Jak pozbyć się syndromu sknery?

Idziesz na zakupy i rezygnujesz z niektórych produktów, bo musisz oszczędzać? Szukasz na półkach hipermarketach najtańszych towarów, stawiając cenę ponad jakość?

Jeszcze kilka lat temu robiłem podobnie, odmawiając sobie niemal wszystkiego na rzecz dążenia do celu, czyli pomnażania kapitału. Z pewnością nie był to dobry sposób na oszczędzanie, co ciekawe - więcej na tym straciłem. Tak, byłem sknerą.

Zawinił przede wszystkim brak kontroli nad tym, co robię. Oszczędzałem jak najwięcej, ale tak naprawdę nie zdawałem sobie sprawy co do wysokości kwoty. Rezygnowałem z lepszego jedzenia, rozrywek, przyjemności, a nawet zdrowia. Nietrudno było przewidzieć, że taki stan rzeczy nie mógł trwać wiecznie i w końcu nadszedł kryzys. Powiedziałem "dosyć" i tak jak oszczędzałem bez kontroli, tak też zacząłem wydawać bez limitów.

A wystarczyło tak niewiele, aby pogodzić oszczędzanie z normalnym, w którym nie odmawiasz sobie za wiele. Sposób na to jest prosty - ustalasz stałą miesięczną kwotę na wydatki, np. 2000 zł, i trzymasz się tego. Niewykorzystane środki przechodzą na wydatki w następnym miesiącu, w związku z czym możesz wyluzować i czerpać przyjemność z życia na tyle, na ile pozwala ustalony limit.

Mnie ten sposób pomógł, choć zdarzyło się, że dwa razy wyszedłem poza limit, co odpisałem sobie w następnym miesiącu, z czego jestem lekko niezadowolony. Jak widać, samodyscyplina jest tu kluczem do sukcesu.

Fundusze inwestycyjne otwarte

Fundusze inwestycyjne to najlepszy sposób na pomnażanie kapitału. Oferują one możliwość osiągnięcia ponadprzeciętnych zysków, zdecydowanie przekraczających rentowność lokat bankowych. Oszczędnościami zajmują się profesjonaliści, którzy posiadają niezbędną wiedzę na temat rynków kapitałowych. Inwestują oni w kilkadziesiąt spółek na giełdzie, dzięki czemu nasze oszczędności są bezpiecznie zdywersyfikowane.

A teraz zejdźmy na ziemię. Ostatnio dość głośno jest o problemach płynnościowych Idea Premium, ale nawet nie patrząc na ten fakt - inwestowanie w otwarte fundusze inwestycyjne w Polsce mija się z celem pomnażania oszczędności. Z kilku powodów:

1. Wyniki otwartych funduszy akcyjnych są przeciętnie gorsze od WIGu, a rezultaty niektórych są nawet słabsze od WIBORu, czyli stopy wolnej od ryzyka [źródło]. To naprawdę spore osiągnięcie, biorąc pod uwagę wiedzę i profesjonalizm zarządzających.

2. Zresztą trudno się dziwić takim wynikom, gdyż otwarte fundusze inwestycyjne żyją głównie ze sprzedaży swoich jednostek klientom, a nie z zysków na inwestycjach. Brakuje motywacji do zarabiania, taki fundusz zawsze zarobi, niezależnie od hossy czy bessy na rynku. Choć hossa lepsza, więcej klientów można przyciągnąć, bo kto wtedy patrzy czy zarabiasz poniżej czy powyżej benchmarku.

3. Koszty. Opłata za zarządzanie w przypadku funduszy akcyjnych wynosi nawet 4% rocznie, do tego dochodzi jeszcze opłata wstępna, jeśli nabywamy jednostki od pośrednika. Opłata za zarządzanie jest wliczana w cenę jednostki uczestnictwa i po części ona jest przyczyną kiepskich wyników. Jak widać, fundusze nic z tym nie robią, opłaty nie spadają, bo biznes dobrze się kręcił.

4. Na koniec trzeba pamiętać, że straty na otwartych funduszach inwestycyjnych nie odliczymy od podatku tak jak straty na zamkniętych funduszach inwestycyjnych, funduszach ETF czy bezpośrednio na instrumentach finansowych.

Alternatywy:

a) Fundusze ETF - starają się wiernie odzwierciedlać indeks giełdowy, a do tego mają niższe opłaty za zarządzanie. W przypadku Lyxor ETF WIG20 opłata za zarządzanie wynosi 0,45% w skali roku, do tego jeszcze prowizja dla biura maklerskiego od 0,25% do 0,39% za transakcję. Zalet ETF-ów jest jeszcze więcej, w miarę wolnego czasu postaram się coś sensownego skleić.

b) Fundusze inwestycyjne zamknięte - wynagrodzenie zarządzających stanowi przede wszystkim udział w wypracowanym przez nich zysku, czyli tak to powinno wyglądać w rzeczywistości: prowizja od zysku, a nie od kapitału. Główna bariera to często wysokie kwoty wejścia, od kilkudziesięciu tysięcy złotych zaczynając.

c) Kontrakt terminowy na WIG20 - płacimy tylko prowizję dla biura maklerskiego, zero opłat za zarządzanie. Jednak musimy liczyć się z dźwignią 1:10, a więc możemy zarobić i stracić 10 razy więcej niż zmiana indeksu WIG20. Dźwignię można zredukować, grając mikrolotami na CFD u market makerów, ale to już wyższa szkoła jazdy.

Alior Sync - aktualizacja oferty

O ofercie produktowej Alior Sync pisałem całkiem niedawno w tym poście. Konto walutowe rewelacyjne, konto osobiste rewelacyjne dla osób robiących często zakupy na Allegro, natomiast reszta produktów przeciętna lub marna. Kilka dni temu oferta została zaktualizowana, o czym informuje nas komunikat prasowy banku. No cóż, zapoznajmy się z jego najciekawszymi fragmentami.

Klienci Alior Sync mogą teraz bezpłatnie wpłacać gotówkę za pośrednictwem wpłatomatów sieci Euronet(...)
Trzeba przyznać, jest to spore udogodnienie. Przedtem pieniądze na konto bezpłatnie można było wpłacić tylko przelewem, teraz dochodzą wpłatomaty sieci Euronet.

Bank po wysłuchaniu opinii klientów zdecydował również o podwyższeniu do 10 tys. złotych maksymalnej kwoty lokaty 6­miesięcznej w złotych oprocentowanej 6,5% w skali roku.
Tu natomiast kosmetyczna zmiana. Przydałoby się również podwyższenie oprocentowania, bo konkurencja oferuje więcej na kontach oszczędnościowych, a tu mamy do czynienia z lokatą, gdzie de facto środki są zamrożone przez 6 miesięcy.

(...)uruchomiono usługę „Płacę z Alior Sync” w serwisach obsługiwanych przez firmę PayU, na Allegro oraz w serwisie Groupon.pl
W końcu. Niewątpliwie konto osobiste w Alior Sync jest obecnie najkorzystniejszym rozwiązaniem dla osób robiących zakupy przez internet dzięki 5-procentowemu zwrotowi zapłaconej kwoty. Ale znając Alior, tak atrakcyjna oferta nie będzie trwała wiecznie.

Alior Sync to pierwszy bank w Polsce, w którym klienci mają faktyczny wpływ na jego ofertę. Kolejne nowe rozwiązania już wkrótce.
W takim razie czekam z niecierpliwością. Na razie Alior Sync mnie nie przekonuje, być może dlatego, że robię niewiele zakupów przez internet. Dla każdego coś innego, dla mnie korzyści są mniejsze niż z Dobrego Konta w Millenium.