoretycznie nieskończoną ilość środków pieniężnych. Warto więc zastanowić się czy nasza pensja nie jest za niska, czy nasz biznes jest wart poświęcanego mu czasu. Dlaczego by od czasu do czasu nie przeglądać ofert pracy, nawet jeśli jesteśmy na etacie, albo nie podjąć pracy dorywczej? Absolutnie nie warto chwytać się prac, które nie będą związane z naszym rozwojem (chyba że gaża jest imponująca), gdyż poza marnymi zazwyczaj pieniędzmi nic z tego nie mamy w dłuższym terminie.

2. Spadek wydatków
Oszczędności wydatkowe są teoretycznie ograniczone kwotą zerową, jednak w rzeczywistości musimy pić, jeść, mieć gdzie mieszkać i cieszyć się życiem, dlatego tutaj pole manewru jest mocno obniżone. Ale mimo to warto zastanowić się czy nie wydajemy pieniędzy bez sensu w jakimś obszarze naszej codziennej egzystencji. Kilka pomysłów na ograniczenie wydatków chociażby w tej notce.

3. Plan i dyscyplina
Właściwie najważniejszy punkt. Musimy ustalić sobie cel oszczędzania, a także harmonogram kwot jakie uzyskamy w czasie. Ja na przykład co miesiąc obliczam swój majątek netto i tym samym widzę efekty oszczędzania, co z pewnością motywuje do dalszego działania. Oraz pomaga w utrzymaniu dyscypliny, która przydaje się w kryzysowych sytuacjach, gdy cieknie nam ślinka na widok rzeczy, na które nie możemy sobie (jeszcze) pozwolić.

Komentarze

  1. obrazek rewelacyjny

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie jest ogromne pole manewru po stronie wydatków. Prawda - trzeba jeść, pić i spać - to podstawowe potrzeby człowieka. Natomiast czwarta kategoria o której napisałeś ('cieszyć się życiem') mówi już nie o potrzebach, a o zachciankach. Niestety większość z nas pojmuje radość z życia jako kupno kolejnego gadżetu (nieważne że na kredyt...) czy weekend w hotelu spa. I tu właśnie ucieka baaaardzo duża część naszego budżetu. A przecież radość z życia i szczęście to stan umysłu a nie otaczających nas przedmiotów!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam wrażenie, że reklamy są tak konstruowane żebyśmy byli przekonani o tym, że potrzebujemy nowych modnych ciuchów czy butów, a organizm nie będzie dobrze funkcjonował bez całej masy witamin i substytutów diety.
    To powoduje, że z zakupów wracamy z całą masą zbędnych rzeczy, które potem do niczego się nie przydają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od 2 miesięcy również oszczędzam. Zacząłem od zainstalowania darmowej aplikacji Cash Droid, w której kontroluję wydatki. Na razie analizuję i staram się nie wchodzić na minus.

    Obrazem faktycznie dobry :-)

    Co do "cieszenia się życiem" to również uważam, że w tej kategorii znajdzie się: hobby i jakościowo lepsze produkty i rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. @www.wolnymbyc.pl, @Kamil
    Ja stosuję stałą miesięczną kwotę na wydatki bieżące, dzięki czemu nie boli mnie, kiedy wydaję pieniądze na jakąś pierdołę, bo sumarycznie i tak wychodzi tyle samo. A drobne przyjemności sprawiać sobie trzeba, inaczej traci się radość z życia, co może skutkować kryzysem psychologicznym i końcem oszczędzania na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam!
    Na moim blogu ukazała się pierwsza część wywiadu z Bartoszem Szymą, znanym profesjonalnym inwestorem, autorem bloga lazyshare.blogspot.com.

    Tutaj możesz ją przeczytać: Wywiad z Bartoszem Szymą - Część 1

    Zachęcam do subskrybowania mojego bloga, by nie przegapić drugiej części wywiadu.
    Pozdrawiam, Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  7. www.lukaszwitosz.pl/2013/03/bartosz-szyma-inwestor-wywiad.html <---- LINK DO WYWIADU

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na studiach nauczyłem się kupować więcej za mniej i tą zasadę stosuję do dzisiaj. Dzięki temu mogę mieć więcej, za mniej. Do tego odrobinę dyscypliny i naprawdę da się żyć bez większych wyrzeczeń i bez zadłużania się po uszy.

    OdpowiedzUsuń
  9. W oszczędzaniu najgorsze jest to, że nawet jak bardzo się będzie chciało czasem nie ma możliwości, żeby zaoszczędzić jakieś sensowne pieniądze. Ja przez dwa miesiące skrupulatnie zapisywałam swoje przychody i wydatki i po przeanalizowaniu listy niestety doszłam do wniosku, że po prostu nie mam z czego oszczędzać. I to nie jest tylko moje widzimisię, ale niestety tak jest :/ Ale próbować zawsze warto.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam!

    Na moim blogu ukazała się DRUGA część wywiadu z Bartoszem Szymą, znanym profesjonalnym inwestorem, autorem bloga lazyshare.blogspot.com.

    LINK DO ARTYKUŁU ----> http://www.lukaszwitosz.pl/2013/03/bartosz-szyma-inwestor-wywiad-2.html

    Gorąco polecam i zachęcam do subskrypcji bloga.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz