mBank daje 120 zł

Za jeden polecony rachunek w swoim Programie Partnerskim znajdującym się pod adresem mbank.net.pl. Jeśli więc widzisz, że ktoś z Twojego otoczenia płaci kilkanaście/kilkadziesiąt złotych za konto w jakimś zacofanym banku, a przy okazji chcesz zarobić niemałe pieniądze - zaproponuj mu przeprowadzkę do mBanku i otwarcie eKonta.

Prowizja jest naliczana w przypadku zanotowania na otwartym rachunku w ciągu 120 dni salda dziennego w wysokości co najmniej 300 zł. Jest to właściwie jedyny istotny warunek, który trzeba spełnić.

Dla przypomnienia kilka zalet i wad eKonta.

Zalety:
  • 0 zł za prowadzenie rachunku, przelewy, kartę debetową (w przypadku płatności kartą na kwotę minimum 100 zł miesięcznie)
  • bardzo przejrzysty system transakcyjny
  • całodobowa infolinia
  • usługa mTransfer pozwalająca na natychmiastowe płatności internetowe
  • Supermarket Funduszy Inwestycyjnych oraz eMakler - pełna integracja eKonta z tymi usługami
  • bezpłatne wypłaty z bankomatów Euronet, BZWBK, Cash4You, eCard
Wady:
  • wprowadzona od 1 sierpnia opłata za kartę debetową w wysokości 2 zł, jeśli nie wykonamy płatności kartą na kwotę minimum 100 zł miesięcznie)
  • nie wszystkie bankomaty bezpłatne (w tym celu można zakupić pakiet płatny 5 zł miesięcznie)
  • niskie oprocentowanie lokat i rachunków oszczędnościowych
Jeśli chodzi o programy partnerskie, możemy polecać produkty sami sobie, o czym pisałem kiedyś w tym poście.

Przykładowo: kupujemy mieszkanie na kredyt. Polecając sami sobie kredyt hipoteczny w mBanku otrzymujemy prowizję w wysokości 0,6% kwoty kredytu. Jeśli więc bank udzieli nam kredyt w wysokości 300000 zł, otrzymamy prowizję z programu partnerskiego w wysokości 0,6%x300000=1800 zł.

Polecam polecanie samemu sobie. Skoro i tak musimy założyć np. rachunek w banku, to dlaczego mamy na tym nie zarobić nawet parę groszy?

Spadaj KGHM-ie

Wykres przedstawia korelację notowań KGHM-u oraz miedzi na przestrzeni ostatnich 10 lat. Nietrudno zauważyć, że korelacja istnieje, bo wraz ze wzrostem/spadkiem kursu miedzi wzrastał/spadał również kurs akcji KGHM.

Kolejny wykres to moja zabawa w rysowanie linii, okręgów i prostokącików w celu znalezienia podobieństw z przeszłości, bo jak wiadomo - historia lubi się powtarzać. I jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że część wykresu z lat 2005-2008 to wykres z lat 2009-... (2012?). Zresztą oceńcie sami:

Czekam więc z niecierpliwością na spadek kursu KGHM, aby zakupić jakiś większy pakiet. Jako że kanał trendu jest rosnący, na podstawie wykresu nie wynika, aby kurs spadł ponownie poniżej 20 zł. Będę zastanawiał się nad zakupem, jeśli cena spadnie poniżej 80 zł. Wtedy zakup będzie uzależniony od sytuacji rynkowej.

Alior Bank sprzedaje złoto

Alior Bank nie zwalnia tempa i po raz kolejny poszerza asortyment swoich usług, wprowadzając możliwość zakupu złota.

Jak czytamy na stronie banku: Alior Bank we współpracy z Mennicą Wrocławską rozpoczyna sprzedaż sztabek złota inwestycyjnego w 27 oddziałach, w największych miastach. Złoto inwestycyjne to obecnie obok złotych monet najpopularniejszy sposób inwestowania w ten szlachetny kruszec. Alior Bank oferuje sztabki złota o najwyższej próbie czystości 999,9 wraz z certyfikatami autentyczności. Dostępne w sprzedaży sztabki złota pochodzą z renomowanych instytucji, takich jak: Credit Suisse, Heraeus i Umicore. Klienci mają możliwość zakupu złota w gramaturach: 1g, 5g, 10g oraz 1 oz. Sprzedaż większych gramatur będzie realizowana na zamówienie.

