Niekorzystne zmiany w Banku Millenium i alternatywy

Idą zmiany w Banku Millenium, a konkretnie w jego szlagierowym produkcie Dobre Konto. Od 1 marca 2013 r. zamiast 3% cashbacku od każdej transakcji kartą otrzymamy 3 zł za każde pełne 100 zł wartości płatności osobno dla każdej transakcji.

Co to w praktyce oznacza? Mianowicie podczas jednego wyjścia do sklepu musimy wydać minimum 100 zł, inaczej zwrot wyniesie 0 zł. Jeśli wydamy 200 zł - dostaniemy 6 zł, a gdy 199,99 zł - otrzymamy 3 zł. Rozwiązanie kompletne pozbawione sensu i nawet próby cwaniactwa ze strony niektórych klientów nie tłumaczą tych zmian. Po prostu Millenium przykręca śrubę, licząc, że klienci już na tyle przywykli do banku, że nie zamkną rachunku.

Ja natomiast zamykam konto. Konkurencja w bankowości jest na tyle spora, że zawsze można znaleźć alternatywy.

Najmocniej zastanawiam się na Kontem osobistym z premią w BGŻ. 0 zł za prowadzenie konta, przelewy, wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce. Opłata za kartę 5 zł mies. Premia to 1% od wpływu wynagrodzenia na konto, maksymalnie 50 zł mies. Warunki: transakcje kartą na min. 300 zł mies., wpływ na konto min. 300 zł mies. Jeśli nie spełnimy warunków, nie dostajemy premii i płacimy za kartę 8 zł.

Druga alternatywa to Konto osobiste w Alior Sync. 0 zł za prowadzenie konta, przelewy, kartę, wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce. Co miesiąc 10 przelewów natychmiastowych za darmo. Cashback 5% za zakupy przez internet - wystarczy spełnić jeden z warunków:
1. Na konto klienta w Alior Sync co miesiąc będzie wpływać wynagrodzenie od pracodawcy bądź stypendium z uczelni,
2. Średnie miesięczne saldo na rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym klienta w Alior Sync będzie wynosić minimum 1 500 zł,
3. Łączne średnie saldo miesięczne na lokatach terminowych (w tym na lokacie negocjowanej, standardowej, rekomendacyjnej oraz na lokacie z dopłatami „świnka skarbonka”), rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym i rachunku oszczędnościowym klienta będzie wynosić minimum 10 000 zł,
4. Łączne średnie saldo miesięczne zadłużenia w ramach posiadanych przez klienta rachunków kart kredytowych, pożyczki i limitu odnawialnego będzie wynosić minimum 3 000 zł.


Szkoda, Dobre Konto było naprawdę dobre.

Podsumowanie: listopad 2012

Kolejny miesiąc za nami = kolejne podsumowanie. Następne kiepskie dane z polskiej gospodarki nie przeszkadzają powoli rosnąć WIG20. Czyżby inwestorzy cieszą się z nadchodzących obniżek stóp procentowych? A może WIG20 jest zbyt niedowartościowany w stosunku do S&P będącego przy historycznych oporach? Czyżby też największe polskie spółki giełdowe mają naprawdę solidne fundamenty? A może rajd św. Mikołaja? Lub wszystko łącznie?

Portfel bloga:
Stan na 1 grudnia. Portfel właściwie bez zmian, czyli przede wszystkim depozyty. Po raz kolejny napiszę, że ze względu na charakter pracy, brak czasu i zbieranie kapitału na wkład własny do kupna nieruchomości nie inwestuję prywatnie poza kupionym ETFW20L. Kapitał powoli rośnie.

Mobilny dochód: 70,19 zł
kapitał:70,19 złinternet:0,00 zł
+ odsetki58,33 zł
+ cashback11,86 zł
Następny miesiąc bez zrealizowanych dochodów internetowych, choć trudno powiedzieć, abym jakoś starał się zmienić tę sytuację. Po zbanowaniu przez Google'a nic dochodowego znaleźć nie mogę. Prolink nie działa na Bloggerze, dlatego zamierzam raczej skupić się na programach partnerskich. A z AdTaily rezygnuję po pierwszej wypłacie. Na razie przede wszystkim koncentruję się na pracy etatowej, z której mam zdecydowanie największe korzyści finansowe. I szykuje się roczny bonus.

Życie bez telewizji

Od ponad 4 lat mieszkam już bez telewizora i jest mi z tym dobrze. Porzucenie nawyku oglądania telewizji nie było bolesne, bo zawsze chciałem to zrobić za czasów mieszkania z rodzicami. Ale jako że inni oglądali, to po męczącym dniu w szkole trudno było oprzeć się relaksującej kanapie z pilotem w ręku. I to chyba jedyna zaleta telewizji, jaka przychodzi mi do głowy - relaks. Poza tym spore wady.

Telewizja ogłupia.
Kiedy do wyboru masz 3 stacje telewizyjne, gdzie 3 z 5 kanałów to telewizja publiczna, to trudno o wysoki poziom czy obiektywizm. W takim wypadku oglądasz co ci pokażą, a nie to co wybierzesz. Inaczej sprawa wygląda w internecie, gdzie konkurencja jest ogromna i sam wybierasz programy, które oglądasz.

Telewizja kosztuje.
Od 2013 roku abonament za używanie odbiornika telewizyjnego będzie wynosił 18,65 zł miesięcznie. Podobno upoważnieni pracownicy Poczty Polskiej już chodzą po domach, aby sprawdzić czy masz telewizor. Podobno też nie musimy wpuszczać tychże kontrolerów. Nie chcesz mieć problemu - wyrejestruj odbiornik, podłącz laptop do telewizora i niech służy ci on jako monitor (pkt 4, akapit 2) do przeglądania internetu. Więcej możliwości bez abonamentu RTV.

Podsumowując: płacisz za głupotę.

Carpe diem

Jak już wielokrotnie wspominałem, moim celem życiowym jest wolność finansowa. W dążeniu ku celu lepszego jutra kompletnie zapominam o dziś, czyli o słynnej sekwencji carpe diem. Nie chcę kiedyś obudzić się i stwierdzić, że zmarnowałem swoje najlepsze lata, czyli wiek młodości.

Niestety, na razie tak to wygląda, że poświęcam teraźniejszość na rzecz przyszłości. Wmawiam sobie, że jest to okres przejściowy i po skończeniu studiów wrzucę sobie na luz. Ale tak naprawdę obawiam się, że po jednym okresie przejściowym nadejdą kolejne. Jedynie plan pomaga mi w motywacji i dyscyplinie w dążeniu do celu.

Ten kto mówi, że pieniądze szczęścia nie dają, jest kompletnym ignorantem. Bez pieniędzy nie da się improwizować, trzeba myśleć. Pierwsze lepsze zakupy są tego dowodem. Marzę kiedyś przejść się po Krakowskim Przedmieściu i rozkoszować się wszystkimi jego urokami bez zaglądania w rachunek.

Podsumowanie: październik 2012

Czas na podsumowanie poprzedniego miesiąca. Na początek chciałbym skarcić się za nietrafione przewidywania co do kursów akcji czy złota w tym wpisie. Październik nie okazał się dla kupujących na tych rynkach łaskawym miesiącem. Ale od tego są stopy lossy - nie masz racji, wychodzisz z rynku z niewielką stratą.

Portfel bloga:
Stan na 1 listopada. Większość portfela to środki na lokatach i kontach oszczędnościowych. 6 i 7 listopada jest posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej, obniżka stóp procentowych wydaje się być prawie pewna, pakuję więc kapitał w wysokooprocentowane, bezpieczne aktywa, póki jest możliwość. ETF na WIG20 dalej w portfelu, choć wyznaczyłem już sobie teoretyczny stop loss na poziomie 241. Rynek giełdowy ubzdurał październik jako miesiąc korekt, zobaczymy czy w tym roku zadziałają efekty grudnia i stycznia.

Mobilny dochód: 125,98 zł
kapitał:125,98 złinternet:0,00 zł
+ odsetki110,32 zł
+ cashback15,66 zł
Wysokość mobilnego dochodu wzrosła w porównaniu do poprzedniego zestawienia dość znacząco. Jest to przede wszystkim efekt spłynięcia odsetek za 2-miesięczną lokatę w Getin Banku. Jako że stosuję metodę kasową, wliczam środki dopiero wtedy, kiedy wpłyną na moje konto.
Dochody internetowe dalej zerowe. Według moich statystyk dochody z AdKontekst okazały się 4-krotnie niższe niż w AdSense, w związku z tym redukuję tę formę zarabiania na stronach. Trudno się zresztą dziwić marnym zarobkom w AdKontekst - niskie stawki za kliknięcia i niski udział w dochodach (40-50%) są tego przyczyną. Nie chcę obniżać wartości stron na rzecz kilkunastu złotych miesięcznie.

Mieszkanie dla Młodych = Deweloper na swoim 2.0

Wpis może wyglądać na mocno tendencyjny, ale takie mam odczucia co do nowego pomysłu rządu w postaci programu Mieszkanie dla młodych. Deweloperzy już zacierają ręce, bo zamiast obniżać ceny, bedą zachęcać do promocji w postaci dofinansowania od państwa. Możemy stracić na tym podwójnie - jako kupujący (ceny mieszkań nie będą odzwierciedlać ich realnej wartości) i jako podatnicy (finansowanie oczywiście z naszych danin).

Informacje na temat programu:

1. Dopłaty można będzie otrzymać jedynie do mieszkań kupowanym na rynku pierwotnym - kolejny argument sugerujący, że program skierowany jest tak naprawdę do deweloperów, a nie młodych ludzi.

2. Wysokość dopłaty to 10% wartości nieruchomości + 5% za potomstwo + 5% gdy w ciągu 5 lat urodzi się kolejne dziecko. Widać tu elementy polityki prorodzinnej, choć według mnie to nie jest recepta na wzrost liczby urodzeń.

3. Maksymalna powierzchnia nieruchomości to 75 m kw., przy czym dofinansowanie będzie obejmować 50 m kw.

4. Dotyczy osób samotnych, jak i rodzin, a maksymalny wiek kredytobiorcy to 35 lat.

5. Program ma wejść w życie od połowy 2013 roku lub od początku 2014 roku - w międzyczasie będzie istniała luka czasowa po wygaśnięciu Rodziny na swoim z końcem tego roku. Ciekaw jestem czy tendencja spadkowa cen na rynku nieruchomości dalej się utrzyma czy deweloperzy będą starali się jakoś przetrzymać ceny prez ten okres.

6. Cena za metr kwadratowy będzie liczona na podstawie wartości metra odtworzeniowego w każdym województwie - czyli komplikacji ciąg dalszy.

7. Program będzie kosztował 600-700 mln zł, a docelowo 1 mld zł rocznie. Środki mają być pozyskane z likwidacji zwrotu podatku VAT za remonty - czyli podwyższamy podatki, aby zadowolić wybrane grupy wiekowe. Liberalizm PO bije po oczach.

Czy skorzystam z programu Mieszkanie dla młodych? Prawdopodobnie tak. Wbrew hipokryzji wychodzę z założenia, że skoro płacę na to podatki, to mam do tego święte prawo. Nie powinno być wszakże żadnego programu psującego wolny rynek.

I na koniec coś motywującego:

Jak zmniejszyć opłaty za doładowania telefonu?

