15 pożeraczy naszych pieniędzy

Istnieje wiele pożeraczy naszych pieniędzy, o których nie zdajemy sobie sprawy. Dzięki kilku zmianom w zachowaniu, nawykach możemy uwolnić całkiem sporą sumę pieniężną w naszym budżecie domowym. Po co płacić za coś co jest zbędne? Po co bezsensownie tracić ciężko zarobione pieniądze? Na podstawie zamieszczonej infografiki (dotyczącej wprawdzie obywateli Australii) chciałbym przedstawić 15 pożeraczy naszych pieniędzy. Przy okazji polecam pokrewny artykuł o elastycznym budżecie domowym.

1. Opłaty bankowe
Problem dotyczy szczególnie starszych osób, którzy z przyzwyczajenia nie chcą zmieniać konta bankowego na korzystniejsze. Zmiana konta konta, choć wymaga minimalnego wysiłku, może dać nam roczne oszczędności na poziomie nawet od 100 do 300 zł. Polecam tu na przykład konto internetowe dbNET, które jest bezpłatne, jeśli chodzi o prowadzenie konta, korzystanie z karty, przelewy krajowe, a także wypłaty ze wszystkich bankomatów na świecie. Jedyny warunek to dokonanie płatności kartą raz w miesiącu na dowolną kwotę.

2. Wysoko oprocentowane karty kredytowe
Sprawa jest jasna - nie chcesz tracić, nie zadłużaj się. Jedyny sensowny kredyt to kredyt hipoteczny na mieszkanie pod wynajem. Życie na ciągłym debecie nie należy do najspokojniejszych, a bank z pewnością upomni się o swoje w razie problemów z terminową spłatą zobowiązań z odsetkami około 20%. Karta kredytowa to zbędna rzecz w portfelu.

3. Trzymanie gotówki w domu
Trzymanie pieniędzy w domu to realna strata, szczególnie w czasach wysokiej inflacji. O wiele korzystniej jest wrzucić środki na jakąś lokatę bankową czy konto oszczędnościowe, aby pieniądze same na siebie pracowały. To właściwie żaden wysiłek, wiele banków umożliwia dziś zakładanie lokat w ciągu kilku/kilkunastu minut.

4. Członkostwa i prenumeraty
Chodzi o członkostwo w wątpliwych stowarzyszeniach, nieuczęszczane zajęcia fitness, prenumeraty nieczytanych czasopism, niewykorzystywane usługi abonamentowe telefonii komórkowej. Warto się zastanowić czy jest sens płacić dalej za coś, czego nie używamy? Zaoszczędzone dzięki temu pieniądze można odkładać na jakiś szczytny cel albo po prostu przeznaczyć na własne przyjemności.

5. Wyprzedaże i promocje
Wyprzedaże i promocje to świetny sposób na przekonanie nas do kupienia rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebujemy. Szczególnie widać to u kobiet (bez obrazy), które widząc okazję w postaci obniżki ceny o 70% kupują sukienkę, setną do kolekcji, którą założą najwyżej parę razy w życiu. Pieniądze szczęścia nie dają? A zakupy?

6. Marki
Dla mnie jest to całkowity bezsens - kupować rzeczy, których cena w większości zawiera się w nazwie marki. Tutaj niestety znowu muszę odnieść się do pań, które fascynują się ciuchami zaprojektowanymi przez projektantów mody, a wyglądającymi jak firanka w moim pokoju. Panowie także nie są lepsi, nabywając sprzęt RTV znanej marki po droższej cenie. Nie zawsze cena = jakość. I tak na przykład kupując odzież używaną, wiemy już przynajmniej jak wygląda po pierwszym praniu.

7. Kupowanie nowych samochodów
Utrzymanie auta kosztuje i wie o tym każdy jego posiadacz. Tym bardziej niemądre jest kupowanie drugiego auta, a totalną głupotą jest wzięcie kredytu na samochód. Już po wyjeździe z salonu auto traci na cenie kilkanaście procent, a wraz z wiekiem utrata jego wartości postępuje. Jeden dobry samochód na rodzinę to w polskich warunkach liczba optymalna.

