Pomysły PiS uderzą w budżety domowe każdego z nas

Wczoraj życzyłem PiSowi powodzenia i jak najmniejszej ingerencji w moje finanse osobiste. Po dzisiejszych doniesieniach prasowych widzę, że te rządy mogą być jeszcze gorsze niż rządy Platformy Obywatelskiej.

Po pierwsze, zapowiedziano abonament RTV, który tym razem będą płacić wszyscy, nawet jeśli nie posiadają w domu telewizora lub radia (tak jak ja). Chcemy czy nie - będziemy finansować propagandę w mediach publicznych z naszych pieniędzy.

Po drugie, od następnego roku gwałtownie wzrosną wydatki (oraz dochody) budżetu pańśtwa. Pojawi się zasiłek 500 zł na drugie i kolejne dziecko. Zostanie wprowadzony podatek bankowy oraz od hipermarketów, co będzie skutkowało wzrostem cen usług bankowych i towarów w sklepach. Zapowiedziano również poprawienie ściągalności podatku VAT, a także wyższą kwotę wolną od podatku PIT. Deficyt w 2016 roku ma zamknąć się w kwocie 52 mld zł (w co trudno mi uwierzyć).

Wyższe wydatki państwa oznaczają, że pańśtwo więcej pieniędzy zabierze obywatelom w podatkach (lub/i bardziej zadłuży się), aby potem w sposób nieefektywny zdecydować na co przeznaczyć te środki pieniężne pomniejszone o koszty urzędnicze.

I cały czas czekam, aż w końcu jakiś rząd doprowadzi do pierwszej od kilkudziesięciu lat nadwyżki budżetowej. PiS ma 4 lata pełnej władzy - jeśli nie teraz, to kiedy?

Komentarze