Dwie proste wskazówki jak zmniejszyć opłaty za doładowania telefonu na kartę, czyli tzw. prepaid. Pewnie sporo osób jest zaznajomionych z tymi sposobami, ale być może dla niektórych będzie to coś nowego. Tym bardziej, że akurat dzisiaj doładowałem telefon i wszystko mogę poprzeć konkretnymi liczbami.

Zrobiłem doładowanie warte 30 zł, jednak w rzeczywistości zapłaciłem mniej. Ile? Zapraszam do lektury.

1. Allegro
Na Allegro opłaca się doładowywać telefon na kartę, bowiem znajdziemy tu oferty nawet z kilkunastoprocentowym dyskontem w stosunku do wartości doładowania. I tak oto zapłaciłem dziś 25,99 zł zamiast 30 zł, dzięki czemu zaoszczędziłem 13,37%. Bez wychodzenia z domu.

2. Sync
Konto w Alior Sync oferuje 5-procentowy rabat za wybrane płatności internetowe, w tym poprzez Allegro. Dzięki temu na początku przyszłego miesiąca dostanę cashback w wysokości 1,30 zł tylko dlatego, że korzystam z nowego dziecka właścicieli Alior Banku.

Łącznie bez wysiłku i straty czasu zaoszczędziłem 5,31 zł, czyli 17,7%. Niby mała kwota, ale dla większych i częstszych doładowań oszczędności mogą przybrać sporych rozmiarów.

Obecnie korzystam z Play na Kartę Rok Ważności Konta, niedawnego Play Fresh. Jest to jedna z najlepszych, bo najtańszych ofert na rynku, choć wiadomo - dla każdego co innego. Dla mnie cennik i promocje Play'a są najodpowiedniejsze, natomiast pełne zestawienie taryf operatorów można znaleźć chociażby na tej stronie. Ostatnio na przykład chwaliłem nowego gracza na rynku, więc jest w czym przebierać i na czym zaoszczędzić.

Podsumowanie: wrzesień 2012

Wrzesień okazał się miesiącem pozytywnych informacji dla rynków akcyjnych czy surowcowych ze względu na zapowiedź masowego dodruku pieniądza tu i tam. A u mnie po staremu - struktura portfela prawie bez zmian, w pracy dobrze, systematycznie zwiększam kapitał na wkład własny kredytu hipotecznego oraz obserwuję staczający się rynek nieruchomości w Polsce. Spadającego noża się nie chwytam i czekam na dalsze testowanie nerwów deweloperów i osób sprzedających na rynku wtórnym.

Portfel bloga:
Stan na 1 października. Dalej większość portfela to depozyty, część jest w akcjach poprzez ETF. Patrząc na perspektywę obniżek stóp procentowych przez RPP, powoli przerzucam się na lokaty o dłuższym terminie. W prywatne inwestycje za bardzo się nie bawię ze względu na notoryczny brak czasu.

Mobilny dochód: 49,90 zł
kapitał:49,90 złinternet:0,00 zł
+ odsetki42,87 zł
+ cashback7,03 zł
Wysokość mobilnego dochodu spadła w porównaniu do poprzedniego miesiąca. Miało być inaczej, gdyż we wrześniu czekałem na wynagrodzenie z AdSense, ale się nie doczekałem. Obecnie jestem na etapie testowania polskiego Adkontekst i na razie nie jestem zadowolony, jeśli chodzi o wysokość zarobków. Jakieś alternatywy?

Google zablokował mi konto AdSense za naruszenie zasad

Bez podania konkretnej przyczyny i bez wypłaty ponad 70 euro za kilka miesięcy wyświetlania reklam na moich stronach. Co ciekawe, w przeszłości bez problemów otrzymałem kilka wypłat, a od tego czasu nic się właściwie nie zmieniło. Przeczytałem ponownie Zasady programu AdSense i nie stwierdziłem żadnych z nimi niezgodności. Miałem kilka stron o różnej tematyce, a dostałem bana na całe konto.

Niech ten wpis będzie przestrogą dla osób, które poważnie myślą o zarabianiu z AdSense, bo nigdy nie wiesz, kiedy algorytm Google'a wytypuje ciebie. A jeśli okażesz się tym szczęśliwcem, to nawet nie myśl o odwoływaniu się, bo Google'owski automat z przyjemnością odpowie na każdy twój mail, odpisując, że konto zostało zablokowane, bo tak.

Właściwie to nie mam wielkiego żalu, nie chcą ze mną współpracować - trudno. Ale żeby nie płacić za kilka miesięcy współpracy to już spora przesada. Tym samym w moich oczach Google stracił bardzo wiele na rzecz firmy, która ma wyjebane na użytkowników. No cóż, dajmy więc zarobić konkurencji.

A oto e-mail, który otrzymałem:
Szanowni Państwo,
regularnie sprawdzamy wszystkich wydawców zgodnie z naszymi zasadami programu oraz Warunkami korzystania z usługi. Ostatnia kontrola Państwa konta przeprowadzona przez naszych specjalistów wykazała jego niezgodność z naszymi zasadami.

ZALECENIA DLA WEBMASTERÓW: Nasi specjaliści regularnie sprawdzają witryny uczestniczące w programie AdSense. Witryny wyświetlające reklamy AdSense powinny oferować użytkownikom wartościową i użyteczną treść. Nie zamieszczamy reklam w witrynach zawierających minimalną ilość oryginalnej treści lub niezawierających jej wcale. Reklamy Google nie mogą być również umieszczane na stronach niesłużących udostępnianiu treści.

Państwa witryna powinna być atrakcyjna dla użytkowników ze względu na przejrzystą nawigację i dobrą organizację. Użytkownicy powinni mieć możliwość łatwego poruszania się między stronami i znajdowania poszukiwanych informacji.

Wyświetlanie reklam zostało wyłączone, ponieważ Państwa witryna narusza nasze zasady.

Więcej informacji znajdą Państwo w naszych zasadach programu i we Wskazówkach jakościowych Google dla webmasterów.

W związku z tym Państwa konto AdSense zostało wyłączone.

Ponadto, zgodnie z Warunkami korzystania z usługi, wydawcy naruszający postanowienia tej umowy mogą nie otrzymać dalszych płatności. Przychody naliczone na koncie zostaną zwrócone odpowiednim reklamodawcom. Krok ten jest podyktowany koniecznością ochrony interesów reklamodawców korzystających z programu AdWords oraz utrzymania jakości programu AdSense.

Dziękujemy za wyrozumiałość.

Z poważaniem,

Zespół Google AdSense
Odwołałem się od decyzji i było jeszcze śmieszniej:
Ta wiadomość została wysłana z adresu e-mail przeznaczonego wyłącznie do przesyłania powiadomień, który nie akceptuje poczty przychodzącej. Prosimy na nią nie odpowiadać.

Szanowni Państwo,

Dziękujemy za skontaktowanie się z zespołem Google AdSense. Z naszych informacji wynika, że Państwa konto zostało wyłączone z powodu naruszenia zasad programu.

Więcej informacji na ten temat można znaleźć w odpowiedziach na najczęściej zadawane pytania w Centrum pomocy AdSense.

Z poważaniem,

Zespół Google AdSense
Naruszyłem zasady, ale dalej nie wiem jakie. Może ktoś z czytelników ma jakiś pomysł?

OMT i QE3

To może być dobry moment na zakup akcji czy commodities, bowiem pierwsza połowa września przyniosła szereg pozytywnych informacji dla tych rynków. Najpierw ECB ogłosił program Outright Monetary Transaction, czyli skupowanie papierów skarbowych z rynku wtórnego o terminie zapadalności do 3 lat, a w czwartek FED poinformował o Quantitative Easing 3 w postaci skupu obligacji zabezpieczonych kredytami hipotecznymi.

W konsekwencji w piatek WIG20 urósł o 2,71%, na otwarciu wybijając z formacji trójkąta zwyżkującego i przebijając kolejny opór, a wszystko to przy zwiększonym wolumenie. Technicznie wygląda to byczo, choć przed nami jeszcze ważna strefa oporów.

Podobnie z commodities - większa podaż pieniądza na rynku to teoretycznie wyższe ceny towarów, choć tutaj zwróciłbym uwagę przede wszystkim na metale szlachetne, najbezpieczniej chyba zainwestować w złoto.

Jaki wpływ na realną gospodarkę będą miały programy pomocowe? Właściwie to nie wiadomo. W przypadku ECB jeszcze da się wytłumaczyć ich sensowność kryzysem zadłużeniowym w Europie. Natomiast FED drukuje pieniądze, kiedy S&P jest na swoich prawie rekordowych poziomach, a amerykański PKB ma się nieźle. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że była to bardziej decyzja polityczna i wsparcie Baracka Obamy w nadchodzących wyborach prezydenckich.

Ale rynki się cieszą. Moje osobiste rekomendacje to długa pozycja na akcjach (np. w postaci ETF) oraz na złocie ze stop lossami poniżej wparć.

Najlepsze konta osobiste

Niedawno na imprezie u znajomych zostałem zapytany o najlepsze konto osobiste, co też natchnęło mnie do stworzenia tego wpisu. Akurat tak się składa, że na rynku ukształtowała się dość klarowna sytuacja, gdzie liderzy odstają wyraźnie od reszty stawki. Jaki więc jest najlepszy ROR? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, bowiem wszystko zależy od naszych preferencji.

Najlepsze konto zakupowe
Jest nim Dobre Konto w Banku Millenium. 0 zł za prowadzenie konta, przelewy, kartę debetową, wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce pod warunkiem miesięcznego wpływu na konto minimum 1000 zł oraz minimum 1 płatności kartą w miesiącu. Dostajemy 3-procentowy cashback (maksymalnie 50 zł miesięcznie) za zakupy w sklepach spożywczych, supermarketach i na stacjach paliw w Polsce.

Najlepsze konto do zakupów w internecie
Zdecydowanie Konto osobiste w Alior Sync. 0 zł za prowadzenie konta, przelewy, dziesięć przelewów natychmiastowych w miesiącu, wpłatomaty Euronet, kartę debetową, wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce. Dodatkowo 5-procentowy cashback za zakupy przez internet oraz kilka innych smaczków. Konto można założyć za pomocą przelewu z innego banku - bez wychodzenia z domu czy wizyty kuriera.

Najlepsze konto do przelewania wynagrodzeń
Konto osobiste z premią w BGŻ daje bonus w wysokości 1% kwoty z tytułu wpływu wynagrodzenia na konto. Miesięcznie możemy otrzymać maksymalnie 50 zł, jeśli na konto wpływa minimum 300 zł miesięcznie oraz wykonamy płatność kartą debetową na kwotę 300 zł miesięcznie. 0 zł za prowadzenie konta, przelewy, wypłaty ze wszystkich bankomatów, 5 zł miesięcznie za kartę debetową. Maksymalnie możemy więc zyskać 45 zł miesięcznie, jeśli na nasze konto wpływa wynagrodzenie minimum 5000 zł netto.

Najlepsze konto do oszczędzania
Konto oszczędnośćiowe w BGŻOptima jest właściwie kontem osobistym, gdyż za wypłacanie środków nie ponosimy żadnych kosztów niezależnie od liczby wypłat w miesiącu. Oprocentowanie to 5,8%, 0 zł za prowadzenie konta, przelewy. W ofercie brak karty debetowej. Konto można założyć za pomocą przelewu z innego banku - bez wychodzenia z domu czy wizyty kuriera.

Jakieś inne konta osobiste warte uwagi?

