Od czego zacząć drogę do wolności finansowej?

Lack of money is the root of all evil - George Bernard Shaw

Już od ponad 4 lat, kiedy to popełniłem pierwszy wpis na tym blogu, kroczę ku wolności finansowej. Choć w rzeczywistości moja droga do celu rozpoczęła kilka miesięcy wcześniej, gdy zacząłem co miesiąc wyceniać swój majątek netto. A nawet jeszcze kilka lat wstecz, kiedy w liceum przeczytałem słynną książkę Roberta Kiyosakiego. Można powiedzieć, że to właśnie ona diametralnie zmieniła mój tok myślenia i postrzeganie sensu życia.

Przez ten czas udało mi (nam) się zgromadzić majątek netto w wysokości ponad 300 tys. zł. Być może dla niektórych taki wynik nie jest niczym niezwykłym, jednakże dla mnie jest to coś, co podnosi na duchu, owoc ciężkiej, kilkuletniej pracy. I z każdym kolejnym rokiem jest coraz łatwiej, bo zgodnie z zasadą działania procentu składanego kapitał przynosi coraz większe zyski, które kumulują się coraz bardziej.

Od czego więc zacząć drogę do wolności finansowej? Już o tym wspomniałem.

Po pierwsze, motywacja. Można poczytać Kiyosakiego lub inne podobne poradniki, które zmienia punkt widzenia i zmotywują do działania. U mnie to zadziałało, choć wcale tego nie oczekiwałem.

Po drugie, dyscyplina. Pomoże w tym regularne (np. co miesiąc) wyliczanie majątku netto, aby widzieć jaki postęp robimy.

Początki nie są trudne, trzeba tylko chcieć, nie poddawać się i myśleć.