Historia kredytowa a karta kredytowa

Ostatnio zrobiłem kolejny krok ku własnemu M, a mianowicie aktywowałem pierwszą w swoim życiu kartę kredytową. Wszystko w celu zbudowania historii kredytowej, co powinno się odbić na niższej marży kredytu hipotecznego, a także na większym polu negocjacyjnym, jeśli chodzi o ogólne warunki kredytu. Po prostu nie chcę mieć słabych punktów przy wdrażaniu jednej z najważniejszych decyzji w życiu.

Nigdy wcześniej nie miałem debetu w banku i byłem ciekaw jak to wygląda od strony technicznej. Przyznam, że uczucie płacenia cudzymi pieniędzmi jest całkiem przyjemne. Za darmo, bo okres bezodsetkowy wynosi (maksymalnie) 58 dni, a sama karta jest bezpłatna pod warunkiem wykonania nią 4 płatności miesięcznie. Szkoda tylko, że wypłaty z bankomatów czy nawet przelew z karty są płatne. Ale taki jest urok kart kredytowych - nadają się tylko do zakupów (w sklepach czy internecie). Swoje wrzucamy np. na konto oszczędnościowe, a za cudze robimy zakupy.

Karta w Alior Sync, bo nie chciałem otwierać nowych kont, a tu oferta jest całkiem dobra. Debet 2000 zł, podobno więcej nie trzeba do klepania historii kredytowej, liczy się regularność. Nic nie zapłaciłem za kartę i mam nadzieję, że nie zapłacę. Przed samym wzięciem kredytu mieszkania kartę raczej likwiduję, bo po co mi ona - zyski w postaci kosztu alternatywnego są zbyt małe, warunki co miesiąc trzeba spełniać, aby była bezpłatna, a poza tym obniża ona zdolność kredytową przez te 2000 zł długu.