OFE

Polecam do poczytania do poduszki raport na temat rzeczywistego wpływu Otwartych Funduszy Emerytalnych na polską gospodarkę przygotowany przez dwóch polskich ekonomistów. Mimo że nie ze wszystkim się zgadzam, pozwolę sobie zacytować kilka ciekawszych fragmentów.

Proporcje podziału składki emerytalnej są bez znaczenia dla łącznych zobowiązań państwa w systemie emerytalnym. Nie są natomiast obojętne dla ich rozkładu w czasie. Forsując swoje rozwiązania rząd usiłuje ograniczyć koszty ponoszone teraz, generując dla kosztów w następnych okresach ryzyko o nierozpoznanej skali (...)

W naszym odczuciu problemem nie są obligacje w portfelach OFE. Problemem jest, że aby OFE mogły je kupić, rząd musi najpierw emitować dług, a gotówkę przekazywać ZUS-owi na zrekompensowanie ubytków z tytułu składki przekazywanej do OFE. Problemem jest więc w istocie to, że bieżące wydatki ZUS, nawet bez kosztów reformy emerytalnej, są większe niż dochody (...)

Nasza analiza wskazuje na systemową niewydolność sektora finansów publicznych w Polsce. Wnioski z tej analizy są jednoznaczne: to nie OFE są główną przyczyną narastania długu i deficytu SFP. Prawdziwym problemem jest za to trwałe niezbilansowanie sektora ubezpieczeń społecznych (...)

Jednakże projekt w pierwotnym kształcie nigdy nie został zrealizowany. Zasadniczo zmieniło to bilans kosztów i korzyści. Filar I do dziś nie objął wszystkich pracujących. Poza powszechnym systemem emerytalnym pozostali rolnicy, górnicy, służby mundurowe, sędziowie i prokuratorzy. Przyczynia się to do niezbilansowania pomiędzy zbieranymi składkami a wydatkami na świadczenia emerytalne i rentowe. Dokłada się do tego jeszcze hojny system waloryzacji świadczeń, ustalany – przypomnijmy dla porządku – nie przez rynek, a przez decyzje polityków (...)

W 2003 r. wyłączono z powszechnego systemu emerytalnego pracowników rozpoczynających pracę w służbach mundurowych. W 2005 roku wyłączono z powszechnego systemu emerytalnego górników. W 2008 roku koszty wcześniejszych emerytur służb mundurowych wyniosły ok. 5 mld, a górników ok. 6,5 mld PLN. Wedle szacunków MPiPS z 2005 roku całkowity koszt wcześniejszych emerytur górniczych w latach 2005-2020 wyniesie 70 mld złotych

Według mnie proponowana reforma to przede wszystkim skok na kasę. Tak naprawdę zmiany nie doprowadzą do spadku długu - oficjalny spadnie, ukryty wzrośnie, całkowity pozostanie na podobnym poziomie. Jako że PO przegrywa w sondażach, próbuje uzyskać dodatkowe środki na rozdawanie pieniędzy przed wyborami, aby utrzymać się przy władzy na kolejną kadencję. A magicznych 55% (a następnie 60%) długu do PKB przekroczyć nie mogą, tutaj kombinowanie może skończyć się już zupełnie fatalnie dla Platformy.

OFE mają szereg wad, przede wszystkim są zbyt kosztowne dla emerytów i według mnie nie powinny były powstać. Jednak z dwojga złego - ZUS czy OFE - wolę Otwarte Fundusze Emerytalne, gdyż tam są realne pieniądze. Nawet jeśli są to w większości polskie obligacje (czyt. obietnica), to ufam im bardziej niż ZUS-owi, bo są to papiery wartościowe handlowane na całym świecie, a ich niespłacenie wiąże się z bankructwem kraju. Natomiast zmniejszyć nasze emerytury w ZUS-ie może każda władza.

Jeśli OFE nie powinny istnieć, to co zamiast nich? Jestem zwolennikiem modelu kanadyjskiego, gdzie państwo gwarantuje każdemu równą (bez wyjątków), minimalną emeryturę po przekroczeniu wieku emerytalnego. Chcesz dostawać więcej - oszczędzaj za życia, nieważne gdzie. Taki system jest prosty, a przez co efektywny i mało kosztowny.