Napoje, nektary, soki - co pić?

Juicing

Oferta tytułowych produktów w sklepach jest przeogromna - co wybrać?

Napój może zawierać dowolną ilość soków z owoców lub warzyw, lecz większość składu to woda, cukier i pozostałe substancje słodzące, barwniki oraz inne dodatki. Nie polecam.

Nektary muszą zawierać więcej soku z owoców lub warzyw (od min. 25% do min. 50%), jednakże nie obejdzie bez wody, substancji słodzących oraz naturalnych barwników. Nie polecam.

O wiele zdrowsze są soki, które produkuje się w całości z owoców lub warzyw. Do soków owocowych (i pomidorowego) nie można dosypywać cukru czy stosować innych substancji słodzących, aromatów i barwników. Jednak i tutaj trzeba uważać, bowiem sok sokowi nierówny.

Sok z koncentratu - aby uzyskać tańszy w transportowaniu i magazynowaniu koncentrat, z soku odparowuje się wodę. Następnie dolewa się tyle samo wody, ile odparowano wcześniej. Sok taki traci część swoich naturalnych właściwości, a także smakuje po prostu gorzej.

Dlatego dobrze jest wybierać soki nie z koncentratu (NFC), aby cieszyć się pełnią witamin oraz smaku. Co ciekawe, w sklepach można kupić takie soki w wersjach 3- lub 5-litrowych, gdzie cena za litr soku często bywa niższa od ceny litra droższego napoju. Polecam.

Można też kupować jeszcze zdrowsze, bo niepasteryzowane, soki jednodniowe, lecz nie każdego na to stać. Albo wyciskać soki samemu w domu - co jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Polecam.

Jak przeprowadzać cięcia budżetowe, aby minimalizować protesty grup uprzywilejowanych

Luźne świąteczne przemyślenia o tematyce gospodarczej.

Economy is Doing Well

Mówi się, że przeprowadzanie reform polegających na cięciu wydatków publicznych jest niepopularne, i partia, która się tego podejmuje, skazana jest na spadek poparcia w sondażach. Dla mnie jest to dziwne, bo zabranie przywilejów wybranym grupom społecznym oznacza korzyści dla wszystkich pozostałych. Odebranie przywilejów górniczych oznacza obniżkę podatków dla wszystkich. A nawet jeżeli rząd nie zdecyduje się na redukcję danin, to przecież spadnie deficyt budżetowy, który prawie w całości jest finansowany z naszych podatków.

Ludzie muszą poczuć, że reformy przynoszą im wymierne korzyści. Dlatego moja propozycja jest taka: połowę oszczędności z przeprowadzanych cięć budżetowych przeznaczać na obniżkę danin publicznych (chociażby w postaci wyższej kwoty wolnej od podatku, co najbardziej odczują biedni), a drugą połowę kierować na spłatę deficytu budżetowego.

Przy tym prowadzić skuteczną kampanię informacyjną, rozliczać publicznie (na przykład na stronie internetowej rządu) wszystkie reformy i zachęcać do antyprotestów do demonstracji uprzywilejowanych grup społecznych.

Niech wszyscy odczują na własnej kieszeni, że reformy są korzystne w skali makro i mikro.

Modyfikacja wyglądu bloga

Jak nietrudno zauważyć, wygląd bloga uległ lekkiej modyfikacji. Właściwie nie ma o czym pisać, ale postanowiłem podzielić się z czytelnikami informacją o kliku małych zmianach, które nastąpiły. Być może kogoś to zaciekawi. Modyfikacje są poważniejsze niż wydają się na pierwszy rzut oka.