8. Mania na punkcie diety i produktów spożywczych
Ceny tak zwanych produktów dietetycznych, w tym soków 100-procentowych, są nieproporcjonalnie wyższe do efektów. Właściwie płaci się przede wszystkim za napisy na opakowaniu - ekologiczny, dietetyczny, naturalny - mimo że produkt często niewiele ma z tym wspólnego. Ale marketing robi swoje, a ludzie kupują.

9. Uleganie kryptoreklamie
W Polsce ten sposób reklamy raczej nie bije popularności, a na Youtube można znaleźć wiele wpadek telewizyjnych z tym związanych z polskiego podwórka. Ale gdyby spojrzeć szerzej - kryptoreklama jest popularna chociażby wśród blogerów rekomendujących wybrane produkty finansowe. Obiektywizm często bywa blefny i warto zwracać na to uwagę. Ja także korzystam z programów partnerskich, ale nigdy nie polecam czytelnikom kiepskich, kosztownych produktów.

10. Ekwipunek do hobby
Hobby kosztuje. Miłośnicy pojazdów ponoszą koszty związane np. z częściami, miłośnicy podróży muszą liczyć się z wydatkami na noclegi, bilety, pamiątki itd. Nie namawiam do zmiany hobby, ale warto zastanowić się nad tym, czy koszty nie są za wysokie. Jeśli ktoś szuka sobie nowe hobby, polecam zainteresować się finansami, w ten sposób łącząc przyjemne z pożytecznym i nie martwić się o nadmiar wydatków.

11. Opłaty za przechowywanie
Chodzi o przechowywanie rzeczy w magazynach za odpowiednią opłatą. W Polsce niepopularne, nie znam problemu, więc komentarza nie będzie.

12. Telewizja satelitarna
W dobie internetu korzystanie z telewizji satelitarnej za opłatą abonamentową nie wydaje się być opłacalnym rozwiązaniem. Właściwie sama telewizja jest według mnie zbędną rzeczą, kiedy na stronach internetowych możemy czytać i oglądać materiały w dowolnym momencie. Telewizja ogłupia, bo podaje na tacy informacje przygotowane przez redakcję. W internecie mamy wiele różnych opinii i możemy sami decydować co jest dla nas bardziej obiektywne.

13. Przedłużanie gwarancji
Zakup dłuższej gwarancji w przypadku sprzętu elektronicznego wymaga głębszego przemyślenia. Może się bowiem okazać, że ten sprzęt za X lat będzie dysfunkcjonalny, przestarzały, nieadekwatny do warunków rynkowych i naszych potrzeb. Być może warto będzie wtedy kupić nowszy sprzęt.

14. Gadżety
Gadżety, prezenty na każdą okazję to niestety dość duży uszczerbek dla domowego budżetu. Boże Narodzenie, Wielkanoc, urodziny, imieniny, Walentynki, Dzień Kobiet, Dzień Mężczyzn, Dzień Matki, Ojca, Dziadka, Pradziadka... - wszystkie te okazje mogą przyprawiać o zawrót głowy w połączeniu z liczbą osób w rodzinie, liczbą przyjaciół oraz innych bliskich osób. W niektórych przypadkach same złożenie życzeń w zupełności wystarczy.

15. Zwierzęta domowe
Utrzymanie zwierząt domowych kosztuje. Nie namawiam nikogo do wyrzucenia zwierzaka za próg, ale przed nabyciem kolejnego warto pomyśleć czy stać nas na jego utrzymanie. To tak jak z dzieckiem, którego rodzice chcieliby posłać do najlepszej szkoły i zapewnić szczęśliwe dzieciństwo. Potraktujmy zwierzaka jak własne dziecko.

