Podatki i ulgi - cytat dnia

Wyższe podatki zapewniają ludziom większy dostatek, ponieważ od tych podatków można dać im ulgi.


xD

A po drodze zatrudnić tysiące urzędników, którzy będą kontrolować ściąganie podatków, i kolejne tysiące, aby zwracać część tych podatków ludziom. Oraz osoby, które będą wymyślać ulgi, i takich, którzy będą kontrolować system podatkowy.

By żyło się lepiej. Władzy.

Nie kupuj reklamowanych produktów

Advertising

Po co płacić za reklamę w cenie produktu? Jeśli towar lub usługa jest reklamowana w mediach, w dodatku z udziałem wysoko opłaconych gwiazd, oznacza to, że spokojnie da się znaleźć tańszy zamiennik podobnej jakości. Wystarczy tylko poszukać.

Marketingowcy dwoją się i troją, aby wymyślić, jakby to zmanipulować masą odbiorców oraz zachęcić ich do kupna reklamowanego produktu. Nie ułatwiajmy im tego - nie kupujmy marek towarów widzianych w telewizji. Niech producenci walczą o klienta jakością i ceną, a nie sztuczkami marketingowymi.

Oczywiście, nie należy popadać w skrajność i całkowicie zaprzestać konsumowania reklamowanych produktów. Czasami po prostu się nie da. Warto wszakże mieć na uwadze, że reklama kosztuje, a w codziennych i niecodziennych zakupach kierować się wskaźnikiem cena/jakość.

Samochód - rzecz zbędna

American Muscle car

Przynajmniej w moim przypadku. Każdy powinien podchodzić do sprawy indywidualnie.

Kupno przeciętnego auta z salonu to wydatek kilkudziesięciu tysięcy złotych. Używany samochód można kupić za kilkanaście tysięcy, ale trzeba liczyć się z częstszymi remontami. Do tego dochodzi ewentualne kupno garażu lub miejsca parkingowego, co w nowym budownictwie kosztuje do 30 tys. zł plus czynsz, podatek od nieruchomości, opłaty za użytkowanie wieczyste gruntów.

Utrzymanie samochodu kosztuje różnie, powiedzmy, że jest to 500 zł miesięcznie. To nie tylko paliwo, ale też ubezpieczenia OC i AC, przeglądy, remonty, wymiana opon, kupno płynów, olejów, opłaty za parkingi, autostrady itp., itd. Natomiast bilet 3-miesięczny w Warszawie na wszystkie linie komunikacji miejskiej to wydatek 250 PLN.

Kwestia czasu i wygody - dla mnie samochód nie kojarzy się z wygodą, jeśli chodzi o podróżowanie nim w stolicy. Stanie w korkach, czekanie na zatankowanie paliwa, skrobanie szyb zimą, strata czasu na remonty i przeglądy. Auto to po prostu kolejna rzecz na głowie ze wszystkimi tego konsekwencjami. W dużym mieście komunikacja miejska jest w stanie zastąpić własny pojazd, a w ekstremalnych przypadkach można przecież skorzystać z usług taksówkarskich.

Aspekt ekologiczny - podróżując własnym autem po mieście, przyczyniamy się do powstawania korków, a w konsekwencji do zatruwania powietrza i powstawania smogu. Aspekt gospodarczy - Polska jest importerem netto ropy naftowej i gazu ziemnego, a wiec zużywając tych surowców więcej, pogarsza się bilans handlowy kraju. Aspekt patriotyczny - większość tych surowców importujemy z Rosji, czyli Polacy de facto sponsorują rosyjskie działania wojenne. Oczywiście, są to skróty myślowe, co nie zmienia faktu, że czyny w skali mikro mają konsekwencje w skali makro.

Zarabianie w Wielkiej Brytanii, inwestowanie w Polsce

Big Ben depuis le London Eye

W dzisiejszych czasach wiele osób wybiera emigrację zarobkową zamiast poszukiwania pracy w Polsce. W latach 2004-2013 polscy emigranci przysłali do kraju aż 130 mld złotych, między innymi za pomocą serwisu Azimo, który szybko, łatwo i tanio pozwala realizować przelewy międzynarodowe. Przeanalizujmy zatem, czy opłaca się wyjeżdżać za granicę za pracą, a zaoszczędzone pieniądze inwestować w Polsce.