Minimalizacja kosztów inwestycji

Jedną z podstawowych zasad inwestowania jest dla mnie minimalizacja kosztów transakcyjnych. Przy wszelkiej maści produktach inwestycyjnych należy zwracać szczególną uwagę na koszty, gdyż to właśnie one wpływają w bardzo dużym stopniu na łączny wynik finansowy. Aby nie być gołosłownym, posłużę się własnym przykładem i to niezwiązanym z pracą, gdzie przy częstym graniu na jednego ticka niskie koszty to klucz do sukcesu.

Zrobiłem ostatnio listę wszystkich swoich prywatnych inwestycji w życiu, którą można także znaleźć na prawym bocznym pasku bloga o tytule Inwestycje. Spis oczywiście nie zawiera produktów oszczędnościowych. Co z niego wynika?

Otóż przez całe swoje życie zarobiłem brutto na inwestycjach prywatnych 807,45 zł. Z czego wszelkiego inne przepływy (prowizje, dywidendy, swapy, podatki, opłaty) wyniosły -236,97 zł. Na czysto zarobiłem więc 570,48 zł, co stanowi 70,65% zysku brutto.

W uproszczeniu można napisać, że prawie 30% zarobku trafiło do pośredników. Dlatego tym bardziej dziwię się osobom, które ładują pieniądze w fundusze akcyjne czy wybierają droższe biura maklerskie. Im więcej robimy transakcji, tym mocniej powinniśmy się przyjrzeć czy konkurencja nie posiada atrakcyjniejszej oferty. Kupno i sprzedaż akcji to wydatek rzędu 0,78% wartości inwestycji w przeciętnym biurze maklerskim, a w najtańszym - 0,50%. Spora oszczędność.

Kosztem jest także 19-procentowy podatek, który państwo ściąga od naszych zysków. Na szczęście jest kilka sposobów, aby uniknąć płacenia daniny, co w istotny sposób może poprawić rentowność inwestycji.

Podsumowanie miesiąca: sierpień 2012

Wracam do publikacji miesięcznych podsumowań, które zawierać będą dwie informacje. Pierwsza będzie dotyczyć tzw. mobilnego dochodu, czyli uzyskiwanego niezależnie od lokalizacji. Druga natomiast jest przeniesioną z paska bocznego strukturą portfela bloga, a więc posiadanych aktywów.

Tym samym chcę zmotywować się do osiągania wyższych dochodów poza etatem i w pewien sposób zdywersyfikować, a także zmaksymalizować zyski.

Mobilny dochód: 73,78 zł
kapitał:73,78 złinternet:0,00 zł
+ odsetki65,72 zł
+ cashback9,06 zł
- opłaty1,00 zł
Jako że zamieszczam informacje tylko o wypłaconych środkach (metoda kasowa), stąd dochody internetowe były w zeszłym miesiącu zerowe. Tak samo sprawa wygląda z odsetkami - na przykład nie wliczam środków z lokat przed terminem zapadalności. Ale i tak łączna kwota nie jest powalająca.

Portfel bloga:
Ze względu na brak czasu preferuję bezpieczne, płynne aktywa, choć ostatnio pasywnie wszedłem na rynek akcyjny, nabywając jednostki ETFW20L z długoterminową perspektywą. Poza tym struktura bez większych zmian.

Jednostki ETFW20L nabyte

Przedwczoraj, po kilku godzinach od ustawienia zlecenia, udało mi się nabyć 7 jednostek ETFW20L po kursie 238,05 zł. Na początku chciałem kupić 1 jednostkę na spróbowanie, ale przy minimalnej prowizji dla biura maklerskiego w wysokości 3 zł zupełnie się to nie opłaca. Potem stwierdziłem, że przeznaczę 3000 zł na kupno jednostek ETFW20L oraz ETFSP500, jednak i tym razem plan nie został zrealizowany.

Zaskoczyła mnie niska płynność powyższych instrumentów. W przypadku ETFW20L nie wygląda to jeszcze tak źle, tzn. kurs zmienia się w ciągu dnia kilka(naście) razy. Natomiast jeśli chodzi o ETFSP500 - przedwczoraj nie było żadnej (!) transakcji w ciągu dnia, a wczoraj bodajże jedna. Także po wielu próbach całkowicie zrezygnowałem z Amerykanów, bo przecież PKC od animatora kupował nie będę.

Inwestycję w ETFW20L traktuję długoterminowo, najbliższa wypłata dywidendy to absolutne minimum. Kwota jest niewielka, tym samym chociaż minimalnie zdywersyfikuję swój prywatny portfel tanim instrumentem. Mogłem kupić 0,1 lota CFD na WIG20 i mniej więcej na to samo by wyszło, ale tam nie ma dywidendy (co więcej - zwolnionej z podatku).

A propo ETF, polecam zapoznać się z tabelką.

Virgin Mobile Polska - nowy gracz na rynku telekomunikacyjnym

Z pewnością cieszy wzrost konkurencji na i tak już mocno nasyconym rynku operatorów komórkowych w Polsce. Nowy gracz, czyli Virgin Mobile, chce pozyskać milion klientów w ciągu 3 lat. Plany nie wydają się być wielce na wyrost, jednak przyjrzyjmy się dokładnie temu nowemu tworowi, a szczególnie informacjom zamieszczonym na oficjalnej stronie internetowej.

@Sklep

Na stronie możemy zakupić ciekawe numery telefonów w cenie 8 zł za Numer Virgin, 199 zł za Złoty numer oraz 399 zł za Numer Platynowy. W sprzedaży także dostępne są modele telefonów w cenie droższej niż na Allegro. Jest także opcja przeniesienia numeru za darmo bez wychodzenia z domu.

Oferta

I tutaj najciekawsze, czyli 19 groszy za minutę połączenia do wszystkich - nie spotkałem się jeszcze z taką niepromocyjną ofertą na rynku pre-paid. Dla porównania w Play, z którego usług korzystam, opłata za minutę wynosi 29 groszy. SMS kosztuje 12 groszy (w Play 9 groszy), a MMS 25 groszy (w Play 19 groszy).

Powyższe stawki są w rzeczywistości jeszcze niższe ze względu na obowiązującą promocję, gdzie za każde doładowanie otrzymujemy 50% gratis, a więc de facto mamy około 13 gr za minutę rozmowy, 8 gr za SMS, około 17 gr za MMS. Okres ważności połączeń po każdym doładowaniu niezależnie od kwoty to 365 dni, czyli tak samo jak w Play.

Jeśli chodzi o internet, transfer danych kosztuje 1 grosz za 5 KB. Jednak znowu mamy promocję, gdzie możemy dostawać 250 MB kazdego miesiąca do końca roku po spełnieniu jednego z kilku prostych warunków.

Opinia

Gdybym nie miał darmowych połączeń do Play, już byłbym w trakcie przenoszenia numeru, bo oferta wydaje się być atrakcyjna. W moim interesie jest życzyć powodzenia projektowi, aby ceny usług operatorów spadły jeszcze bardziej pod naciskiem konkurencji.

13 najlepszych polskich wideomemów

Po tygodniu spędzonym w Czarnogórze mam iście wakacyjny nastrój. Znowu przekonuję się, że dobrze jest od czasu do czasu oderwać się od codzienności: pracy, szkoły, stałego miejsca zamieszkania. Pozwala to nie tylko naładować baterie, ale też zdystansować się do pewnych spraw, spojrzeć na nie z szerszej perspektywy.

Stąd też ta niefinansowa notka prezentująca subiektywną listę najlepszych polskich wideomemów. Na poprawę humoru i motywacji - do tego wpisu z pewnością będę wracał w kryzysowych momentach. Życzę miłego ogładania.

Ale urwał


Amelinium


Cygan


Daj kamienia


Doktor nauk


Forfiter


Jak Pan spędzi Sylwestra?


Jestem Harkorem


Krzysztof Kononowicz


Szyny były złe


Upierdolony stół


Wersalka


Więcej niż jedno zwierzę

Praca, pasywny dochód, mobilny dochód, wolność finansowa

Financial FreedomCzy zastanawialiście się kiedyś za jaką miesięczną rentę jesteście w stanie zrezygnować z pracy? 1000 zł, 2000 zł, a może 10000 zł? Czy będzie to kwota minimalna na przeżycie czy też pozwalająca na codzienne obiady u Magdy Gessler i zakupy w Burberry? Myślę, że w większości przypadków odpowiedź leży gdzieś pośrodku minimum egzystencji i dławieniu się w luksusie.

Zatem ile pieniędzy musimy zgromadzić, aby żyć z odsetek?

Policzmy. Rachunki są proste. Zakładamy, ża kapitał znajduje się na lokatach oprocentowanych 5% netto:

1000 zł * 12 mies. / 5% = 240000 zł,
2000 zł * 12 mies. / 5% = 480000 zł,
4000 zł * 12 mies. / 5% = 960000 zł,
z milionem na koncie co miesiąc będziemy otrzymywać 4166,67 zł.

Trzeba przyznać, że kwoty wyglądaja demotywująco, a ich zgromadzenie może zająć kilkanascie, jak nie kilkadziesiąt lat. Dodając do tego inflację, można stwierdzić, że do emerytury nie mamy co liczyć na jakikolwiek pasywny dochód.

Z pomocą przychodzi mobilny dochód, czyli zarabianie niezależne od lokalizacji. Jest całkiem spora grupka blogerów, która potrafi zarobić w internecie ponad tysiaka PLN miesięcznie (tu, tu czy tu). Mnie ta sztuka na razie się nie udaje, ale nie zaprzestaję starań.

Są też na świecie pracoholicy, dla których praca jest całym życiem. Istnieją również osoby zakochane w swoim zajęciu, między innymi ja. Kocham pracę jako trader poza jedną rzeczą - długimi godzinami. Rozumiem, że jest to stan przejściowy, dlatego siedzę po 11 godzin dziennie i cały czas uczę się rynków, zdobywam doświadczenie. Praca pozwala mi na dążenie do wolności finansowej, z zalet której nie omieszkam korzystać w przyszłości.

Minimalizm w praktyce, czyli tablet zamiast laptopa, telewizora i książek

Coś dla minimalistów - zamiast komputera, odbiornika telewizyjnego czy książek zaopatrz się w tablet i ciesz się z zaoszczędzonego miejsca na biurku. Tablet jest niewątpliwie o wiele bardziej mobilnym urządzeniem niż reszta wymienionych. Nie wyobrażam siebie z laptopem w autobusie, natomiast z tabletem można na stojąco czytać książki czy przeglądać zdjęcia.

Na zachętę obejrzyjcie sobie krótki film:



Sam zaczynam się nad tym zastanawiać nad zakupem, ale chyba poczekam aż zepsuje się mój 4-letni laptop. Na Allegro można znaleźć tablety już za cenę poniżej 500 zł, ale czy takie urządzenia są dobre jakościowo?

Jest ktoś w posiadaniu tabletu? Polecacie jakiś konkretny model? Nie uśmiecha mi się kupowanie iPada za ponad 2000 zł.

Pomysł podpatzony na blogu Mój Minimalizm +

Ile jest złota w złotym medalu olimpijskim?

Odpowiedź na to pytanie może zaskakiwać.

Otóż okazuje się, że w złotym medalu olimpijskim jest tylko 1,34% złota, natomiast aż 92,5% srebra oraz 6,16% miedzi. Co ciekawe, skład srebrnego medalu jest podobny, lecz bez złotego składnika. Jeśli chodzi o brązowy medal - jest to stop miedzi z dodatkiem cynku i cyny.