Źródło: creditcardfinder.com.au

20 komentarzy:

  1. Ad 2.

    Dokończę zdanie o kartach: "to zbędna rzecz w portfelu dla kogoś, kto nie potrafi zorganizować swoich finansów". Ogólnie to bardzo przydatna rzecz.

    Ad 3.

    Trzymanie pewnej kwoty pieniędzy w domu (np. 500-1000 PLN) jest bardzo pożyteczne - jest to taki mini-fundusz awaryjny na wypadek zwiechy systemu transakcyjnego, awarii bankomatów, etc. Co do większej kwoty - zgoda.

    Generalnie nie stawiałbym tak autorytarnych tez. Wszystko jest dla ludzi, jeżeli ich na to stać. Nowy samochód również, tak jak i telewizja i gadżety. Problem nie tkwi w pożeraczach pieniędzy, a w ludziach, którzy nieumiejętnie je wydają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o samochód to nie do końca się zgodzę.
    1. Kupując "stary rocznik" dostajesz kilka tysięcy upustu.
    2. Na salonowca dostajesz pakiet na ubezpieczenia.
    3. Kupując używany samochód można kiepsko trafić.
    4. Nowy samochód dłużej trzymasz bo masz zerowy przebieg.
    5. Nowszy samochód ma wyeliminowane usterki a po kilku latach jest szansa na nowocześniejszy i oszczędniejszy silnik

    OdpowiedzUsuń
  3. @ Naokoło Wieży

    Ad 2 - Już od dawna chciałem zainteresować się tematem zarabiania na kartach kredytowych. Podrzucisz jakiś link?

    Ad 3 - Można mieć np. 2 rachunki bankowe i problem z głowy. Dla mnie szkoda nawet tych 500-1000 zł trzymać bez procentów.

    OdpowiedzUsuń
  4. @grzes

    Nie chodziło mi o kupno nowszego modelu samochodu, lecz o kupno kolejnego auta. Zgadzam się z tym, że nowsze rocznikowo auto jest lepsze i nawet opłacalne. W przyszłości rozważam zastanowić się nad leasingiem i w związku z tym zmianę auta co kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odnośnie pieniędzy to nie chodzi tylko o system banku ale jak mieszkasz w mniejszej miejscowości i zepsuje się bankomat?!

    Dlatego zgadzam się z Naokoło Wieży, warto mieć jakieś pieniądze w domu, sam już się raz o tym przekonałem. I musiałem pożyczać, czego bardzo nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  6. ok to ja tez dorzuce swoje 3 grosze

    ad.3 - tak jak pisali poprzednicy, dobrze jest miec w domu kilka pln, tak na wszelki wypadek

    ad.6 - ten punkt to mogłes sobie odpuscic, kupować używane ciuchy bo tansze? bielizne tez, ktora kosztuje po 10 pln? rozumiem nie kupować markowych, bo zwykłe można kupic za bezcen, ale z uzywanymi to chyba przesada i dziadowanie.

    to samo tyczy sie rynku RTV, chyba nie masz mój drogi o nim pojecia, marka w tym przypadku to nie tylko cena, ale czesto wyraźnie lepszy produkt, to juz nie czasy Rubinów itp. urzadzen, tutaj roznica w cenie faktycznie oznacza roznice w jakosci i kazdy powienien dopasowac sie do swoich mozliwosci finansowych

    ad. 7 - tutaj też autor wykazuje się kompletną nieznajomością tematu, a już na pewno brakiem rodziny, czasami drugi samochod jest bardzo potrzebny, jesli nas stac to dobrze jest kupic nowy samochod, bo oznacza to brak większych usterek przez 2-3 lata gwarancji i niedokladanie do niego w nieskonczonosc itp.

