Obniżka stóp procentowych i moje plany na przyszłość

W środę Rada Polityki Pieniężnej obniżyła stopę referencyjną do rekordowo niskiego poziomu 1,5%. Oznacza to poprawę sytuacji osób mających kredyty hipoteczne (o zmiennej stopie procentowej) oraz pogorszenie warunków dla oszczędzających. Na najlepszych lokatach bez haczyków da się jeszcze wyciągnąć nominalnie 2-3% netto rocznie - jest to mało, bardzo mało. Dlatego bardzo poważnie rozważam kupno mieszkania w bliższej przyszłości.

Moje oczekiwania co do mieszkania nieco się zmodyfikowały. 2-pokojowe, tym razem na rynku pierwotnym, jak najmniejsze (około 40 metrów kwadratowych), pewnie z aneksem kuchennym (ich podaż na rynku jest wyższa). Zastanawiam się nad lokalizacją, gdyż będzie to lokum, w którym będziemy żyć co najmniej kilka lat. W związku z tym nie chciałbym mieszkać w patologicznej okolicy ani na zadupiu ze słabym połączeniem komunikacyjnym. Dodatkowo wolałbym lokalizację przy planowanej linii metra, ale jeśli ceny będą za wysokie, to trudno.

Zakup będzie na kredyt z 20-procentowym wkładem własnym. Poza jak najniższą RRSO chciałbym też wynegocjować brak opłat za nadpłacanie rat. Zresztą z kredytem sprawa jest bardziej skomplikowana, gdyż od ponad roku jestem na działalności gospodarczej w ramach spółki istniejącej kilka lat. Banki często wymagają co najmniej dwuletniego prowadzenia firmy, ale np. w PKO BP mam już zdolność kredytową. Także w kredytach upatruję ewentualną porażkę, bo jeśli będzie za drogo, to czekam kolejny rok i oszczędzam dalej.

Nie spieszy mi się. Choć chciałbym już poczuć dochód z najmu kupionej rok temu kawalerki.

Komentarze