Minimalne wynagrodzenie w Wielkiej Brytanii wynosi 6,50 funta za godzinę, co przy obecnym kursie GBP/PLN daje kwotę ponad 36 złotych. Przyjmując standard 8-godzinnego dnia pracy, dziennie można zarobić 296 złotych, w ciągu 5 dni roboczych 1482 PLN, a po 4 tygodniach - 5928 złotych. Dla porównania, w Polsce minimalne wynagrodzenie to miesięcznie 1750 złotych brutto, czyli jest 3,5-krotnie mniejsze.

Aby było jeszcze ciekawiej, kwota wolna od podatku w Wielkiej Brytanii to 10000 funtów, a więc 57000 złotych. Polska kwota wolna od podatku wynosi 3091 złotych, czyli jest aż 18-krotnie niższa!

Zatem minimalne wynagrodzenie netto w Polsce jest około 4-krotnie niższe od minimalnych zarobków na czysto w Wielkiej Brytanii.

Jest też i druga strona medalu, czyli koszty życia. Nie ulega wątpliwości, że generalnie są one wyższe Wielkiej Brytanii niż w Polsce. O ile? Średnio ponad 2-krotnie.

Polacy nie są głupi i nie wyjeżdżaliby pracować za granicę, gdyby nie było to opłacalne. A, jak widać, opłacalne jest. Zarobki w Wielkiej Brytanii z nawiązką rekompensują wyższe koszty życia. Opłaca się nie tylko zarabiać, ale też oszczędzać, a generowane nadwyżki finansowe inwestować na przykład w polskie nieruchomości czy akcje lub też oszczędzać na lokatach bankowych.

Artykuł powstał przy współpracy z firmą Azimo.

Oszczędzać czy inwestować?

Podstawową różnicą między inwestowaniem i oszczędzaniem jest występujące ryzyko. Przy oszczędzaniu (i instrumentach finansowych związanych z oszczędzaniem) ryzyko jest względnie niewielkie – przy inwestowaniu ryzyko jest znacznie większe (ryzyko straty zysków, ryzyko straty zainwestowanego kapitału, a w skrajnych sytuacjach nawet ryzyko straty przewyższającej zainwestowany kapitał). Źródło: Wikipedia.

What the Rich Invests In

Oszczędzać czy inwestować? Wbrew pozorom odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna.

Warto oszczędzać. Aby mieć fundusz awaryjny, czyli środki na czarną godzinę. Aby sfinansować jakiś konieczny zakup (np. sprzęt AGD). Aby uzbierać środki na przyszłe inwestycje. I to byłoby na tyle.

Oszczędzanie samo w sobie nie prowadzi do zamożności rozumianej jako wolność finansowa. Realny zysk (po uwzględnieniu inflacji) z oszczędzania wynosi zazwyczaj do 1-2% netto, a często bywa ujemny, gdy referencyjna stopa procentowa jest w okolicach 0%. To nie wystarczy, aby stać się rentierem za życia, przy założeniu zarabiania średniej krajowej.

Co innego inwestycje, które pozwalają na dużo wyższe realne zyski. Oczywiście, nie ma nic za darmo - stracić też można, a na aktywne inwestowanie potrzeba czasu. Dlatego pasywne lokowanie pieniędzy w tanie instrumenty finansowe, tj. fundusze ETF czy fundusze indeksowe, wydaje się być niezłym pomysłem. Dobrą opcją jest też inwestowanie w nieruchomości pod wynajem.

Najlepiej jednak inwestować w siebie. Lepiej po prostu więcej zarabiać niż tracić czas na walkę o każdy ułamek procenta z inwestycji kapitałowej. Dlatego warto zainwestować w wykształcenie, języki obce, podrasowanie umiejętności miękkich, własną firmę - pomysłów na może być naprawdę sporo. Szkoda zamrażać kapitał na długie lata i tym samym ograniczać własny rozwój.