Zlikwidujmy zasiłek pogrzebowy, a w zamian obniżmy podatki

Tym wpisem chciałbym zapoczątkować serię artykułów pod tagiem tanie państwo. Będę prezentował proste pomysły na cięcia w wydatkach publicznych, które ostatecznie doprowadziłyby do nadwyżki budżetowej i obniżki podatków. Tylko konkrety.

O zasiłku pogrzebowym już pisałem. Przysługuje on osobie, która pokrywa koszty pogrzebu. W 2011 r. rząd Platformy Obywatelskiej obniżył wysokość zasiłku z 2-krotności średniej krajowej (wtedy 6395,7 zł) do 4000 zł. Przed zmianami należał on do najwyższych w Europie.

W trakcie zmian miały miejsce protesty - głównie Polskiej Izby Pogrzebowej zrzeszającej firmy z branży pogrzebowej. Przedsiębiorstwa te są uprzywilejowane, bo dzięki zasiłkowi pogrzebowemu mają zagwarantowany stały dopływ gotówki i mogą zawyżać ceny. Przy tym nieważne, że w niektórych bogatszych od nas krajach (takich jak Niemcy, Włochy, Wielka Brytania, Norwegia, Finlandia, Szwecja) takiej pomocy państwa po prostu nie ma.

Decyzję rządu uważam za za słuszną. Szkoda tylko, że nie zrekompensowano tego nam, obywatelom, chociażby w postaci obniżki podatków.

Niestety, nie znalazłem w internecie dokładnych danych na temat strat państwa z tytułu zasiłku pogrzebowego i posiłkuję się artykułem. Według moich szacowań oszczędność z likwidacji tego zasiłku wyniosłaby blisko 1,7 mld zł. Na każdą z 16 mln zatrudnionych osób w Polsce daje to około 106 zł rocznie. O tyle mniej więcej można odciążyć każdego pracującego i w konsekwencji zmniejszyć klin podatkowy.

Skutki? Spadek kosztów stałych w przedsiębiorstwach, redukcja kosztów administracji państwowej, efektywniejsza alokacja kapitału w gospodarce, nowe miejsca pracy w sektorze prywatnym. Ceny usług pogrzebowych zostaną bardziej "urynkowione", co przełoży się nie tylko na cenę i jakość tych usług, ale też na ich różnorodność.

Dziś państwo tańsze o 1,7 mld zł. Jeżeli macie jakieś uwagi na temat wpisu lub inne pomysły na tanie państwo, piszcie w komentarzach.