Przeglądając statystyki, wydedukowałem, że grubo ponad 90% czytających bloga używa Windowsa. Jako że ekrany monitorów, laptopów, netbooków mają co najmniej rozdzielczość HD (1280×720), a blog miał szerokość 1000 pikseli, postanowiłem umieścić dodatkową cienką kolumną po lewej stronie. Szerokość zwiększyła się do około 1150 pikseli i tym samym w przeglądarkach internetowych została zredukowana ilość pustego miejsca po bokach. Z kolei od kilku dni dla posiadaczy telefonów jest dostępna mobilna wersja, która jest bardziej czytelna od poprzedniej.

Blog trochę zbrzydł, choć z drugiej strony nabrał życia i wydaje się być mniej pusty. Teraz ważne rzeczy są w zasięgu wzroku, a nowa kolumna pozwala zmieścić mniej wymiarowe dodatki. Umieściłem tu takie (nie)zbędne bajery, jak licznik subskrypcji RSS czy PageRank. Zmianie uległ też wygląd archiwum bloga, dzięki czemu liczba linków na stronie głównej spadła o ponad 100! Sprzyja to pozycjonowaniu strony. Poza tym dodałem jeden baner reklamowy - zobaczymy, czy wzrosną dochody.

Narzekanie

Complaint

Mówi się, że narzekanie jest narodową cechą Polaków i jest w tym sporo racji. Narzekamy na brak pieniędzy, brak czasu, pracę, zarobki, przełożonych, cudze zachowanie, brak zainteresowania ze strony innych osób, stracone lata życia, itp., itd. - długo by wymieniać.

Tłumaczymy własne porażki pechem życiowym, a inni po prostu mają fart lub dobre znajomości. Nasza sytuacja nie wynika z naszej niemocy, lecz jest winą innych osób. Brak dobrej pracy jest winą rynku pracy i polityków. Brak miłości wynika z tego, że nikt nie dostrzega naszego wyjątkowego wnętrza. Żadna dziewczyna nie chce z nami zatańczyć na dyskotece, mimo że siedzimy i czekamy...

Zero samokrytyki. Na wszystko znajdziemy wytłumaczenie.

Nie ma co narzekać, trzeba działać. Wbić sobie do głowy, że nikt nie jest winny oprócz nas samych. Nie masz pieniędzy - zainwestuj w siebie, podszkol języki, idź na studia, wyjedź za granicę. Nie masz dziewczyny - pomyśl co robisz źle, zadbaj o wygląd zewnętrzny, załóż profil w serwisie randkowym. Możliwości działania są nieograniczone.

Poza tym warto ograniczyć kontakty z innymi narzekaczami, bo z kim zadajesz - takim się stajesz. Nie bierz rad od nieudaczników życiowych, natomiast ucz się od lepszych od siebie. Bądź ambitny.

I nie przejmuj się niepowodzeniami, bo porażka jest jedynie szansą na to, aby zacząć jeszcze raz - inteligentniej (Jean Paul).

Własne mieszkanie - aktywo czy pasywo?

Flat in Haterd

Z jednej strony, własne mieszkanie jest pasywem, bo generuje koszty związane z utrzymaniem - opłaty za czynsz, prąd, gaz, podatki itd. Nie uzyskujemy dochodów z wynajmu, ewentualnie wartość nieruchomości może się zmieniać. Im większe mieszkanie, tym nominalnie większe koszty, które mogą nieźle uszczuplać budżet domowy.

Z drugiej strony, własne mieszkanie jest aktywem, gdyż ma swoją wartość. Jeżeli zechcemy je sprzedać, czyli zamienić na gotówkę, wartość naszego majątku nie zmieni się - przecież nie staniemy się bogatsi, bo zamieniliśmy jedną klasę aktywów na inną.

Ja skłaniam się ku drugiej opcji. Standardowe pytanie: co myślą czytelnicy? :)

Stopa oszczędzania

Saving Cash

Stopa oszczędzania - stosunek poczynionych oszczędności do uzyskiwanych dochodów w danym przedziale czasowym. Jeżeli więc wszystkie nasze dochody wynoszą 5000 złotych, a zaoszczędzimy z tego 2000 złotych, to nasza stopa oszczędzania wynosi 2000/5000=40%.