    ad. 13 - to już największa głupota jaką słyszałem, podstawowa gwarancja to 2 lata, jesli sadzisz ze lodowka po 2 latach jest juz zmeczona moralnie i mozna ja wymienic, szczegolnie jak kupilo się sprzet powiedzmy za 2000 pln, to naprawdę nie masz pojecia o normalnym życiu. wykupienie ubezpieczenia na sprzet agd/rtv zazwyczaj kosztuje 20% jego ceny przy zakupie za przedłużenie gwarancji o 3 lata, czyli zazwyczaj do 5 lat. i moim zdaniem warto się tak zabezpieczyc (zreszta cały sprzet agd w swoim mieszkaniu mam z rozszerzoną gwarancją) bo daje to jednak kilka lat spokoju, jak naprawa przekracza wartość sprzętu to dzięki ubezpieczeniu mozna odzyskać kwotę jaką za niego zapłaciliśmy.

    ogólnie te porady powinny być z zaznaczeniem, jestem samotnym studentem, nie mysle o zakladniu rodziny tylko o ciułaniu jak największej liczby złotówek ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. @DrogaDoWłasnegoM
    Wiadomo - zawsze jakieś tam środki w gotówce trzeba mieć. Ale 500-1000 zł?

    OdpowiedzUsuń
  8. @Kamil

    Na początek chciałem podziękować za wyczerpujący komentarz. A teraz do sedna:

    Ad 6 - To był tylko przykład z używanymi ciuchami. Punkt dotyczył niekupowania ubrań tylko ze względu na markę.
    Co do RTV: warto porównywać rzeczy pod względem Cena/Jakość, w internecie jest całkiem sporo porównywarek tego typu. Nikt mi nie wmówi, że sprzęt Apple jest lepszy od innych, bo jest droższy. Albo laptop Sony Vaio, który jest świetny jakościowo, ale zdecydowanie przewartościowany. Cena/Jakość w tym wypadku leży i kwiczy. A pamiętaj, że lwia część kosztów znanych marek idzie na PR i marketing, co finansuje wysoka cena.

    Ad 7 - Powtarzam, bardziej chodziło mi o kupno kolejnego auta.

    Ad 13 - Dalej mam inne zdanie, ale nie chcę w tym temacie wchodzić w dyskusję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ad. 10 - dla mnie życie bez hobby to nie życie. To zwykła, smutna wegetacja. Jakoś nie wyobrażam sobie rezygnowania z hobby i zmieniania na tańsze tylko po to, aby więcej odłożyć. Działa to też w drugą stronę. Jeśli zainteresuję się czymś, na co mnie nie stać, to jest to dla mnie motywacją do zwiększania dochodów. Samo odkładanie jak największych pieniędzy nie jest dla mnie żadną motywacją.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Melonmaker

    Nie namawiam do zmiany hobby, tylko o zdrowy rozsądek.

    Ja obrałem taką strategię: najpierw załatwię problem z mieszkaniem, a potem zamierzam cieszyć się życiem. Nie chcę wegetować przez całe życie w związku ze spłacaniem kredytu, wolę powegetować teraz, a potem wrzucić na luz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrowy rozsądek zawsze i przede wszystkim, ale nadal nie wyobrażam sobie wegetowania przez najbliższe 5 lat bez hobby, aby spłacić mieszkanie. Wolę powoli spłacać kredyt i jednocześnie cieszyć się trochę życiem, póki nie jestem jeszcze za stary. Z wiekiem wiele rzeczy zaczyna nudzić i już nie cieszą tak samo jak w młodym wieku. Do tego kondycja też nie ta sama, a i życie rodzinne zaczyna "przygniatać".

    OdpowiedzUsuń
  12. "Wolę powoli spłacać kredyt i jednocześnie cieszyć się trochę życiem" ... bo nigdy nie wiadomo kiedy moze nas szlag trafic.

    Moje hobby zawsze bylo kosztowne, ale czymze byloby szare zycie? A tak zainwestowalam we wrazenia i wspomnienia.

