Zmiana czasu - potrzebna czy nie?

The Other Side of Time

W oczekiwaniu na oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych chciałbym podzielić się swoim zdaniem na nieco luźniejszy temat. W nocy z soboty na niedzielę nastąpiła zmiana czasu z letniego na zimowy, a wskazówki na zegarach zostały przesunięte o godzinę do tyłu. De facto wróciliśmy do standardowego dla nas czasu, gdyż to właśnie czas zimowy jest tym naturalnym, kiedy to południe słoneczne przypada na godzinę 12:00 (13:00 w przypadku czasu letniego).

Moim zdaniem, zmiana czasu nie ma obecnie sensu. Robimy to właściwie z przyzwyczajenia oraz z tego powodu, że w Europie czas zmieniają to wszyscy dookoła poza Rosją, Białorusią, a także Islandią.

Zmiana czasu była niegdyś podyktowana chęcią oszczędzania energii używanej na oświetlenie, która jednak obecnie stanowi poniżej 20% całej energii zużywanej przez gospodarstwa domowe. Lecz z drugiej strony powoduje różne koszty alternatywne zarówno od strony fizycznej (sklepy zegarowe, stanie pociągów przez godzinę, psucie grafików pracy itd.), jak i psychologicznej (uciążliwości dla osób starszych, ciemne wieczory itd.). Dla mnie osobiście czas zimowy wydaje się być niezwykle depresyjny ze wzgledu na ciemne wieczory. Człowiek po pracy nie wyjdzie (np. z dziećmi) na spacer, bo jest po prostu za ciemno.

Dlatego uważam, że nie powinniśmy zmieniać czasu, oraz - co najciekawsze - powinniśmy pozostać przy czasie letnim przez cały rok. Zresztą ustawienie całorocznego czasu zimowego mija się obecnie z logiką stref czasowych, bo przez pół roku mielibyśmy czas na zegarkach wcześniejszy niż np. Niemcy. A przy całorocznym czasie letnim latem byłby identyczny czas, jak w Europie Zachodniej, a zimą na zegarkach byłaby godzina później.