Straciłem wszystko

Kwietniowego zestawienia majątku nie będzie. Zagrałem va banque na Forexie i straciłem wszystko. Mieszkania, depozyty, należności, nawet sztabkę srebra zastawiłem. Został tylko ze mną kredyt hipoteczny...

Dlaczego to zrobiłem? Nie wiem, dałem się ponieść emocjom. Tak sobie myślałem i myślałem, że w tym tempie pomnażania majątku nigdy nie będę rentierem. To powolne gromadzenie oszczędności, walka o każdy ułamek procenta... Nie chcę marnować całego życia na jeden cel, ograniczać się i nie móc kupować sobie tego, na co mam ochotę. Przez całe życie być sknerą. Poddałem się. Stwierdziłem - wszystko albo nic.

Jako że miałem otwarty rachunek w jednej z firm brokerskich, postanowiłem, że zagram dużą, naprawdę dużą pozycją. I z jak największą dźwignią. Albo zarobię miliony, albo zostanę z niczym - szansa zawsze wynosi 50%, czyli sporo. Przelałem więc wszystkie oszczędności do brokera, sprzedałem 10 lot na parze walutowej GBP/PLN przy dźwigni 500:1 i obserwowałem sytuację.

Kilka minut wystarczyło, bym skończył z debetem 400 tys. zł. Nie wiem, jak to się stało. Myślałem, że jak zagram z trendem, będę miał 100-procentową szansę na zysk. W końcu jeśli dotąd cały czas spadało, to dlaczego ma dalej nie spadać?

Niestety, jak wszedłem w pozycję, od razu zaczęła się korekta. Sprzedałem na low, po drodze dośredniłem kolejne 10 lot, bo myślałem, że wróci. Nie wróciło. Ale to wszystko wina brokera, który zamknął mi pozycję na samym high!

gbppln

Potem rynek wrócił na ścieżkę spadkową, niestety, już beze mnie. Co za pech. Biednemu zawsze wiatr w oczy. Przynajmniej miałem rację co do kierunku.

Także zestawienia majątku netto nie będzie, nie wiem już, czy prowadzenie tego bloga ma sens. Radzę innym, jak dążyć do wolności finansowej, a sam przegrałem właśnie życie na giełdzie.

Dlatego na pożegnanie chciałbym podziękować wszystkim czytelnikom za lata ciekawych dyskusji. Co dalej ze mną? Nie wiem. Jeszcze nie powiedziałem żonie. Myślę, że 10 lat na zmywaku w UK i spłacę wszystkie długi. Trzeba być optymistą i myśleć pozytywnie. Co innego mi pozostało.