    Co do nowych samochodow, to kazdy musi przeliczyc sobie koszt utraty wartosci, a koszt napraw przy kupnie np 3 letniego samochodu.
    Wiekszosc samochodow straci w 3 lata 50% na wartosci. Te 50% mogloby pokryc bardzo wiele napraw i jeszcze by zostalo.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Melonmaker

    Może i tak. Niektórzy mają łatwiej w życiu, szczególnie osoby z bogatych rodzin, którzy dostają w prezencie np. mieszkanie. W innym wypadku trzeba zaczynać od zera.

    OdpowiedzUsuń
  14. @Richmond
    "bo nigdy nie wiadomo kiedy moze nas szlag trafic"
    W takim razie muszę przejść się do kilkunastu banków i otworzyć linie kredytowe.

    Trzeba po prostu opracować jakiś plan, aby w pewnym wieku nie załamać się. Można zbierać chociaż na 20-procentowy wkład własny, a wtedy koszty kredytu będą o wiele niższe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chodzilo mi o to, zeby korzystac z zycia, a nie odkladac to na pozniej, bo nie wiadomo jak dlugo pozyjemy. Doskonale rozumiem podejscie do sprawy Melonmakera.

    Nie popadanie ze skrajnosci w skrajnosc: zyje ponizej standardu, zeby nadplacic kredyt kontra zadluzam sie po uszy, zeby korzystac z zycia, a dlugami bede martwic sie pozniej.

    OdpowiedzUsuń
  16. "Niektórzy mają łatwiej w życiu, szczególnie osoby z bogatych rodzin, którzy dostają w prezencie np. mieszkanie."

    Nie wiem jak się to ma do mojej wypowiedzi. Ja nic nigdy nie dostałem. Sam musiałem na wszystko zarobić i moją opinię opieram właśnie na takiej sytuacji. Tak jak pisze Richmond: nie popadajmy w skrajności, bo nie namawiamy nikogo do wydawania na lewo i prawo każdej złotówki.

    Nie wierzę, że ktoś, kto przez 10 lat będzie żył bez żadnego hobby i nie będzie nigdzie wyjeżdżał, nagle po spłaceniu kredytu zmieni diametralnie swoje życie. Obstawiałbym raczej, że zmieni dom na większy i znów będzie żył tak samo skromnie (czyt. skrajnie). Przyzwyczajenie robi swoje.

    Poza tym proponujesz zmienić hobby na finanse. Na swoim i nie tylko swoim przykładzie widzę, że im więcej czasu spędzam w finansach, a mniej w innych zainteresowaniach, tym więcej jakiejś takiej frustracji we mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. @Melonmaker

    Nie proponuję zmiany hobby, finanse polecam niezdecydowanym :)

    "Nie wierzę, że ktoś, kto przez 10 lat będzie żył bez żadnego hobby i nie będzie nigdzie wyjeżdżał, nagle po spłaceniu kredytu zmieni diametralnie swoje życie. Obstawiałbym raczej, że zmieni dom na większy i znów będzie żył tak samo skromnie (czyt. skrajnie). Przyzwyczajenie robi swoje"
    Nie generalizowałbym, wszystko zależy od danej osoby. Na tym przecież polega dążenie do sukcesu - na zmianie nawyków. Niewątpliwe spłata kredytu hipotecznego otwiera szerokie możliwości, a jak to dany osobnik wykorzysta - to już zależy od niego samego.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mimo wszystko myślę, że o wiele większe możliwości ma młody człowiek, który ma kredyt hipoteczny na karku, a nie ma rodziny, niż kilka lat starszy, bez kredytu hipotecznego, ale za to z dwójką dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak sobie przeglądałem stare posty u Ciebie, a jak już przeczytałem całość, to postanowiłem skomentować.

    1. Tu akurat ze względu na zainteresowanie finansami jest bardzo dobrze. Nie dość, że nic nie płacę, to jeszcze zyskuje korzystając z różnych promocji, czy to z Dobrego Konta.