Ma to też swoje odzwierciedlenie w cenie. Wartość wyrobienia złotego medalu wynosi 700 USD, srebrnego to 355 USD, a brązowego tylko 5 USD. Z oczywistych względów wartość rynkowa medali olimpijskich jest diametralnie wyższa.

Źródło: moneysideoflife.com

Polacy na trwających właśnie Igrzyskach Olimpijskich w Londynie zdobyli na razie 4 medale: 2 złote, 1 srebrny i 1 brązowy. W sumie daje to więc 1760 USD w fizycznym metalu.

Fundusze ETF w Polsce

Fundusze ETF (Exchange-Traded Fund) funkcjonują na polskim rynku od drugiej połowy 2010 roku. Mają na celu odzwierciedlanie zachowania wybranego indeksu rynkowego. Kupując ETF na WIG20, kupujemy indeks WIG20, a dokładnie akcje spółek wchodzących w ten indeks. Na razie nie widać wielkiego zainteresowania taką formą inwestowania, wręcz przeciwnie - obroty jednostkami ETF spadają. Być może jest spowodowane ogólnym spadkiem obrotów na GPW w związku z trwającym kryzysem finansowym.

W odróżnieniu od większości głeboko zastanawiam się nad zakupami - stąd też ten wpis.

Jednostki ETF to papiery wartościowe, które są notowane na giełdzie i można je nabyć w podobny sposób jak akcje, czyli za pośrednictwem biura maklerskiego. Wiąże się z tym prowizja w wysokości od 0,25% do 0,39% od transakcji. Dodatkowo fundusz pobiera roczną opłatę za zarządzanie (dużo niższą niż w przypadku TFI) i to tyle, jeżeli chodzi o koszty.

W Polsce na GPW notowane są 3 fundusze ETF: Lyxor ETF WIG20, Lyxor ETF S&P 500 oraz Lyxor ETF DAX. Wszystkie informacje o tych funduszach pozyskałem ze strony etf.com.pl, na którą polecam zajrzeć zainteresowanym tematyką.

Lyxor ETF WIG20: odzwierciedla polski indeks giełdowy, opłata za zarządzanie 0,45% w skali roku, raz w roku jest wypłacana dywidenda, można nabywać w ramach IKE.

Lyxor ETF S&P 500: odzwierciedla amerykański indeks giełdowy, opłata za zarządzanie 0,2% w skali roku, 2 razy w roku wypłata dywidendy.

Lyxor ETF DAX: odzwierciedla niemiecki indeks giełdowy, opłata za zarządzanie 0,15% w skali roku, brak dywidendy.

A propo dywidendy - wszystkie powyższe fundusze są zarejestrowane w Luksemburgu, z którym Polska ma podpisaną umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. W związku z tym dywidendy są zwolnione z podatku w wysokości 19%, a więc dostaniemy całą kwotę. Zwolnienie natomiast nie dotyczy zysku na wzroście wartości jednostki ETF.

ETF a fundusze inwestycyjne otwarte:
Wyniki otwartych funduszy akcyjnych są przeciętnie gorsze od WIGu, a rezultaty niektórych są nawet słabsze od WIBORu, czyli stopy wolnej od ryzyka. Można walczyć z prawdopodobieństwem i poszukiwać najlepszych funduszy, ale najłatwiej kupić ETF na WIG20. Poza tym dużo niższe opłaty za zarządzanie oraz wypłaty dywidend dodatkowo zwolnionych z podatku. Jak dla mnie przewaga ETF nad polskimi FIO akcyjnymi jest znaczna.

Dla ciekawskich: infografika o funduszach ETF na świecie

Jak pozbyć się syndromu sknery?

Idziesz na zakupy i rezygnujesz z niektórych produktów, bo musisz oszczędzać? Szukasz na półkach hipermarketach najtańszych towarów, stawiając cenę ponad jakość?

Jeszcze kilka lat temu robiłem podobnie, odmawiając sobie niemal wszystkiego na rzecz dążenia do celu, czyli pomnażania kapitału. Z pewnością nie był to dobry sposób na oszczędzanie, co ciekawe - więcej na tym straciłem. Tak, byłem sknerą.

Zawinił przede wszystkim brak kontroli nad tym, co robię. Oszczędzałem jak najwięcej, ale tak naprawdę nie zdawałem sobie sprawy co do wysokości kwoty. Rezygnowałem z lepszego jedzenia, rozrywek, przyjemności, a nawet zdrowia. Nietrudno było przewidzieć, że taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie i w końcu nadszedł kryzys. Powiedziałem "dosyć" i tak jak oszczędzałem bez kontroli, tak też zacząłem wydawać bez limitów.

A wystarczyło tak niewiele, aby pogodzić oszczędzanie z normalnym, w którym nie odmawiasz sobie za wiele. Sposób na to jest prosty - ustalasz stałą miesięczną kwotę na wydatki, np. 2000 zł, i trzymasz się tego. Niewykorzystane środki przechodzą na wydatki w następnym miesiącu, w związku z czym możesz wyluzować i czerpać przyjemność z życia na tyle, na ile pozwala ustalony limit.

Mnie ten sposób pomógł, choć zdarzyło się, że dwa razy wyszedłem poza limit, co odpisałem sobie w następnym miesiącu, z czego jestem lekko niezadowolony. Jak widać, samodyscyplina jest tu kluczem do sukcesu.

Fundusze inwestycyjne otwarte

Fundusze inwestycyjne to najlepszy sposób na pomnażanie kapitału. Oferują one możliwość osiągnięcia ponadprzeciętnych zysków, zdecydowanie przekraczających rentowność lokat bankowych. Oszczędnościami zajmują się profesjonaliści, którzy posiadają niezbędną wiedzę na temat rynków kapitałowych. Inwestują oni w kilkadziesiąt spółek na giełdzie, dzięki czemu nasze oszczędności są bezpiecznie zdywersyfikowane.

A teraz zejdźmy na ziemię. Ostatnio dość głośno jest o problemach płynnościowych Idea Premium, ale nawet nie patrząc na ten fakt - inwestowanie w otwarte fundusze inwestycyjne w Polsce mija się z celem pomnażania oszczędności. Z kilku powodów:

1. Wyniki otwartych funduszy akcyjnych są przeciętnie gorsze od WIGu, a rezultaty niektórych są nawet słabsze od WIBORu, czyli stopy wolnej od ryzyka [źródło]. To naprawdę spore osiągnięcie, biorąc pod uwagę wiedzę i profesjonalizm zarządzających.

2. Zresztą trudno się dziwić takim wynikom, gdyż otwarte fundusze inwestycyjne żyją głównie ze sprzedaży swoich jednostek klientom, a nie z zysków na inwestycjach. Brakuje motywacji do zarabiania, taki fundusz zawsze zarobi, niezależnie od hossy czy bessy na rynku. Choć hossa lepsza, więcej klientów można przyciągnąć, bo kto wtedy patrzy czy zarabiasz poniżej czy powyżej benchmarku.

3. Koszty. Opłata za zarządzanie w przypadku funduszy akcyjnych wynosi nawet 4% rocznie, do tego dochodzi jeszcze opłata wstępna, jeśli nabywamy jednostki od pośrednika. Opłata za zarządzanie jest wliczana w cenę jednostki uczestnictwa i po części ona jest przyczyną kiepskich wyników. Jak widać, fundusze nic z tym nie robią, opłaty nie spadają, bo biznes dobrze się kręcił.

4. Na koniec trzeba pamiętać, że straty na otwartych funduszach inwestycyjnych nie odliczymy od podatku tak jak straty na zamkniętych funduszach inwestycyjnych, funduszach ETF czy bezpośrednio na instrumentach finansowych.

Alternatywy:

a) Fundusze ETF - starają się wiernie odzwierciedlać indeks giełdowy, a do tego mają niższe opłaty za zarządzanie. W przypadku Lyxor ETF WIG20 opłata za zarządzanie wynosi 0,45% w skali roku, do tego jeszcze prowizja dla biura maklerskiego od 0,25% do 0,39% za transakcję. Zalet ETF-ów jest jeszcze więcej, w miarę wolnego czasu postaram się coś sensownego skleić.

b) Fundusze inwestycyjne zamknięte - wynagrodzenie zarządzających stanowi przede wszystkim udział w wypracowanym przez nich zysku, czyli tak to powinno wyglądać w rzeczywistości: prowizja od zysku, a nie od kapitału. Główna bariera to często wysokie kwoty wejścia, od kilkudziesięciu tysięcy złotych zaczynając.

c) Kontrakt terminowy na WIG20 - płacimy tylko prowizję dla biura maklerskiego, zero opłat za zarządzanie. Jednak musimy liczyć się z dźwignią 1:10, a więc możemy zarobić i stracić 10 razy więcej niż zmiana indeksu WIG20. Dźwignię można zredukować, grając mikrolotami na CFD u market makerów, ale to już wyższa szkoła jazdy.

Alior Sync - aktualizacja oferty

O ofercie produktowej Alior Sync pisałem całkiem niedawno w tym poście. Konto walutowe rewelacyjne, konto osobiste rewelacyjne dla osób robiących często zakupy na Allegro, natomiast reszta produktów przeciętna lub marna. Kilka dni temu oferta została zaktualizowana, o czym informuje nas komunikat prasowy banku. No cóż, zapoznajmy się z jego najciekawszymi fragmentami.

Klienci Alior Sync mogą teraz bezpłatnie wpłacać gotówkę za pośrednictwem wpłatomatów sieci Euronet(...)
Trzeba przyznać, jest to spore udogodnienie. Przedtem pieniądze na konto bezpłatnie można było wpłacić tylko przelewem, teraz dochodzą wpłatomaty sieci Euronet.

Bank po wysłuchaniu opinii klientów zdecydował również o podwyższeniu do 10 tys. złotych maksymalnej kwoty lokaty 6­miesięcznej w złotych oprocentowanej 6,5% w skali roku.
Tu natomiast kosmetyczna zmiana. Przydałoby się również podwyższenie oprocentowania, bo konkurencja oferuje więcej na kontach oszczędnościowych, a tu mamy do czynienia z lokatą, gdzie de facto środki są zamrożone przez 6 miesięcy.

(...)uruchomiono usługę „Płacę z Alior Sync” w serwisach obsługiwanych przez firmę PayU, na Allegro oraz w serwisie Groupon.pl
W końcu. Niewątpliwie konto osobiste w Alior Sync jest obecnie najkorzystniejszym rozwiązaniem dla osób robiących zakupy przez internet dzięki 5-procentowemu zwrotowi zapłaconej kwoty. Ale znając Alior, tak atrakcyjna oferta nie będzie trwała wiecznie.

Alior Sync to pierwszy bank w Polsce, w którym klienci mają faktyczny wpływ na jego ofertę. Kolejne nowe rozwiązania już wkrótce.
W takim razie czekam z niecierpliwością. Na razie Alior Sync mnie nie przekonuje, być może dlatego, że robię niewiele zakupów przez internet. Dla każdego coś innego, dla mnie korzyści są mniejsze niż z Dobrego Konta w Millenium.

