W co NIE inwestować?

W tym wpisie pokażę w co, według mnie, lepiej NIE inwestować. Domyślam się, że post ten może wywołać trochę kontrowersji, ale to tylko moje zdanie po kilku latach doświadczeń w dziedzinie inwestycji.

W co nie warto inwestować? W:
  • CFD - czyli tak zwane kontrakty różnicy kursowej, gdzie naszym przeciwnikiem jest broker, a nie inni inwestorzy na rynku, większość polskich inwestorów gra na rynkach Forex za pomocą CFD - z mizernym skutkiem,
  • polisy inwestycyjne - zdecydowanie za drogie, nieprzejrzyste, nieelastyczne, trudno znaleźć zalety takiej inwestycji,
  • polskie fundusze inwestycyjne otwarte - za drogie, gorsze od benchmarków, nastawione bardziej na sprzedaż niż na zysk - więcej o FIO pisałem m.in. tutaj,
  • obligacje korporacyjne - w większości zbyt ryzykowne, mój wykładowca mawiał, że obligacje są sprzedawane inwestorom indywidualnym wtedy, gdy nie uda się sprzedać inwestorom instytucjonalnym, którzy lepiej wiedzą co dzieje się w danej spółce,
  • obligacje rządowe - już lepiej bawić się w depozyty bankowe,
  • depozyty bankowe - służą do oszczędzania, a nie inwestowania, są w sam raz pod fundusz awaryjny czy zbieranie na wkład własny, ale ku bogactwu same w sobie nie przybliżą (przy obecnym oprocentowaniu),
  • fizyczne złoto i srebro - więcej o tym pisałem tutaj,
  • niezrozumiałe instrumenty finansowe - jeśli czegoś nie rozumiesz, nie inwestuj - prosta zasada,
  • dobra, które nie można nazwać inwestycją, bo z czasem tracą na wartości - na przykład samochód (nie kolekcjonerski), który jest aktywem, ale nie jest inwestycją, bo traci na wartości już po wyjeździe z salonu,
  • przedsięwzięcia inwestycyjne pochłaniające dużo czasu, a przynoszące mizerne korzyści finansowe - np. jeśli zakładamy firmę, która za codzienną wielogodzinną harówkę będzie nam przynosić dochód ok. 1 tys. zł mies., to taka inwestycja naszego czasu kompletnie nie ma sensu.
To wszystko co przychodzi mi do głowy. Macie inne propozycje? Zapraszam do komentowania.