    2. Ja sam zamówiłem sobie przedwczoraj kartę kredytową w BZWBK. Nie dość, że będę sobie wyrabiał dobrą historię kredytową, to jeszcze będę mógł w moich wydatkach korzystać z okresu bezodsetkowego. Zawsze przez ten czas kasa będzie mogła pracować na koncie oszczędnościowym. Oczywiście za jedzenie i benzynę dalej będę płacił kartą do Dobrego Konta, ale wszystkie inne wydatki pokryję kredytówką. Karta jest zwolniona z opłat w trakcie 1 roku użytkowania, dalszych opłat też nie przewiduje, bo jak mi tego nie anulują w 100% to zamknę to i założę gdzie indziej.

    3. Staram się zawsze coś mieć, ale raczej mniejsze kwoty.

    4. Tutaj też raczej nic takiego nie mam, telefon na kartę i 30zł starcza mi na 3 miesiące.

    5. Trochę takiego zakupowego szału miałem po maturze jak pracowałem w Anglii i pojawiła się pierwsza większa kasa. Na szczęście było i się skończyło.

    6. Co do znanych marek, to z mojego punktu widzenia różnie bywa. Ubrania wolę kupować porządniejsze niż z marketu czy targu ponieważ są lepszej jakości i po kilku praniach nie wyglądają jak przeżute i wyplute. To samo tyczy się butów. Wolę zapłacić trochę więcej i mieć je wygodne. A co do sprzętu to nie jestem fanem jakiejś konkretnej marki, więc tutaj się zgodzę, że część ludzi przepłaca za nazwę.

    7. Kupowanie nowych samochodów to wyrzucanie moim zdaniem kasy w błoto. Samo wyjechanie z salonu obniża jego wartość o kilkanaście %. Poza tym lepiej mieć nowego Fiata czy kilkuletniego Mercedesa?

    8. Osobiście nie kupuje

    9. Mam nadzieję, że jestem na tyle świadomy, że nie ulegam :P

    10. Co do hobby to ja staram się połączyć swoje finansowe z innymi takimi jak sport czy podróże. Ale nie popadam w skrajności, że nie zagram w squasha, bo to drogi sport. Albo nie pojadę gdzieś bo to się nie opłaca. Wolę pokombinować i poszukać tańszego noclegu, albo poszukać tańszych biletów czy jakiś ciekawych zniżek na granie w squasha.

    11. -

    12. Czasami coś tam obejrzę, jak już rodzice płacę ale gdy wyprowadzę się z domu to w moim nowym na pewno miejsca na telewizję nie będzie.

    13. Nie jestem do końca przekonany czy to się opłaca, ale mało o tym słyszałem, więc się nie wypowiadam. U mnie w domu takiego czegoś nie wykupiliśmy, ale na razie nic się na szczęście nie psuje.

    14. Temat rzeka. Mogę tylko powiedzieć na swoim przykładzie, że jak mam dostać kolejną książkę, którą przeczytam, a potem będzie się tylko kurzyć to wolałbym już iść na piwo połączone z bilardem i więcej radości by mi to przyniosło. Sam staram się kupować prezenty tylko dla najbliższych i to takie drobiazgi z których wiem, że się ucieszą.

    15. A co do zwierzaków to nie wiem. Zgadzam się z tym, że sporo ono kosztują, w tym momencie na pewno nie chciałbym zwierzaka mieć, ale kiedyś kto wie.

    OdpowiedzUsuń
  20. 2. Też zastanawiam się nad kartą kredytową, ale w Alior Banku - w promocji karta darmowa na zawsze: http://www.aliorbank.pl/pl/klienci_indywidualni/karty_kredytowe/karta_kredytowa_world

    12. Popieram. Żyję tak od kilku lat, zastępując telewizję internetem, i jest to życie o wiele ciekawsze w moim odczuciu.

    14. A może czytnik e-booków albo tablet?

    15. No ja marzę o kocie, ale dopiero kiedy kupię mieszkanie ;)

    OdpowiedzUsuń