Gra na spreadach

Niewiele piszę tu o swojej pracy z jednego prostego powodu - nikomu się to nie przyda. Rynki spreadów są niedostępne dla inwestorów indywidulanych, zresztą nie byliby oni nawet zainteresowani spreadami ze względu na koszty transakcji i małą wolatylność. Na spreadach gra się też inaczej niż na poszczególnych kontraktach, choć pewne cechy są wspólne. Wpis dla osób z podstawową wiedzą o kontraktach terminowych.

Na początek warto wyjaśnić pojęcie spreadu, które różni się od pojęcia forexowego. Spread w przypadku kontraktów terminowych to kupno jednego kontraktu i sprzedaż drugiego. Przykładowo: kupujemy kontrakt JUL12 za cenę 10 i sprzedamy kontrakt SEP12 za cenę 12 - daje to nam kupiony spread JUL12SEP12 za cenę -2. Jeśli sprzedamy JUL12 i kupimy SEP12 - daje to nam sprzedany spread JULSEP12 za cenę -2. Tak to wygląda w teorii, natomiast wcale nie musimy oddzielnie otwierać pozycji, bo rynki spreadów istnieją samoistnie i możemy otworzyć pozycję po prostu kupując lub sprzedając spread po cenie -2 w arkuszu zleceń.

Przykład futures miedzi:

Na niebiesko kontrakt JUL12, a na różowo SEP12. Ceny prawie się pokrywają i to "prawie" jest właśnie teoretycznym spreadem. A tak wygląda wykres spreadu JUL12SEP12:

Jeśli cena kontraktu JUL12 wzrośnie o 3, a cena kontraktu SEP12 wzrośnie o 2, to cena spreadu powinna wzrosnąć o 1. Jeśli cena JUL12 spada o 10, a cena SEP12 też spada o 10, to cena spreadu się nie zmienia. Przykład ten wyjaśnia dlaczego spready są o wiele mniej zmienne od ich poszczególnych nóg. Natomiast wybicia z trendu bocznego są zazwyczaj bardzo agresywne, co też widać na wykresie. Mogą dziać się cuda przed wygasaniem czy w przypadku gwałtownych ruchów na kontraktach.

Teoretycznie spready są przez większość czasu ujemne ze zwględu na koszty magazynowania towaru, co powoduje, że cena późniejszego kontraktu jest wyższa od wcześniejszego. W praktyce bywa różnie, co zależy od sezonowości, wydarzeń makroekonomicznych, popytu, podaży itd.

Jeśli koszty transakcyjne są niskie, na spreadach można grać nawet na jednego ticka. Warto wiedzieć, że kupno spreadu JUL12SEP12 jest 2 razy droższe od kupna kontraktu JUL12, gdyż zawieramy de facto 2 transakcje w momencie kupna spreadu.

To tyle, co mi przychodzi do głowy, jeśli chodzi o podstawy. W przypadku pytań (i nie tylko) zapraszam do komentowania.

Alior Sync - opinia

Niewątpliwie głośno jest o Alior Sync - banku, który kandyduje do miana banku nowej generacji. Chciałbym więc dorzucić i swoje trzy grosze do gąszczu opinii internautów, w tym blogerów. Skupię się jednak przede wszystkim na ofercie produktowej tego tworu, pomijając już zupełnie kwestie rozrywkowe, które wydają się być dla mnie zbędne.

Konto osobiste
Na plus. 5-procentowy zwrot pieniędzy za korzystanie z opcji Płacę z Alior Sync (np. na Allegro) oraz płatności kartą przez internet. 0 zł za prowadzenie, przelewy zwykłe, 10 przelewów natychmiastowych w miesiącu, kartę debetową, wypłaty ze wszystkich bankomatów w Polsce. Płatne jedynie wpłatomaty. Dodatkowo darmowy dostęp do biednej na razie bazy filmów i muzyki online.

Konto oszczędnościowe
Na minus. Oprocentowanie 4,35% (3,52% netto) prezentuje się nędznie przy 8,1% w Deutsche Bank, 7% w Millenium czy 6,5% w BGŻOptima.

Konto walutowe
Na plus. 0 zł za prowadzenie, przelewy europejskie przez internet, 5 zł za wypłatę z bankomatu za granicą - w dodatku bez przewalutowania, a więc wypłacamy bezpośrednio w obcej walucie bez żadnych spreadów. Dostępne waluty to: EUR, USD, GBP i CHF.

Lokaty
Na minus. Maksymalne oprocentowanie to 6,50%, przy czym maksymalna uch kwota może wynieść łącznie 5000 zł, a więc nie warto się w to nawet bawić dla kilku złotych więcej. Konkurencja oferuje więcej na kontach oszczędnościowych.

Świnka Skarbonka
Na minus. Oprocentowanie marne jak na lokatach, z tym że dostajemy bonus za regularne wpływy lub osiągnięcie zamierzonego celu w postaci uzbieranej kwoty. Premia również marna, maksymalnie 0,5 p.p.

Pożyczka gotówkowa
Na minus. Nic nadzwyczajnego - oferta podobna jak u konkurencji, oprocentowanie od kilkunastu procent.

Karty kredytowe
Na minus. Oprocentowanie karty od 19% do 21%, dodatkowo karta płatna 35 zł lub 70 zł. Płatne także wypłaty z bankomatów - 3%, minimum 7 zł. Dostajemy 5-procentowy zwrot, tak jak w przypadku karty debetowej do konta osobistego.

Podsumowanie:
2 plusy i 5 minusów - tak wygląda oferta super nowoczesnego Alior Sync. Zdecydowanie przerost formy nad treścią, godne uwagi jedynie Konto osobiste i Konto walutowe, a i to nie dla wszystkich. Poza tym miał to być bank społecznościowy, a jak na razie widzę tylko profil na Facebooku. Do takiego mBanku pod tym względem bardzo, bardzo daleko.

Dodane 1 lipca 2012:
Alior Sync - aktualizacja oferty

There's No Tomorrow - dokument na weekend

Pogoda szwankuje, polecam więc na weekend ponad 30-minutowy dokument z tematyki peak oil - trochę w nawiązaniu do poprzedniego wpisu. Wideo jest z polskimi napisami. W skrócie film przedstawia pogląd, jakoby świat był uzależniony od ropy naftowej, a wyczerpanie się jej złóż doprowadzi ludzkość do...

No właśnie - dokąd? Fabuły nie zdradzam, zachęcam do obejrzenia.



Moim zdaniem, całkiem dobry dokument przedstawiający alternatywną wersję wydarzeń. Ale zawsze do czegoś można się przyczepić: Film bazuje na obecnych danych geologicznych, natomiast cały czas słyszymy o nowych odkryciach, chociażby gazu łupkowego w Polsce. A ciekawe ile niespodzianek można znaleźć na Syberii, Arktyce, Antarktydzie czy w innych egzotycznych rejonach Ziemi. Owszem, surowce może kiedyś się skończą, ale nie uważam, aby nastąpiło to za naszego pokolenia. Efekt substytucyjny jest mocno niedoceniany, mimo że autorzy filmu wspominają o nim. Poza tym nad nami cały kosmos, ale to już prognoza stricte science fiction.

Korelacja na commodities

Świat jest systemem naczyń połączonych, tak samo i giełdy. Jeśli chodzi o rynki towarowe, sytuacja wygląda na niezbyt skomplikowaną - prym wiedzie niewątpliwie ropa naftowa, a reszta metali i/lub surowców w większym lub mniejszym stopniu naśladuje zachowanie jej kursu. To o czym piszę jest banalne, ale szczególnie w przypadku day-tradingu nagły wystrzał kursu ropy w którąś ze stron może za chwilę pociągnąć ze sobą peleton. Zazwyczaj tak się dzieje, choć często zdarzają się wyjątki od reguły.

Przyjrzyjmy się korelacji ropy naftowej z miedzią, złotem i srebrem na przestrzeni ostatnich 10 lat:

A teraz mniej wyraźna korelacja z tzw. soft commodities, do których należą między innymi kakao, kawa oraz cukier:

Natomiast na koniec przykład korelacji, która skończyła się wraz z początkiem ery gazu łupkowego, w głównej roli gaz ziemny:

Puenta: chcesz inwestować w commodities w dłuższym czy krótszym terminie, obserwuj uważnie notowania ropy naftowej. Może to okazać się pomocne na przykład przy wejściu na rynek czy wyjściu z pozycji w odpowiednim czasie.

Nie czytaj książek o inwestowaniu na giełdzie

Książek o inwestowaniu jest cała masa albo i jeszcze więcej. Mnóstwo opisów strategii, systemów, biografii słynnych inwestorów, interpretacji analizy technicznej czy fundamentalnej. Mnóstwo tekstów oraz ilustracji pokazujących jak inwestować i jak zarabiać duże pieniądze.

Właśnie - kwestia zarabiania. Czy to nie jest trochę hipokryzja, gdy czytamy książkę o inwestowaniu kupioną za 100 złotych? Czy to nie jest tak, że większość autorów czerpie wyższe dochody ze sprzedaży swoich książek niż z inwestowania? Trudno to rozstrzygnąć, jednakże coś tu zdecydowanie nie gra, kiedy widzę w sklepie na półce kolejną pozycję kolejnego inwestora, w której trudno znaleźć informacje chociażby o wynikach inwestycyjnych autora.

Pomijając już kwestię wiarygodności autorów - każdy inwestor jest inny i nie istnieje jeden magiczny przepis na osiągnięcie sukcesu. Jeden będzie przeciągał zyski, drugi będzie szybko zamykał pozycję i szukał kolejnych okazji. Jeden woli day trading, długi preferuje inwestowanie długoterminowe. Jeden spodziewa się przebicia oporu, drugi odbicia od niego. Ile inwestorów, tyle strategii i każda z nich jest dobra, dopóki są zyski. Oczywiście są zasady fundamentalne, jak stawianie stop lossów, ale nie trzeba książek, aby się tego nauczyć.

Zamiast czytania książek proponuję przeznaczyć ten czas na praktykę. Na początku najlepiej założyć rachunek demo i próbować, testować, modyfikować nasz styl inwestowania na wszelkie sposoby. Jeśli czegoś nie wiemy lub nie rozumiemy, wtedy czas na zajrzenie do internetu czy książek po niezbędną wiedzę, do której także należy podchodzić z dystansem. Dlaczego? Gdyż może ograniczać nasz punkt widzenia. Jeśli w książce jest napisane trend is your friend, nie oznacza, że zawsze mamy grać z trendem. Trzeba podchodzić do sprawy elastycznie, a każdy moment na rynku jest inny, tak jak każdy inwestor. A rynek jest przecież zbiorowiskiem inwestorów o różnych charakterach i osobowościach.

Podstawowa zasada inwestowania: nie trać

Nigdy nie zapomnę, gdy na początku swojej drogi inwestycyjnej wyzerowałem konto na rynku Forex. To było pod koniec 2010 roku, kiedy spekulowałem na umocnienie złotówki względem dolara, zbierając jednocześnie grosze z dodatniego swapu. Grałem zgodnie z trendem, a wyniki były całkiem zadowalające - do momentu, kiedy Irlandia zaczęła mieć problemy płynnościowe.

Nietrudno zgadnąć, jakie były konsekwencje problemów w kraju dawnego cudu gospodarczego. Wartość polskiej waluty poleciała na łeb, a ja nie chciałem zaakceptować straty, licząc po cichu, że kurs wróci do trendu, pozwalając mi zarobić. Zresztą popełniłem wtedy szereg innych błedów - od nieustawienia stop lossa zaczynając na uśrednianiu kończąc. Przecież złotówka jest za tania - myślałem przy kursie USD/PLN w okolicach 3,00, dokupując kolejne części lotek. Po kilku dniach z mojego tysiaka na koncie nie zostało nic, a ja otrzymałem surową lekcję inwestowania.

