Programy lojalnościowe - jakie polecacie?

Trywialnie można stwierdzić, że każdy z nas prawie codziennie robi zakupy w sklepach detalicznych czy internetowych. Dlaczego więc na tym nie zarabiać za pomocą programów lojalnościowych? Skoro i tak musimy kupować, niech nam to będzie w pewny, nawet minimalny sposób wynagradzane np. w postaci punktów, które można wymienić na nagrody. Jedyny koszt to objętość i ciężar karty punktowej w naszym portfelu, a kto wie - może przez kilka lat uzbieramy na jakiś odkurzacz ;)

Zdaję sobie sprawę, że polskim programom lojalnościowym daleko jest do tych amerykańskich. Ale kto wie - być może ten rynek jeszcze się rozwinie w Polsce. Właśnie wczoraj założyłem sobie kartę punktową PAYBACK, która pozwala zbierać punkty, robiąc zakupy m.in. w hipermarketach Real, na Allegro, w salonach Empik czy na stacjach BP. Oczywiście, nie oznacza to bynajmniej, że przez program lojalnościowy zamierzam faworyzować te marki. Po prostu jeśli i tak czasami tam kupuję, niech to będzie gratyfikowane. Jest to racjonalne, właściwie podejście.

Aby otrzymać najdroższą nagrodę w programie, czyli najnowszy model iPada, trzeba uzbierać 209999 punktów. Oznacza to, że w Realu trzeba zrobić zakupy na kwotę 419998 zł lub przez Allegro za kwotę 629997 zł. Oczywiście, są to wartości kosmiczne :) Ale po drodze jest sporo promocji, poza tym lista partnerów jest całkiem spora.

Polecacie jakieś inne, polskie lub zagraniczne programy lojalnościowe?

9 komentarzy:

  1. Moim zdaniem nie warto się bawić w lojalki. Strata czasu. Ja kiedyś miałem kartę na punkty z jakiejś stacji benzynowej, ale z tego zrezygnowałem. Teraz tankuję tam gdzie mam bliżej, a nie tam gdzie jest stacja z tym programem lojalnościowym. Należy pamiętać o tym, że na tych programach mają zarabiać firmy, które je organizują, a nie my.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Łukasz
    Właśnie chodzi mi o to, aby nie zmieniać zachowań, a po prostu korzystać z programów lojalnościowych przy okazji. Nie obchodzi mnie co z tego mają firmy, ważniejsze jest ile ja zaoszczędzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzeba powiedzieć o najważniejszej sprawie. Real został przejęty przez Auchan, więc pewnie niedługo skończy się zbieranie punktów Payback w Real. W jego miejsce wejdzie Skarbonka ;-)

    Zgadzam się z Łukaszem, w ogromnej większości wypadków, jak patrzysz na punkty to zmieniasz przyzwyczajenia i po prostu wydajesz więcej pieniędzy.

    Właśnie o to chodzi w marketingu. Niestety jest to w sprzeczności z zasadami oszczędzania.

    Sam po sobie widzę (excel), że jak teraz nie przejmuję się punktami to wydatki spadły :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Droga do własnego M
    W Realu też rzadko kupuję, założyłem głównie przez zakupy na Allegro.

    Idąc tym tropem rozumowania, z usług cashback/moneyback również nie powinniśmy korzystać, bo to zmienia przyzwyczajenia. Zakładam jednak, że człowiek jest inteligentną jednostką i postępuje w większości przypadków rozsądnie. Dla mnie punkty te nie mają żadnego znaczenia, traktuje je jako zarobek "przy okazji".

    OdpowiedzUsuń
  5. Mądrzy ludzie nad tym myśleli wiec musi przynosic to skutek w zdecydowanej większości wypadków.

    Oczywiście zawsze są odstępstwa od reguły.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja osobiście korzystam z dwóch lojalek - Lotos Navigator oraz PAYBACK. W zasadzie przeważnie tankuję na wspomnianej stacji. W naszej rodzinie są dwa samochody, więc punkty można zbierać dużo szybciej.

    A wracając do PAYBACK to punkty zbieram "przy okazji". Nigdy nie sugerowałem się, żeby specjalnie kupić dany produkt za który wpadnie mi kilka dodatkowych punktów.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślę, ze jeśli chodzi o Payback to jest on jednym z najlepszych na chwilę obecną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Również korzystam z Payback. Nieraz aktywując kupony można zyskać sporo. Natomiast zazwyczaj 'ciuła' się pojedyńcze punkty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja właśnie w tym tygodniu odpaliłem swoja pierwszą kartę PayBack. Nie mam zamiaru zmieniać swoich przyzwyczajeń, dość często tankuje na BP, kupuję na allegro bądź w empikach tak więc punkty będę zbierał raczej przy okazji.

    OdpowiedzUsuń