Studia dzienne czy zaoczne?

Nad tym pytaniem zastanawia się niejeden kandydat na studia. Przez 3 lata studiowałem dziennie, kolejne 2 lata postanowiłem studiować zaocznie. Znam więc oba tryby studiów od podszewki i postaram się w sposób obiektywny zaprezentować najważniejsze aspekty każdego z rozwiązań oraz na koniec przedstawię osobistą refleksję.

Odpłatność za studia
Studia dzienne są darmowe, a studia zaoczne są płatne - tak to wygląda w teorii. Tak to też mniej więcej wygląda w przypadku osób studiujących w miejscu zamieszkania, choć trzeba liczyć się z minimalnymi kosztami (ksero, opłata rekrutacyjna itd.). W przypadku osób wyjeżdżających na studia dzienne do obcego miasta koszty studiowania rosną gwałtownie. Jeśli nie mieszka się w akademiku, na utrzymanie trzeba przeznaczyć ponad 1000 zł. Czesne za studia zaoczne to koszt 1500-3000 zł za semestr plus opłaty za noclegi 2 razy w miesiącu (4 noce - koszt 200 zł miesięcznie).

Życie studenckie
Nie ma porównania - tylko na studiach dziennych możemy doświadczyć życia studenckiego, najlepiej mieszkając w akademiku. Z oczywistych względów (zjazdy 2 razy w miesiącu, brak czasu w tygodniu) studenci zaoczni nie integrują się bardzo ze sobą.

Czas
Jeśli spodziewasz się braku czasu na studiach, możesz się rozczarować. W zdecydowanej większości przypadków (poza medycyną i kierunkami ścisłymi) studia dzienne to najbardziej leniwy okres w życiu, kiedy poza sesją można w ogóle nie zaglądać do podręczników. Z drugiej strony czasu jest dużo, lecz nie wystarczająco na jakąś konkretną pracę. Skazani więc jesteśmy na praktyki, staże, pracę dorobkową, a w pełnym wymiarze dopiero po studiach. Z tego powodu studiuję obecnie na studiach zaocznych.

Kariera
Kwestia dość problematyczna i zależy od kierunku studiów. Moim zdaniem, studia zaoczne są zdecydowanie lepszym rozwiązaniem dla osób, które chcą wcześniej wystartować w dorosłe życie. Dla niektórych pracodawców dyspozycyjny student jest jak marzenie ze względu na niższe koszty zatrudnienia w przypadku umowy zlecenia. Jednak w swoim zawodzie możemy także znaleźć pracę na etat, co graniczy z niemożliwością w przypadku studiów dziennych. Doświadczenie jest kluczem - sami zastanówmy się, czy po studiach lepiej mieć w CV kilka praktyk, czy świadectwo pracy (dokument wydawany po zakończeniu pracy na etat). Oczywiście, że to drugie.

Poziom nauczania
Na studiach zaocznych program nauczania jest skrócony w stosunku do studiów dziennych tak gdzieś o około 1/3 materiału. Studia zaoczne są również mniej oblegane, a więc poziom wiedzy uczestników jest przeciętnie niższy. Z tych powodów naturalnym jest fakt niższego poziomu nauczania na studiach zaocznych. Poza tym płacą oni za studia i są bardziej łakomym kąskiem dla uczelni od studentów dziennych, co skutkuje mniejszą liczbą niezaliczeń studiów.

Osobista refleksja
Studia dzienne były najpiękniejszym okresem mojego życia. Życie studenckie, dużo czasu - prawie że beztroskie życie. Jednak po jakimś czasie to wszystko zaczyna po prostu nudzić. Poza tym trzeba myśleć o dorosłości, nie zawsze da się wyżyć na garnuszku rodziców. Zdecydowałem się więc wystartować w życie o 2 lata wcześniej i zacząć studia magisterskie w trybie zaocznym przy jednoczesnym poszukiwaniu wymarzonej pracy. Od stycznia zaczynam.

3 komentarze:

  1. Z perspektywy czasu, patrząc na studia, stwierdzam że był to czas stracony - zawodowo oprócz "papierka" niezbędnego do uzyskania uprawnień, nic mi to nie daje. Wiedzę i doświadczenie wyniosłam z pracy, z własnej nauki. Studia mi w tym wręcz przeszkadzały.

    W naszym kraju istnieje straszny pęd na studiowanie, i to od razu po szkołach średnich - kiedy człowiek jest w takim okresie w życiu, że tylko przypadek może sprawić że wybierzemy dobrze i trafnie, a nie świadoma decyzja.

    Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. @W Kreciej Norze, bardzo dobrze piszesz. Również uważam, że studia to był tylko czas na zdobycie papierka. Nic więcej. Oczywiście zdarzały się przedmioty/wykładowcy od których się czegoś nauczyłem, ale większość przedstawia się jak jeden z moich obecnych wykładowców:
    Co zajęcia przyjeżdza z teczką na kółkach, przywożąc ze sobą stertę ustaw, które je nam później przez 4h czyta ;) To już taka całkowita polaryzacja, aczkolwiek większość wykładowców idzie w tą stronę..

    Osobiście, jestem w takiej samej sytuacji jak autor bloga -> najpierw 3 lata dziennie, teraz kończę 2 letnie zaoczne.
    Osobiście uważam, że jeśli ktoś mieszka w dużej miejscowości to powinien iść na studia dzienne (szkoda kasy, niemałej!). Pierwszy rok się przemęczy, a później da radę się prześliznąć pracując/studiując równocześnie. Ewentualnie przejdzie na zaoczne. Bo łatwiej przejść z dziennych na zaoczne niż na odwrót.

    Jeśli ktoś jest z mniejszej miejscowości to polecałbym iść na zaoczne i znaleźć pracę/założyć firmę. Nie bez powodu obecnie studenci zaoczni szybciej odnajdują się na rynku pracy. Oni już swoje doświadczenie zdobyli, podczas gdy dzienni stracili 5 lat na wyrabianie papierka.

    Oczywiście powyższa reguła nie dotyczy wszystkich kierunków, patrz: medycyna, prawo, studia techniczne.

    Się rozpisałem...

    OdpowiedzUsuń
  3. @W Kreciej Norze
    "W naszym kraju istnieje straszny pęd na studiowanie, i to od razu po szkołach średnich - kiedy człowiek jest w takim okresie w życiu, że tylko przypadek może sprawić że wybierzemy dobrze i trafnie, a nie świadoma decyzja"
    Święta racja. Wiem to po sobie, nie byłem do końca świadom swojej decyzji co do finansów, na dzień dzisiejszy wybrałbym informatykę z różnych względów. Ale wraz z nabywaniem wiedzy polubiłem to co robię.

    @Marcin
    "Osobiście, jestem w takiej samej sytuacji jak autor bloga -> najpierw 3 lata dziennie, teraz kończę 2 letnie zaoczne"
    No to rzeczywiście jesteśmy bardzo podobni ;) Tak spojrzałem na Twój blog - nawet skład portfela mamy zbliżony, poza social lending.

    OdpowiedzUsuń