Lekcję bardzo przydatną - rzutującą na mój obecny, zachowawczy styl inwestowania. Strata była także jedną z motywacji do powstania tego bloga, który częściowo miał za zadanie okiełznąć chaos w głowie.

Nawet posunę się do stwierdzenia, że warto raz w życiu wyzerować sobie konto. Warto popełnić wszystkie błędy młodości drobną kwotą, aby wyrobić w sobie nawyki chroniące nas przed stratą. Przede wszystkim to stawianie stop lossów możliwie najbliżej ceny rynkowej - zależy od zmienności rynku. Lepiej kilka razy dać się złapać na stopa, by potem za jednym razem odrobić wszystko z nawiązką, niż zarobić 10 razy pod rząd i następnie raz wszystko stracić.

Klin podatkowy 2012

Klin podatkowy to różnica między kosztami pracodawcy z tytułu zatrudnienia pracownika a wynagrodzeniem netto tegoż pracownika, czyli kwoty jaką otrzymuje na rękę. Różnica ta wynika z konieczności odprowadzania świadczeń do takich instytucji jak ZUS, NFZ czy urząd skarbowy. Ponad rok temu prezentowałem podobne wyliczenia i jako że od tego czasu trochę się zmieniło - czas na małą aktualizację.

Założenia:
  • zatrudnienie na podstawie umowy o pracę
  • przeciętne krajowe wynagrodzenie
Obliczenia:
  • 3526 zł - prognozowane przeciętne wynagrodzenie miesięczne brutto w gospodarce narodowej w 2012 r.
Pracodawca:
  • 3526*9,76%=344,14 zł - składka emerytalna
  • 3526*6,50%=229,19 zł - składka rentowa
  • 3526*1,93%=68,05 zł - składka wypadkowa (dla uproszczenia przyjąłem 50% jej najwyższej wartości)
  • 3526*2,45%=86,39 zł - składka na Fundusz Pracy
  • 3526*0,10%=3,53 zł - składka na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych
  • 344,14+229,19+68,05+86,39+3,53=731,30 zł - suma składek
  • 3526+731,30=4257,30 zł - całkowity koszt zatrudnienia pracownika
Pracownik:
  • 3526*9,76%=344,14 zł - składka emerytalna
  • 3526*1,50%=52,89 zł - składka rentowa
  • 3526*2,45%=86,39 zł - składka chorobowa
  • 344,14+52,89+86,39=483,42 zł - suma składek ZUS
  • 3526-483,42=3042,58 zł - dochód
  • 111,25 zł - koszty uzyskania przychodu dla pracownika zamieszkałego w miejscowości, gdzie znajduje się zakład pracy
  • 3042,58-111,25=2931 zł - podstawa opodatkowania podatkiem PIT zaokrąglona do pełnych złotych
  • 46,34 zł - kwota wolna od podatku
  • 2931*18%-46,34=481,24 zł - składka zdrowotna i zaliczka PIT
  • 3042,58*9%=273,83 zł - składka zdrowotna
  • 481,24-3042,58*7,75%=245 zł - zaliczka PIT zaokrąglona do pełnych złotych
  • 3042,58-273,83-245=2523,75 zł - wynagrodzenie netto
Klin podatkowy:
  • 4257,30-2523,75=1733,55 zł - kwota klina podatkowego
  • 1733,55/4257,30*100%=40,72% - klin podatkowy
Wynik właściwie nie wymaga komentarza, jakie są koszty pracy w Polsce - każdy widzi. Wzrost o ponad 1 punkt procentowy w stosunku do poprzedniego roku wynika głównie z podwyższenia składki rentowej. W wielkim uproszczeniu można powiedzieć, że gdyby nie różne obowiązkowe świadczenia, zarabialibyśmy o ponad 40% więcej.

Właśnie - uproszczenia. Po pierwsze, klin częściowo jest rekompensowany przez zwrot podatku, jaki większość z nas dostaje po złożeniu rocznego zeznania podatkowego z tytułu ulgi na dziecko czy internet. Po drugie, dla firm zatrudnienie pracownika jest kosztem uzyskania przychodu, a więc pomniejsza podstawę opodatkowania podatkiem CIT (stawka 19%).

Jak widać, obliczenia nie uwzględniają VAT-u, akcyzy, podatku od zysków kapitałowych itd. Ciekawe ile wynosiłoby obciążenie przeciętnego gospodarstwa domowego, gdyby zebrać wszystkie podatki do kupy. Ale to już bardziej skomplikowane obliczenia.

Jak nauczyć się języka angielskiego?

Bez opanowania języka angielskiego trudno bez przeszkód funkcjonować w dzisiejszym, zglobalizowanym świecie. Abstrahując już od tego, że niemal każdy pracodawca wymaga znajomości angielskiego (w różnym stopniu), to życie codzienne również staje się dużo łatwiejsze. Możemy podróżować po świecie i próbować dogadywać się z tubylcami, korzystać z nieograniczonych zasobów internetu, nawiązywać ciekawe znajomości z obcokrajowcami... przykłady można mnożyć i mnożyć.

Ale jak skutecznie opanować ten język? Odpowiedź zawiera się na poniższej infografice:

Źródło: kaplaninternational.com

Nie oszukujmy się - najskuteczniej jest wyjechać do anglojęzycznego kraju i zapisać się do szkoły, aby móc porozumiewać się z native speakerami. Pomocne okazuje się także oglądanie angielskich seriali czy filmów z polskimi lub (dużo lepiej) angielskimi napisami, wsłuchiwanie się w teksty piosenek czy granie w gry komputerowe. Jeśli uczymy się angielskiego i mamy przy tym niezłą frajdę - sukces gwarantowany.

EURCHF - long scalping?

Ponad pół roku temu bank centralny Szwajcarii ogłosił, że wszelkimi środkami będzie bronił kursu walutowego EURCHF przed jego spadkiem poniżej poziomu 1,2000. Tym samym zapobiegał będzie jego aprecjacji (umocnieniu) względem euro, co ma istotne znaczenie dla mocno eksportowej gospodarki Szwajcarii. A co trzeba robić, aby osłabiać własną walutę? Wystarczy drukować, drzew na świecie raczej nie zabraknie.

Dużo trudniej bronić walutę przed osłabianiem, gdyż trzeba wykorzystywać (ograniczone) rezerwy walutowe, aby kupować własną walutę. Przed taką sytuacją stanął ostatnio Narodowy Bank Polski, który kilkakrotnie interweniował w okolicach 4,50 kursu złotówki do euro.

Wracając do Szwajcarów - kurs EURCHF znajduje się ostatnio niewiele powyżej 1,2000, co według mnie jest ciekawą okazją inwestycyjną na podbieranie długich pozycji. Spójrzmy na roczny wykres:

Jeśli mamy wystarczającą wiarę w skuteczność banku centralnego Szwajcarii, do dzieła. Kupujemy po kursie 1,2001, sprzedajemy kilka lub kilkanaście pipsów wyżej, następnie operację powtarzamy - okazja na scalping jest według mnie całkiem niezła. Pamiętajmy o stop lossie (np. 1,1998) oraz o kosztach, czyli spreadzie (u mojego brokera wynosi 3 pipsy).

Od razu chciałbym zaznaczyć, że jest to tylko moja opinia. Sam też nie zainwestuję, bo nie mam czasu na śledzenie kursu. Poza tym w pracy mam wystarczająco emocji, aby ogarniać jeszcze coś ekstra. Ale jeśli ktoś się skusi - proszę podzielić się doświadczeniami.

BGŻ Optima daje 6,5% na koncie oszczędnościowym

I stało się. Bank dla oszczędzających, czyli BGŻ Optima, wprowadził nową, całkiem dobrą ofertę. W ramach konta oszczędnościowego proponuje klientom oprocentowanie depozytów w wysokości 6,5% brutto (5,27% netto). To więcej niż na prawie wszystkich lokatach dostępnych na rynku. Oczywiście, są haczyki, ale łatwe do przełknięcia.

Nie będę się rozpisywał na temat oferty, najlepiej po prostu zacytować wybrane fragmenty ze strony banku:
  • promocyjne oprocentowanie aż 6,5% w skali roku dla nowych środków pieniężnych do 40 000 zł
  • oprocentowanie 5,8% w skali roku dla pozostałych środków pieniężnych, bez ograniczenia kwoty
  • wpłacasz i wypłacasz kiedy chcesz, bez utraty odsetek
I wszystko jasne. Jak dla mnie, oferta jest interesująca. Szkoda tylko, że BGŻ nie wprowadzi jakieś alternatywy w postaci typowej "sztywnej" lokaty, tylko że z wyższym oprocentowaniem. Na pewno część klientów wolałaby rezygnację z elastyczności na rzecz większych zysków.

W poniedziałek przelewam część oszczędności do BGŻ, niech leżą i czekają na okazje inwestycyjne. O jednej z nich będzie następny wpis.

PS: Jak już przy bankach jesteśmy, na weekend polecam świetną reklamę z Chuckiem Norrisem dla tych, co jeszcze nie widzieli:


Inwestowanie i oszczędzanie bez podatku

Właśnie skończyła się era lokat jednodniowych, dzięki którym można było uniknąć płacenia podatku od zysków kapitałowych. Z głębokim żalem patrzę jak od paru dni moje oszczędności zżera podatek w wysokości 19%. Przez to 6,48% netto w BGŻ Optima przekształciło się w 6,48% brutto, a więc 5,25% netto. Mało, strasznie mało, tylko niecały 1% powyżej wskaźnika inflacji. Odechciewa się człowiekowi oszczędzać i chyba o to chodziło decydentom - zwiększyć konsumpcję w społeczeństwie. Na krótką metę wyjdzie to gospodarce na dobre.

Czy da się jeszcze w dzisiejszych czasach uniknąć płacenia podatków od inwestowania czy oszczędzania? No cóż, zostało jeszcze kilka sposobów.

Polisolokaty
O polisach lokacyjnych pisałem na samym początku istnienia bloga. Polisa lokacyjna działa na podobnej zasadzie jak lokata z tą różnicą, że zamiast umowy lokaty, wypełniany jest wniosek o ubezpieczenie. Jako że podatek Belki nie dotyczy sfery ubezpieczeniowej, zyski z takiej polisolokaty nie są opodatkowane. Firma ubezpieczeniowa wypłaca kwotę lokaty wraz z odsetkami po upływie ustalonego terminu. Wady takiego rozwiązania to mała ilość ofert na rynku oraz mniej korzystny system gwarancji (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny), który w przypadku upadłości ubezpieczyciela zapewnia zwrot w wysokości 50% środków do wysokości 30 tys. euro. W przypadku lokaty bankowej (Bankowy Fundusz Gwarancyjny) w razie upadłości banku zwraca się 100% środków do wysokości 100 tys. euro. Obecnie na rynku najatrakcyjniejsza jest bodajże Polisa lokacyjna NORD fortjene z oprocentowaniem 5,27% netto (tak jak 6,51% brutto).

IKE
Indywidualne Konto Emerytalne, czyli tzw. III filar pozwala nam na oszczędzania na emeryturę bez konieczności płacenia podatku od zysków kapitałowych, jeśli wypłacimy środki po ukończeniu 60. roku życia. W ramach IKE możemy zakładać lokaty, kupować jednostki funduszy inwestycyjnych, nabywać akcje itp.