U mnie stopa oszczędzania to około 79%. Wydajemy 2000 złotych miesięcznie, a resztę oszczędzamy. Bo na co miałbym wydawać kasę - na zabawki dla dorosłych, takie jak telewizor czy samochód? Na razie nie potrzebuję tego. Skoro pieniądze szczęścia nie dają, to wystawne życie tym bardziej.

A jaka jest stopa oszczędzania czytelników?

Zysk alternatywny kupna mieszkania za gotówkę

Luźne przemyślenia z cyklu "co widać i czego nie widać". Po co ten wpis? Sam nie wiem.

nightly flat

Pół roku temu kupiliśmy kawalerkę za gotówkę w cenie 185000 złotych. Koszty dodatkowe, związane z wizytą u notariusza (w tym podatek od czynności cywilnoprawnych) oraz odświeżeniem mieszkania (pomalowanie ścian plus parę mebli), wyniosły nas do 8000 złotych. Łącznie zatem zapłaciliśmy 193000 złotych.

Dzięki zakupowi i przeprowadzce obecnie utrzymujemy się za 2000 zł miesięcznie, czyli o 500 zł mniej niż poprzednio. Czyli gdybyśmy chcieli mieszkać tu do końca życia, zysk alternatywny pokryłby kwotę zakupu kawalerki po 32 latach (193000 zł / 500 zł / 12 miesięcy).

Jednak takie wyliczenie może być mylące, gdyż poprzednio wynajmowaliśmy pokój. Gdybyśmy chcieli wynajmować identyczną kawalerkę, to łączne koszty najmu wyniosłyby o 1000 zł miesięcznie więcej niż teraz utrzymanie kawalerki. Czyli w tym przypadku mieszkanie spłaca się po 16 latach (193000 zł / 1000 zł / 12 miesięcy).

Idąc tym tropem dalej - kawalerkę można komuś wynająć i zarabiać dodatkowe 1200 zł netto miesięcznie. Ale nie wiem, jakie będą koszty utrzymania (opłaty za mieszkanie plus raty kredytu) w następnym, 2-pokojowym mieszkaniu, więc pomijam tu wyliczenia.

Majątek netto - grudzień 2014

W listopadzie nasz majątek netto powiększył się o 7 584,15 zł, czyli o 3,36%. Głównie dzięki wynagrodzeniom z pracy, natomiast w małym stopniu był to efekt wzrostu rynkowej ceny kawalerki, wpływów z odsetek bankowych oraz dochodów internetowych.

majątek netto 233 569,93 zł %
gotówka 205,64 zł 0,09%
konta osobiste 3,10 zł 0,00%
konta oszczędnościowe 8 971,33 zł 3,82%
lokaty 25 000,00 zł 10,66%
euro 730,33 zł 0,31%
srebro 51,92 zł 0,02%
kawalerka 191 061,00 zł 81,45%
należności 8 540,00 zł 3,64%
zobowiązania -993,39 zł -

Według moich wyliczeń zostanę milionerem za 9 lat przy założeniu, że miesięczne nadwyżki wynoszą 6000 zł, a oprocentowanie to 2% netto.

W jednym z wpisów obiecałem wyliczanie i publikację dochodu mobilnego, jednakże rozmyśliłem się ze względu na czasochłonność tego przedsięwzięcia. Zresztą nie ma czego jeszcze wyliczać, bo dochód ten jest mizerny.

I jeszcze jedno: jest to ostatnia regularna publikacja z wyliczaniem majątku netto. Od czasu do czasu będą pojawiać się tego typu wpisy, kiedy osiągnę jakiś ważny poziom (na przykład gdy zostanę ćwierćmilionerem). Natomiast comiesięczne publikacje odchodzą w niepamięć. Podobno pieniądze lubią ciszę i nie chcę odczuwać zbędnej presji.