Bajka o listonoszu opowiadana przez "doradców finansowych"

Scott Bauer to listonosz, który przez 47 lat wpłacał do funduszy inwestycyjnych dolara dziennie. Kiedy zapragnął w końcu przejść na emeryturę, postanowił podsumować swoje wysiłki. Skoro inwestował 1 USD dziennie, to przez 47 lat jego wpłaty wyniosły 47*365=17155 dolarów. Jednak dzięki średniej rocznej stopie zwrotu w wysokości 13,7% majątek po 47 latach stanowił... około 2 mln USD. Imponujący wynik, prawda?

Historia została opisana m.in. we Wprost. Przyznam, że słyszałem ją także od WSZYSTKICH doradców finansowych ze średnim wykształceniem, którzy proponowali mi produkty ubezpieczeniowo-inwestycyjne.

Prawdy w tym nie ma za grosz. Bardzo dobrze sytuacja została opisana na blogu Opiekun Inwestora, gdzie autor wykonał obliczenia obalające prawdziwość danych w historyjce o listonoszu. Nie ma więc sensu o tym pisać, odsyłam na wspomnianą stronę.

Jeśli jednak obliczenia nie wydają się dla kogoś przekonujące, proponuję wykonać bardzo prosty zabieg. Wystarczy wpisać do wyszukiwarki internetowej imię i nazwisko listonosza, czyli: "Scott Bauer". Jak widać, informacji o nim jest całkiem sporo. Proszę wszakże zaznaczyć opcję wyświetlania wyników tylko w języku angielskim. Można być zdziwionym, ale żaden listonosz o takiej godności pochodzący z Chicago po prostu nie istnieje.

Wniosek? Scott Bauer narodził się w Polsce! Ta światowej klasy legenda została wymyślona przez jakiegoś polskiego finansistę i szybko była podchwycona przez zainteresowane grupy, czyli firmy doradztwa finansowego, które szkolą akwizytorów mających blade pojęcie o finansach. Hasło Klient jest najważniejszy odchodzi tu na dalszy plan, liczy się tylko sprzedaż.

Na koniec cytat autorstwa Henry'ego Forda: Interes, który nic poza pieniędzmi nie przynosi, jest złym interesem. Coś w tym musi być.

5 komentarzy:

  1. Pamiętam, że jeszcze w 2007 szukałem oryginalnych źródeł na temat najsłynniejszego listonosza w Polsce i nic nie mogłem znaleźć. Nie trzeba być geniuszem by wiedzieć, że coś jest nie tak. Ale prezentacja fajnie wyjaśniła narodziny tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc nie spotkałem sie nigdy z tą historyjką (może dlatego, że staram się nie zapraszać do siebie doradców finansowych), ale jak się znia spotkam, to na pewno zapytam opowiadającego o genezę i dowody istnienia tego sławnego listonosza ;)

    pozdr,

    OdpowiedzUsuń
  3. Warto z takimi doradcami rozmawiać. Poza poprawą humoru, można sporo się nauczyć np. na temat technik sprzedaży.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie slyszalam tej historii, ale nigdy tez nie mialam do czynienia z polskimi doradcami finansowymi.

    OdpowiedzUsuń
  5. praca listonosza to ciężki kawałek chleba dla prawdziwych pasjonatów. Tutaj jest artykuł opisujący ich zarobki i styl pracy:
    http://www.careego.pl/1436/zawod-listonosz/

    OdpowiedzUsuń