I właściwie to byłoby na tyle, gdyby nie fundamentalne pytanie: ile to będzie kosztować, czyli jaki jest spread dla Mennicy Wrocławskiej i prowizja dla Alior Banku?

Niestety, po te informacje widocznie trzeba udać się do jednej z 27 placówek bankowych. Choć w rankingu cen złota Mennica Wrocławska zajmuje wysokie miejsce w zestawieniu, oferując jeden z mniejszych spreadów na rynku (6-7%). Niewiadoma więc pozostają profity Alior Banku.

Strona poświęcona produktowi: złoto.aliorbank.pl

Jeśli chodzi o ceny złota, jak już wielokrotnie wspominałem, moim zdaniem na razie na próżno mówić o jakiejkolwiek korekcie na tym rynku w ujęciu długoterminowym:

Dopóki dolna linia kanału nie zostanie przebita, trudno negować trwający od kilkunastu lat trend wzrostowy na rynku złota. A i wybicia także mogą okazać się fałszywe.

Przy inwestowaniu w złoto powinniśmy również brać pod uwagę zachowanie polskiej waluty, która przy aprecjacji kursu niweluje nasze zyski. Szybki rzut oka na wykres XAUPLN...

...i widzimy brak jakiejkolwiek korekty, o której trąbią media. Spadki cen złota zniwelowało osłabienie się złotówki.

Podsumowując: na dzień dzisiejszy wierzę we wzrosty cen złota bardziej niż we wzrosty cen akcji, choć mniej niż w spadki cen akcji. Zobaczymy co w najbliższych tygodniach zdziała strefa euro w sprawie długu Grecji.

PS: Na koniec polecam powiązany tematycznie artykuł: Świat zmierza ku zagładzie? Banki zaczęły w oddziałach sprzedawać złote sztabki.

Na kogo tu głosować?

Wybory parlamentarne już za kilka dni, a ja przeżywam pierwszy w swoim życiu dysonans poznawczy związany z niemożnością dokonania wyboru partii politycznej, która zostanie przeze mnie obdarowana jakże (nie)cennym głosem. Niestety, ale żadne ugrupowanie polityczne nie pasuje już do moich poglądów gospodarczo-społecznych (w tej właśnie kolejności). Dotychczas głosowałem na zmianę na PO i UPR, wierząc w liberalne zapędy pierwszej oraz zdroworozsądkowe podejście drugiej partii. No cóż, w życiu już tak jest - nic nie jest do końca idealne. Gorzkie żale nad obecnym stanem rzeczy.

Zamieszczony obrazek świetnie ukazuje bezsens nadchodzących wyborów, bo nieważne kto wygra - i tak mamy przechlapane. Nie jesteśmy przygotowani do nadchodzącej fali uderzeniowej kryzysu finansowego, bo zawczasu nie podjęto radykalnych działań w sferze gospodarczej polegających przede wszystkim na zrównoważeniu dochodów i wydatków publicznych i doprowadzeniu do nadwyżki budżetowej. Gospodarkę mamy silną, ale co z tego, skoro deficyt i dług publiczny rekordowe, tak samo jak obsługa tego długu (40 mld zł rocznie).

Według mojej opinii, gospodarka jest najważniejszą rzeczą, na której powinno skupić się państwo. Ekonomia warunkuje dobrobyt, a tym samym wpływa na kwestie społeczne, kulturalne. W którym państwie ludzie są lepiej wyedukowani - bogatym czy biednym? W którym kraju jest bezpieczniej? Dlaczego oglądamy amerykańskie filmy i słuchamy amerykańskich piosenek? Te i nie tylko te kwestie są skutkami dobrobytu, bo to bieda tworzy patologie.

