Oszczędzam na kredyt

Do czego to doszło - oszczędzam, aby wziąć kredyt. Kredyt wprawdzie hipoteczny, czyli jeden z nielicznych (obok studenckiego - przeznaczonego na inwestycje, nie na wydatki), który ma sens ekonomiczny. Jeśli bowiem nie mamy mieszkania, to musimy wynajmować, a mocno dyskusyjne jest płacenie za wynajem kwoty porównywalnej do raty kredytu hipotecznego. Chyba że godzimy się na dużo niższy standard i wynajmujemy pokój - najlepiej (bo najtaniej) z drugą osobą.

I tak oto zbieram sobie na wkład własny coraz większy i większy. Najpewniej i tak skończę na 20%, a reszta pieniędzy posłuży jako pewna rezerwa płynnościowa, czyli tak zwany fundusz awaryjny. Lub też jako dywersyfikacja portfela jako ewentualne inwestycje. W co zainwestuję? To się okaże.

Zdaję sobie sprawę, że na blogu czasami składałem obietnice, których nie dotrzymywałem. Spełnienie niektórych celów na 2013 rok już jest wątpliwe, chociaż główny cel jest ciągle aktualny. Cały czas chodzi przede wszystkim o wolność finansową i nic nie zmieniło się w tej sprawie. Natomiast środki mogą się zmieniać, co więcej - uważam to za zaletę, warto być elastycznym i korzystać z nadarzających się okazji. Upartość w kwestii życiowego celu, elastyczność w temacie środków do celu oraz dyscyplina w ich realizacji. No i trzeba myśleć - nie utrudniać sobie życia, iść na łatwiznę, pamiętać o zasadzie Pareto.

To był krótki wpis o wszystkim i o niczym, ale warto uporządkować sobie parę spraw.

12 komentarzy:

  1. Cel mam podobny, ale do wzięcia kredytu na razie mi się nie spieszy (dopóki mieścimy się w kawalerce).

    Dokonałem obliczeń i na tą chwilę nawet ok. 1000zł do przodu jestem wynajmując mieszkanie. Kawalerka z czynszem kosztuje nas 1000zł (czyli jakieś 750zł wpada do właściciela i 250zł to czynsz). Natomiast rata odsetkowa kredytu jaki byśmy wzięli to ok 1400zł (po wzroście stóp procentowych byłoby to jeszcze więcej).
    Dodatkowo liczę, że od oszczędności wpadają odsetki, które w razie wzięcia kredytu po prostu znikają.

    Pomijam tutaj całkowicie temat taniejących mieszkań. Rok czekania to dodatkowe 10.000-12.000zł na wkład własne + mam nadzieję, kupno tańszego mieszkania + być może MdM. Kwoty są więc olbrzymie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja z kolei załapałem się na singla na swoim na 100% wartości nieruchomości. Rata kredytu na 100 000 złotych wyniesie mnie jakieś 400 złotych przez pierwszych 8 lat.

    Obecnie oprocentowanie to jakieś... 2,67% w skali roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja na chwilę obecną wolę odkładać i liczyć na zdecydowaną poprawę nabywców w ciągu najbliższych 2-3 lat :) Znajomi kupili 2 lata temu mieszkanie, dziś sami przyznają, że względem chwili bieżącej przepłacili 20%. A to sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Droga do własnego M.
    Czy porównujesz wynajem kawalerki do kupna kawalerki? Czy lokalizacja jest podobna? I w jakim mieście mieszkasz, jeśli można wiedzieć?
    Również liczę na dalszy spadek cen mieszkań i czekam na MdM.

    @Mav
    Pozazdrościć ;)

    @Sebastian Cezary
    Sam jestem ciekaw co przyniesie obecny rok, bo na giełdzie w deweloperce krucho, a ceny nieruchomości spadają wolno.

    OdpowiedzUsuń
  5. czy nadal pracujesz jako trader w tej firmie ? napisz coś o swojej pracy czy jest ok czy panuje duzy stres i wszystko co wpadnie ci do głowy a mozesz o niej napisac. jak duzo bylo szkolen czy byly one płatne itp. i czy w nazwie firmy są literki pro :p

    OdpowiedzUsuń
  6. @Anonimowy
    Postaram się skleić jeden osobny wpis poświęcony pracy w firmie proptradingowej - może w święta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie no to czekam z niecierpliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mieszkanie to dobry cel, i nie tak odrealniony jak inne, które spotykam na blogach. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie póki co też daleki cel :) Ale z każdym dniem jestem coraz bliżej niego niego co pokaazuje na moim blogu :)

    Dowiecie się więcej o promocjach bankowych oraz różnych innych sposobach na oszczedzanie. Blog dopiero powstaje, ale polecam zapoznać się z wpisem dot. kart kredytowych :)


    jakzdobywacpieniadze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak czytam opinie i nasuwają mi się ciekawe odpowiedzi, co z tego że ktoś przepłacił 20% mieszkanie jak w nim już mieszkał ileś lat, własność jest jego i to się liczy, komuś nie płaci, wszyscy tak mówią żeby nie kupować, ale jak podliczą ile trzeba komuś oddać to wtedy dopiero myślą o kupnie mieszkania dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Anonimowy
    Jeszcze trochę musisz poczekać, niestety, to trwa :) Konkretnej daty nie mogę podać.

    @Arkuos
    Życzę więc powodzenia :)

    @Anonimowy
    Jestem podobnego zdania. Radziłbym podliczyć nie tylko koszty finansowe, ale też koszty ekonomiczne, w tym koszty alternatywne. Choć trudno oszacować zadowolenie z mieszkania na swoim.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jestem w trakcie zbierania na kredyt, tylko nie na zakup mieszkania, a budowę domu. Działka jest i czeka by się pobudować. Mam nadzieję, że za rok czy dwa w końcu wezmę pożyczkę i, nawiązaniu do grafiki, w końcu zacznę spłacać swój kredyt, a nie właściciela mieszkania, które wynajmuję.

    OdpowiedzUsuń