ETF
Fundusze ETF mają za zadanie odzwierciedlać zachowanie wybranego indeksu rynkowego. W Polsce obecnie dostępne są 3 instrumenty: Lyxor ETF WIG20, Lyxor ETF S&P 500 oraz Lyxor ETF DAX. Jednostki tych funduszy można nabyć na giełdzie w wolnym obrocie za pomocą rachunku maklerskiego. Jeśli chodzi o opodatkowanie, dochody ze zmian wartości jednostek ETF są opodatkowane analogicznie jak zyski z akcji. Natomiast dywidendy wypłacane z ETF są zwolnione zgodnie z umową bilateralną między Polską a Luksemburgiem (tam są zarejestrowane wspomniane fundusze).

Złoto
Dziwnym trafem, złoto (w postaci fizycznej) w Polsce jest niezwykle uprzywilejowane podatkowo. Nie jest obciążone VAT-em, w przeciwieństwie do srebra czy platyny. Przy towarach nie ma też mowy o podatku od zysków kapitałowych. Można narazić się na podatek tylko jeśli od momentu końca miesiąca, w którym nabyliśmy towar, do momentu sprzedaży nie minęło pół roku. Dotyczy osób fizycznych.

Nieruchomości
Inwestując w nieruchomości, można narazić się na podatek dochodowy, który musimy odprowadzić od różnicy między ceną sprzedaży a ceną zakupu mieszkania. Jednak łatwo taki podatek legalnie ominąć, wystarczy sprzedać nieruchomość po upływie 5 lat od końca roku kalendarzowego, w którym nabyliśmy nieruchomość.

...
Jakieś kolejne pomysły na uniknięcie podatku?

Plan do wolności finansowej

Obiecałem wpis dotyczący mojego planu do wolności finansowej, tak też się i stanie. Dosyć już pustych słów niepopartych nawet pomysłem, czas na konkrety. Przypominam, że cel zamierzam osiągnąć do 2030 roku, wtedy będę miał jakieś 41 lat. Przy tym nie zamierzam się przez ten czas zbytnio ograniczać, będę pracował, założę rodzinę oraz będę cieszył się codziennym życiem. Jak to osiągnąć? Zapraszam do czytania i komentowania.

2012-2013

Będę robił to, co obecnie robię, czyli pracował, uczył się, wydawał 1000 zł, a oszczędzał minimum 1500 zł miesięcznie. Jeśli w pracy będzie mi się wiodło jeszcze lepiej, kwota oszczędności wzrośnie. Podobnie dziewczyna, wydatki 1000 zł, oszczędności średnio minimum 1000 zł miesięcznie. Po kilku miesiącach spędzonych w Warszawie zapewniam, że da się żyć w parze za kwotę 2000 zł bez zbytnich wyrzeczeń.

Celem oszczędzania jest wkład własny na nieruchomość w lokalizacji budowanej w przyszłości linii metra, dzięki czemu wartość zakupionej nieruchomości powinna wzrosnąć (nie jest to zdyskontowane). Najpóźniej do końca 2013 r. zamierzam nabyć nieruchomość do zamieszkania na kredyt (najlepiej w euro) z wkładem własnym w wysokości minimum 20%. Czyli musimy uzbierać tak z 60 tys. zł, część tej kwoty już mamy. W tym czasie wszystko wskazuje na to, że ceny nieruchomości będą spadać, co jeszcze bardziej mnie cieszy.

Oszczędności lokowane są i będą na depozytach oprocentowanych minimum 5% netto. Jeśli pojawią się okazje inwestycyjne na GPW czy Forex, z chęcią uruchomię część kapitału. Muszą to być naprawdę wyjątkowe okazje, gdyż ze względu na pracę czasu brak, a inwestowanie na ślepo nie należy do moich ulubionych zajęć.

W pracy zamierzam wypracować roczny bonus jak największy, trudno teraz pisać o konkretnych kwotach.

2013-2020

Spłata zakupionej nieruchomości. Raczej nie będę nadpłacał regularnych rat kredytu, wolę uzbierać określoną kwotę i spłacić kredyt hipoteczny jedną dużą wpłatą.

W międzyczasie zamierzam zaciągnąć 1, 2 lub więcej kredytów na kupno nieruchomości pod wynajem, chyba że perspektywy rynku mieszkaniowego będą fatalne lub znajdą się inne, ciekawsze okazje do inwestycji. Tak, zamierzam swoja drogę do niezależności finansowej oprzeć głównie na inwestycjach w nieruchomości. Dlaczego? Z prostego powodu - kredyt taki spłaca się sam, a właściwie spłacają go lokatorzy w przypadku mieszkania pod wynajem. Ważne tylko, aby kwota pieniędzy z wynajmu (razem z remontami, podatkiem itd.) była wyższa od kwoty raty kredytowej. Zdaję sobie sprawę z rodzajów ryzyk z tym związanych.

2020-2030

W tym czasie dzięki zdobytemu wcześniej doświadczeniu mogę zarabiać sporo więcej. Na dzień dzisiejszy dalej zamierzam pracować jako trader i walczyć o jak najwyższy bonus uzależniony od wyników. Praca zresztą jest czystą przyjemnością. Będę dalej systematycznie i powoli rozkręcać internetowy biznes, czerpiąc dochody z reklam. Jeśli w ciągu tych niecałych 20 lat nie uda mi się osiągnąć pokaźnego dochodu z tego źródła, to raczej będzie to dowód, że w polskim internecie nie da się godnie zarabiać ;)

Kupno kolejnych mieszkań na kredyt pod wynajem i zbieranie kwot na jednorazową spłatę poszczególnych kredytów. 2030 rok jest rokiem umownym, w którym kończę pracować i żyję z aktywów, poświęcając wolny czas rodzinie, podróżom, hobby.

Ceteris paribus

Oczywiście, zdaje sobie sprawę, ze mogą wystąpić negatywne efekty zewnętrzne, takie jak utrata pracy i czas na jej poszukiwania, choroba i inne losowe nieszczęścia (odpukać). Ale tak wygląda plan na dzień dzisiejszy.

Na koniec polecam znaleziony w internecie obrazek, który odpowiada na pytanie dlaczego warto dążyć do wolności finansowej. Amen.

Wolność finansowa, głupcze

Notka ta powstała jako reakcja po wpisie na blogu Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko..., w którym autor ogłosił zaprzestanie publikacji nowych wpisów i tym samym zakończenie działalności wartościowej i popularnej (niegdyś) strony.

Nie mam prawa winić autora za jego decyzję, w końcu każdy jest kowalem własnego losu. Jednak pozostaje lekki niedosyt po tym, jak łatwo autor skapitulował i wyrzekł się swoich fundamentalnych idei i wartości. Warto w tym miejscu zacytować część wpisu autora:

Niestety, oszczędzanie pieniędzy to nie jest sposób na wspaniałe życie tu i teraz, a to mnie najbardziej interesuje. Nie sztuka być bogatym na starość i umrzeć bogatym! Sztuką jest godnie przeżyć całe swoje życie. Każdy dzień. Sztuką jest znaleźć równowagę między potrzebami materialnymi, a duchowymi. Sztuką jest wziąć sprawy w swoje ręce i samemu kształtować swoje życie, czasem płynąc z prądem, czasem pod prąd, ale zawsze świadomie.

Owszem, oszczędzanie może prowadzić do ograniczeń, wyrzeczeń itp. Ale co to za argument?! Można cieszyć się życiem, chwytać dzień i jednocześnie oszczędzać z głową na przyszłość. Idąc tokiem rozumowania autora, powinniśmy zaopatrzyć się w kartę kredytową, aby mieć więcej środków na życie tu i teraz. Przynajmniej na jakiś czas, bo kiedy dojdzie do spłacania zadłużenia życie tu i teraz zamieni się w oszczędzanie na chleb i rachunki.

Zresztą dlaczego autor zakłada, że życie w młodości jest lepsze aniżeli w późniejszych latach? Rodzina, dzieci, uczucie, że stać nas na edukację naszego dziecka, na podróże rodzinne, wspólne wyjścia do kina czy na mecz. Czy to nie jest coś, do czego większość z nas dąży? Na to potrzebne są pieniądze i czas. Wolność finansowa rozwiązuje oba te problemy, chociażby dlatego warto ku niej dążyć.

Dążyc w sposób inteligentny, wprowadzając do naszego życia limit miesięcznych wydatków, np. 2000 zł. Za ustaloną kwotę żyjemy, płacimy za rachunki, jedzenie, idziemy do kina, na piwo czy zamawiamy pizzę, a niewykorzystana kwota z tych 2000 zł przechodzi na następny miesiąc. Resztę pieniędzy inwestujemy np. we wkład własny na nasze mieszkanie. Tak wyglądają obecnie moje finanse osobiste, o czym zresztą już nieraz pisałem. Żyje mi (a właściwie nam) się nieźle, bez przesadnego patrzenia na ceny produktów i oszczędzania wszędzie gdzie tylko się da.

Autor bloga Oszczędzanie pieniędzy i nie tylko... przegrał walkę ze sobą, zaprzepaścił cały swój dorobek w postaci świetnego bloga. Szkoda, wiem, że życie daje w kość, sam się o tym nieraz przekonałem, sam chciałem kilkakrotnie rzucić wszystko w pizdu i zacząć żyć od nowa. Ale z doświadczenia wiem, że tak się nie da. Nie da się zmienić w mgnieniu oka. Aby osiągnąć cel, potrzeba dyscypliny. Rozumiem, że uparte brnięcie w ślepo nie jest rozwiązaniem, ale nie uważam, aby (inteligentne) oszczędzanie takim było. W końcu są osoby na świecie wolne finansowo, które w jakiś sposób swój cel osiągnęły.

Aby nie być gołosłownym, we wtorek opublikuję obiecany kiedyś mój Plan do wolności finansowej do 2030 r. Składam także przyrzeczenie, że zamierzam prowadzić ten blog do końca swojego życia. Będę pisał częściej lub rzadziej, ale będę. Czyż to nie zajebiste uczucie wrócić w przyszłości do notki napisanej 30 lat temu?

W odpowiedzi na słowa autora w internetowym światku finansowej blogosfery rozpoczęła się dyskusja na temat sensu pisania blogów o tematyce inwestowania czy oszczędzania oraz schyłku tejże tematyki blogów. Pierwszy głos zabrał autor bloga Metafinanse w notce Czy polskie blogi finansowe umierają?. Trafnie pokazuje zmęczenie materiału blogów finansowych, na których brakuje świeżego powiewu. Ile bowiem można pisać o tym samym? Swoje zdanie zaprezentował także autor bloga Humanista na giełdzie, polemizując de facto z blogowym armageddonem.

Koniec blogów finansowych czy tylko kryzys? Jeśli to drugie, mamy niepowtarzalną okazję "wcisnąć się" na rynek z własnym blogiem, gdy konkurencja przysypia. Zachęcam do tegoż czytelników.

Rozlicz PIT za darmo z Alior Bankiem

Alior Bank po raz kolejny zaskakuje innowacyjnością, trzeba to obiektywnie przyznać. Najpierw był prekursorem lokat overnight dla klientów indywidualnych, potem jako jeden z pierwszych umożliwił otwarcie rachunku Forex w platformie ECN, następnie sprzedawał konta na Grouponie, a na kwiecień zapowiadany jest start nowego projektu o nazwie Alior Sync - wirtualnego banku nowej generacji. Zobaczymy co z tego wyniknie, tymczasem mamy kolejną nowość od banku. Jaką?