Gospodarka, głupcze - mawiał kiedyś Bill Clinton, który pod koniec swojej kadencji doprowadził do rzeczy niemożliwej - nadwyżki w budżecie USA. Jako wyraz uznania zawieszono nawet wtedy licznik długu publicznego, którego wartość zaczęła spadać. A w Polsce o nadwyżce już dawno nie było słychać. Pytanie tylko, jak długo można żyć pod kreską?

Dlatego jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich partii jak PiS, SLD czy (jeszcze gorzej) PSL, które swoimi socjalistycznymi zapędami w postaci wydatków na wszystko co się rusza (czyt. wszystko co można kontrolować) rujnują wzrost gospodarczy. Każdy wydatek trzeba zrekompensować podatkiem. Ostatnio do tego grona dołączyła PO, która zamiast cięć obrała drogę pójścia na łatwiznę, zamiast likwidowania przywilejów grup społecznych, podwyższa podatki wszystkim (VAT 23%), aby te przywileje zachować.

Bardzo podoba mi się radykalizm programu gospodarczego UPR (obecnie KNP). Mimo że nie zgadzam się z jego wszystkimi punktami, pasuje mi kierunek zmian. Natomiast bardzo nie podoba mi się radykalizm programu społecznego, czyli legalizacja posiadania broni, ustrój monarchistyczny, agresja w przekazie, szowinizm. Przez kwestie społeczne właśnie partie ze stajni JKM nigdy nie zdobędą dużego poparcia, także w moich oczach. Ja chcę partii, która radykalnie zmieni gospodarkę, a w sprawach społecznych zachowa się jak leniwiec i nie zrobi nic. Ekonomia warunkuje dobrobyt - jak już wspominałem.

Ruch Poparcia Palikota tak samo - niezły program gospodarczy (likwidacja powiatów) topnieje w oczach legalizacji związków homoseksualnych (daj palec, a weźmie całą rękę - adopcję dzieci), aborcji, marihuany. Dziś nie są najważniejsze kwestie społeczne, w czasach, kiedy świat finansowy pogrywa w domino.

Partie polityczne jak zwykle obiecują wiele i życzę im serdecznie, aby nie zrealizowały swoich obietnic. Jak policzył FOR, propozycje niektórych partii mogą kosztować nawet ponad 200 mld zł. Jedynie RPP chce więcej zaoszczędzić niż wydać, za co należy pochwalić.

W konsekwencji nie wiem na kogo zagłosuję. PO po pseudo reformie OFE definitywnie stratne, zastanawiam się miedzy KNP a RPP a pustym głosem. I pewnie zdecyduję przy urnie wyborczej.

Zadłużenie publiczne Amerykanów

Całkiem niedawno prezentowałem infografikę ukazującą zadłużenie prywatne Amerykanów. Zadłużenie publiczne wcale nie prezentuje się lepiej. Dług publiczny USA wyniesie w 2011 roku 14,3 biliona (!) dolarów, co w przeliczeniu na jednego obywatela daje kwotę 84966 USD. Taką kwotę musiałby ściągnąć od podatników rząd USA, aby spłacić swoje zobowiązania. Co ciekawe, mediana rocznych zarobków amerykańskich gospodarstw domowych wynosi 50303 USD.

W stosunku do PKB zadłużenie publiczne w 2011 roku będzie miało wartość 95%, a w 2015 roku - 102%. Te wartości pokazują, jak bardzo szkodliwe jest takie zjawisko. Już nie chodzi o samą ich wysokość, lecz o fakt, że USA z największym nominalnym PKB na świecie ściąga do siebie pieniądze inwestorów, przez co reszta świata usycha. Wyobraźcie sobie, co by było gdyby te 14,3 biliona USD zainwestować we wszystkie inne państwa. USA to największy pasożyt kuli ziemskiej.

Dla porównania: dług publiczny Polski to 840 mld zł (ESA95), co daje na 1 mieszkańca kwotę 22 tys. zł. W stosunku do PKB wartość to 57% (znów ESA95) przy obecnym kursie euro. Jak widać, skala różnicy między Polską a USA jest nieporównywalna. Co nie znaczy oczywiście, że taki stan rzeczy jest zdrowy. Widać to zresztą po zachowaniu naszej waluty.

Niczym Alessio Rastani przypuszczam, że dzięki przyszłemu rychłemu bankructwu USA można będzie nieźle zarobić. Ale najpierw czas na zawirowania w strefie euro. Tym czasem zapraszam do zapoznania się z infografiką.

Źródło: visual.ly

Ranking 10 najlepszych kont oszczędnościowych (październik 2011)

"Wstępniaka" nie będzie.

Bank: Alior Bank
Produkt: Lokata 100-dniowa
% netto: 6,03%
Kwota: 1000-14857 zł
Kapitalizacja: dzienna
Maks. liczba kont: brak ograniczeń
Liczba darmowych wypłat: zerwanie lokaty jest bezpłatne
Wymagane konto osobiste: nie
Dodatkowe uwagi: Jest to tak naprawdę lokata, którą można podpiąć pod konto oszczędnościowe. Wszystko dlatego, że w przypadku zerwania lokaty 100-dniowej otrzymujemy 100% naliczonych odsetek. Do zawarcia umowy lokaty 100-dniowej uprawnieni są klienci, deponujący w banku nowe środki po 25 sierpnia. Nowi klienci mogą to zrobić przez internet, dotychczasowi muszą udać się do placówki.

Bank: Deutsche Bank
Produkt: db Konto Oszczędnościowe 24h
% netto: 5,67%
Kwota: 0-15000 zł
Kapitalizacja: dzienna
Maks. liczba kont: 1
Liczba darmowych wypłat: 1 w miesiącu
Wymagane konto osobiste: tak, opłata 0 zł w przy minimum 1 płatności kartą [ZAŁÓŻ KONTO]
Dodatkowe uwagi: Promocja oprocentowania do 31 października. Potem spada do 4,09% netto.

Bank: Kredyt Bank
Produkt: Ekstrakonto Plus
% netto: 5,67%
Kwota: 0-3000 zł
Kapitalizacja: miesięczna
Maks. liczba kont: 1
Liczba darmowych wypłat: brak ograniczeń
Wymagane konto osobiste: jest to konto osobiste, opłata 0 zł przy minimalnych wpływach w wysokości 1000 zł i 5 płatnościach kartą
Dodatkowe uwagi: brak

Bank: BNP Paribas Bank
Produkt: Konto WIĘCEJ oszczędnościowe
% netto: 5,5%
Kwota: 0-15000 zł
Kapitalizacja: w dni robocze, przez co suma weekendowych odsetek może wpaść pod podatek Belki
Maks. liczba kont: 1
Liczba darmowych wypłat: brak ograniczeń
Wymagane konto osobiste: tak, opłata za prowadzenie 0 zł, opłata za przelew 0,50 zł
Dodatkowe uwagi: Oprocentowanie obowiązuje przez 6 miesięcy.

Bank: Toyota Bank
Produkt: Konto młodzieżowe Click
% netto: 5%
Kwota: 0-18200 zł
Kapitalizacja: dzienna
Maks. liczba kont: 1
Liczba darmowych wypłat: brak ograniczeń
Wymagane konto osobiste: jest to konto osobiste, 0 zł w opcji bez karty (1 zł z kartą)
Dodatkowe uwagi: Dla osób w wieku 13-24 lat. Aby zrezygnować z karty, trzeba złożyć kurierowi oświadczenie o rezygnacji z karty.

Bank: Polbank
Produkt: Mistrzowskie Konto Osobiste
% netto: 4,86%
Kwota: 500-20000 zł
Kapitalizacja: miesięczna
Maks. liczba kont: 1
Liczba darmowych wypłat: brak ograniczeń
Wymagane konto osobiste: jest to konto osobiste, opłata 0 zł przy minimum 5 płatnościach kartą
Dodatkowe uwagi: Toporny system transakcyjny.