Rozlicz PIT za darmo - tak brzmi nowa akcja, dzięki której bank chce po raz kolejny zaistnieć na rynku. Nie będę się rozpisywał, po prostu zacytuję informacje z oficjalnej strony projektu:

Alior Bank zaprasza wszystkich do ogólnopolskiej akcji darmowego rozliczania PIT-ów. Aby skorzystać z tej możliwości, nie musisz kupować żadnego produktu Alior Banku.
Przyjdź do 23 kwietnia do dowolnego oddziału lub placówki partnerskiej Alior Banku z dowodem osobistym i kompletem dokumentów - sprawdź, jakich dokumentów potrzebujesz. Nie musisz korzystać z żadnego produktu Alior Banku!
Bankier zeskanuje dokumenty i przekaże je do renomowanego ogólnopolskiego biura rachunkowego, które w ciągu maksymalnie 3 dni roboczych dokona rozliczenia Twojego podatku dochodowego za rok 2011.
Następnie biuro rachunkowe prześle pełną dokumentację e-mailem do Ciebie. Dla Twojego bezpieczeństwa dane będą zaszyfrowane, a hasło do pliku otrzymasz w wiadomości SMS.


Jednak czytając regulamin promocji, przekonujemy się, że tak naprawdę nie ma nic za darmo, gdyż musimy wyrazić zgodę na weryfikację BIK, co wiąże się z możliwym telefonem z banku z propozycją kredytu.

Generalnie opcja warta rozważenia.

Ranking kont maklerskich 2012

Od ostatniego zestawienia najtańszych rachunków maklerskich minęło trochę czasu, ale z góry już można nadmienić, że właściwie niewiele zmieniło się w ofertach biur maklerskich dla klientów indywidualnych. Z tego powodu ranking będzie publikowany corocznie, a nie co kwartał - jak dotychczas to miało miejsce. Jeśli coś się zmieni - zaktualizuję ten wpis oraz ewentualnie napiszę nową notkę poświęconą tejże zmianie.

Niniejszy ranking przeszedł dość znaczną metamorfozę. Pozycji w zestawieniu jest 5, a nie 10 jak ostatnio. Wynika to po prostu z tego, że te 5 rachunków jest bardzo dobrych, natomiast reszta konkurencji jest przeciętna lub kiepska i nie warto tracić na nich miejsca na blogu.

W zamian za ilość postawiłem na jakość, tzn. dodałem kilka nowych kryteriów. Pierwszą nowinką jest dodanie kolumny z prowizją za obligacje, gdyż ta forma inwestowania staje się coraz bardziej popularna wraz z rozwojem rynku Catalyst.

Ranking opiera się na tabelach prowizji i opłat biur maklerskich.

DMakcjeakcje DTobligacjemin.roczniewypłata
XTB0,25%0,19%0,15%3 zł0 zł0 zł
AmerBrokers0,35%0,20%0,18%2 zł0 zł3 zł
Alior0,38%0,20%0,19%3 zł0 zł0 zł
BOŚ0,38%0,15%0,19%5 zł0 zł1 zł*
eMakler0,39%0,19%0,25%3 zł0 zł0 zł

*0 zł dla wypłat > 500 zł lub posiadaczy konta osobistego w BOŚ

Jednak biura maklerskie oferują znacznie szerszy wachlarz produktów, w związku z czym prezentuję także cenniki kontraktów terminowych na akcje, obligacje Skarbu Państwa, indeksy oraz waluty:

DMakcjeobligacje SPindeksywalutyDT*
XTB2 zł2 zł7,50 zł2 zł5,50 zł
AmerBrokers2,90 zł9 zł9 zł9 zł7 zł
Alior3 zł9 zł9 zł1 zł6 zł
BOŚ3 zł9,90 zł9,90 zł1,99 zł6 zł
eMakler9 zł9 zł9 zł9 zł9 zł

*dotyczy wszystkich kontraktów, obowiązuje w przypadku prowizji wyższych niż wartość DT

Po raz kolejny bezapelacyjnym zwycięzcą okazał się XTB. W myśl zasady minimalizacji kosztów transakcyjnych jest to obecnie najlepsze, bo najtańsze konto maklerskie na rynku. Pozostałe rachunki są bardzo dobre, acz nie rewelacyjne.

[Zainteresowanych jeszcze niższymi prowizjami zapraszam do zapoznania się ze zniżkami domów maklerskich dla członków Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych. Niektóre zniżki są naprawdę atrakcyjne, a członkostwo kosztuje 90 zł (a dla osób poniżej 26 roku życia - 60 zł) rocznie. Warto więc rozważyć przy dokonywaniu wielu transakcji na rynku czy nie opłaca się płacić abonamentu na rzecz niższych kosztów transakcyjnych]

Ja osobiście posiadam konto maklerskie w XTB i oczywiście chwalę go sobie za taniochę. Jeśli natomiast chodzi o funkcjonalność platformy Sidoma - jest ona generalnie w porządku, choć potrafi zdenerwować. Czasami są problemy z Javą i platforma nie chce się uruchomić.

Prośba do czytelników: jeśli posiadacie konto w innym biurze maklerskim, proszę o komentarz z opisem funkcjonalności. Będą to z pewnością przydatne informacje dla innych czytelników chcących znaleźć idealny dla siebie rachunek maklerski. Proszę też o komentarz, jeśli znacie lepsze oferty od powyższych. Przeczesałem cały rynek kont maklerskich, ale nikt nie jest nieomylny.

Inwestycje alternatywne

Wpis dla znudzonych inwestowaniem w akcje czy trzymaniem środków na lokatach. Wprawdzie popełniłem go już na jednym ze swoich blogów, ale myślę, że warto rozwinąć tematykę inwestycji alternatywnych, która jest szersza niż wydaje się początkowo.

Tłumaczyć pojęcia inwestycji alternatywnych raczej nie trzeba, gdyż jest to po prostu wszystko co nie jest uważane za inwestycje tradycyjne (jakkolwiek to rozumieć).

I tak oto idąc tym tropem możemy znaleźć w swoim domu wiele rzeczy z worka inwestycji alternatywnych. Ja na przykład amatorsko kolekcjonuję monety, swojego czasu zbierałem papierki od torebek od herbat, posiadam uncję srebra, a także kilka innych wartościowych pamiątek. Diamentów czy nieruchomości na razie nie kolekcjonuję, ale kto wie - może w przyszłości...

Pytanie do czytelników: inwestujecie alternatywnie? Pochwalcie się czym warto się zainteresować, bo zastanawiam się nad ulokowaniem w coś pewnej części kapitału.

Tym czasem zapraszam do zapoznania się z infografiką przygotowaną przez serwis tanie-kredyty.com.pl

Najważniejsze dane fundamentalne

Czas na głębsze wykorzystanie wiedzy wyniesionej z pracy.

Dane fundamentalne są publikowane przez urzędy statystyczne, instytuty badawcze, banki centralne itp. Wpływ niektórych z nich trudno przecenić, nawet najbardziej zagorzali zwolennicy analizy technicznej z reguły odsuwają się od rynku w czasie publikacji kluczowych statystyk makroekonomicznych. Wszystkie z poniżej opisanych danych warto znać, gdyż każda z tych informacji może w większym lub mniejszym stopniu zachwiać rynkiem i zdecydować o jego kierunku.

Kalendarz publikacji danych makroekonomicznych można znaleźć na stronach Forex Factory czy FXone (tu również dane z Polski).

Zazwyczaj podaje się 3 wartości danej, które są istotne z punktu widzenia inwestorów: wartość poprzednią (previous), prognozowaną (forecast) oraz aktualną (actual). Najważniejsza jest relacja między wartością aktualną a prognozowaną - w przypadku znacznej różnicy rynki z reguły zachowują się dość gwałtownie, dyskontując tę różnicę w jak najkrótszym czasie.

Lista najważniejszych danych fundamentalnych:

Non-Farm Payrolls - chyba najważniejsza dana makroekonomiczna. Dotyczy liczby utworzonych miejsc pracy w USA w sektorze pozarolniczym. Dana jest publikowana w każdy pierwszy piątek miesiąca o godzinie 14:30 polskiego czasu.

Unemployment Rate - czyli stopa bezrobocia w USA, publikowana łącznie z Non-Farm Payrolls.

Unemployment Claims - wnioski o zasiłki dla bezrobotnych. Dana z USA publikowana co tydzień w czwartek o 14:30. W ogóle wskaźniki dotyczące bezrobocia w USA są niezwykle ważne, nie wolno ich lekceważyć.

GDP - Gross Domestic Product, t.j. PKB - Produkt Krajowy Brutto. Jeśli ktoś nie zna definicji PKB, odsyłam do Wikipedii. Dana ukazuje wzrost gospodarczy danego kraju.

CPI/RPI - Consumer / Retail Price Index, czyli wskaźnik inflacji konsumenckiej, która jest najważniejszym miernikiem wśród wskaźników inflacji. CPI pokazuje wzrost cen dla przeciętnego gospodarstwa domowego w danym kraju. Banki centralne w ramach prowadzonej polityki pieniężnej starają się utrzymać inflację na określonym poziomie. Przykładowo, w Polsce cel inflacyjny wynosi 2,5%.

PPI - Producer Price Index, czyli wskaźnik inflacji producenckiej. Mniej istotny niż CPI, acz dość ważny. Dotyczy zmian cen u producentów towarów i usług. Jako że PPI przekłada się w ostateczności na CPI, często możemy przewidzieć tendencję CPI na podstawie wcześniej publikowanego PPI.

Manufacturing PMI - wskaźnik produkcji przemysłowej, który pozwala przewidzieć ożywienie lub spowolnienie gospodarczej. W Stanach Zjednoczonych występuje skrót ISM (od: Institute of Supply Management).

Service Sector PMI - wskaźnik produkcji w sektorze usług. Trochę mniejsze znaczenie dla inwestorów niż wskaźnik produkcji przemysłowej. W USA mamy do czynienia z nazwą Non-Manufacturing ISM.

Retail Sales - sprzedaż detaliczna. Wskaźnik pokazuje prostą rzecz - jak dużo konsumują obywatele w danym interwale czasowym. Ważna dana makroekonomiczna z perspektywy wzrostu gospodarczego.

Trade Balance, czyli bilans handlowy (lub eksport netto) - różnica między wartością eksportu a importu.

Indeksy sentymentu rynkowego - ZEW, Ifo, Consumer confidence, Michigan Consumer Sentiment Index, Philadelphia FED, Empire State Manufacturing - ukazują nastrój rynku i mogą okazać się pretekstem do większych ruchów. Raczej ważne wskaźniki.

Przemówienia szefów banków centralnych, szefów rządów - niewątpliwie "królują" tu szefowie FEDu oraz ECB, a także rządy największych krajów świata. Ostatnio ogromny wpływ na losy świata ma kanclerz Niemiec Angela Merker, która de facto decyduje o losach Grecji.

Istnieje oczywiście szereg innych wskaźników makroekonomicznych, na które warto zwracać uwagę w zależności od rynku, na którym inwestujemy. Powyższe opisane wskaźniki trzeba śledzić bezwzględnie, gdyż mają wpływ globalny. Jeśli coś przeoczyłem, proszę o komentarz.