Bank: Polbank
Produkt: Konto Mocno Oszczędzające
% netto: 4,75%
Kwota: 0-18316 zł
Kapitalizacja: dzienna
Maks. liczba kont: "kilka"
Liczba darmowych wypłat: brak ograniczeń
Wymagane konto osobiste: tak, opłata 0 zł przy minimum 5 płatnościach kartą
Dodatkowe uwagi: Toporny system transakcyjny.

Bank: Alior Bank
Produkt: Konto oszczędnościowe
% netto: 4,35%
Kwota: 0-20860 zł
Kapitalizacja: dzienna
Maks. liczba kont: 2
Liczba darmowych wypłat: 1 w miesiącu
Wymagane konto osobiste: nie
Dodatkowe uwagi: brak

Bank: Meritum Bank
Produkt: Konto Silnie Zarabiające
% netto: 4,3%
Kwota: 1000-21000 zł
Kapitalizacja: dzienna
Maks. liczba kont: brak ograniczeń
Liczba darmowych wypłat: 1 w miesiącu
Wymagane konto osobiste: tak, opłata 0 zł w opcji bez karty
Dodatkowe uwagi: brak

Bank: ING Bank Śląski
Produkt: Otwarte Konto Oszczędnościowe Direct
% netto: 4,25%
Kwota: bez ograniczeń
Kapitalizacja: miesięczna
Maks. liczba kont: 1
Liczba darmowych wypłat: brak ograniczeń
Wymagane konto osobiste: tak, 0 zł przy płatnościach kartą na kwotę minimum 100 zł [ZAŁÓŻ KONTO]
Dodatkowe uwagi: Promocja oprocentowania przez 6 miesięcy.

Podsumowanie miesiąca: wrzesień 2011

Wrzesień upłynął pod znakiem kolejnych zawirowań spowodowanych kondycją finansową malutkiego europejskiego kraju (który poza turystyką nie ma czym się pochwalić) - Grecji. W związku z tym nasuwa się pytanie co będzie się działo, kiedy przyjdzie czas na restrukturyzację włoskich czy hiszpańskich długów. A na dalszym horyzoncie są Stany Zjednoczone, które dziwnym trafem są teraz uważane za bezpieczną przystań, patrząc na oprocentowanie amerykańskich papierów skarbowych. Do czasu. Amerykańska gospodarka jest silna, ale tylko w sferze prywatnej. Rekordowe zadłużenie musi w końcu odbić się czkawką.

Od tego miesiąca nie podaję statystyk bloga. Każdy może je zobaczyć w odpowiednim miejscu na blogu, więc nie ma sensu się powtarzać. W ramach rekompensaty wraca dział z moimi zarobkami w internecie.

Mobilny dochód: 148,25 zł (środki wypłacone)
AdSense: 0 zł
AdTaily: 0 zł
AdKontekst: 0 zł
Program Partnerski mBanku: 0 zł
Program Partnerski bankier.pl: 125 zł
Program Partnerski comperialead.pl: 0 zł
Odsetki bankowe: 23,25 zł
Inwestycje: 0 zł

Jak widać, zarobki marne. Marzą mi się takie zarobki, za które mógłbym się utrzymać. Przy tym nieważne w którym miejscu na świecie będąc. Muszę opracować jakiś plan.

Aktywa w portfelu:
Z powodu braku czasu pieniądze leżą na RORze oprocentowanym 5% netto i czekają nie wiem na co. Ze względu na pewien "projekt", o którym w przypadku powodzenia poinformuję za miesiąc, kompletnie nie czułem się na siłach, aby wchodzić na rynek. A jak się nie ma ochoty, to lepiej sobie odpuścić - tak brzmi jedna z zasad inwestowania.

Napiszę tylko, że gdybym teraz miał inwestować, to otworzyłbym przede wszystkim kontrakt na spadek WIG20. Myślałem też o zakupie złota oraz polskich obligacji korporacyjnych.