Klin podatkowy 2015

Klin podatkowy jest różnicą między całkowitym kosztem zatrudnienia pracownika zatrudnionego na pełny etat a wynagrodzeniem na rękę, jakie ten pracownik otrzymuje. Inaczej mówiąc, klin podatkowy jest sumą danin płaconych przez pracownika i pracodawcę z tytułu umowy o pracę. Wskaźnik ten w dobry sposób pokazuje jak bardzo opodatkowana jest praca w Polsce.

Poniżej moje wyliczenia klinu podatkowego w Polsce.

3 959,00 złprognozowane przeciętne wynagrodzenie miesięczne brutto


Pracodawca:
386,40 złskładka emerytalna
257,34 złskładka rentowa
71,26 złskładka wypadkowa
97,00 złskładka na Fundusz Pracy
3,96 złskładka na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych
815,96 złsuma danin pracodawcy


Pracownik:
386,40 złskładka emerytalna
59,39 złskładka rentowa
97,00 złskładka chorobowa
307,46 złskładka zdrowotna
284,00 złzaliczka PIT
1 134,25 złsuma danin pracownika


Klin podatkowy:
4 774,96 złcałkowity koszt zatrudnienia pracownika
2 824,75 złwynagrodzenie netto pracownika
1 950,21 złklin podatkowy
40,84%klin podatkowy w %

Jak widać, przeciętny pracownik dostawałby co miesiąc na rękę o prawie 41% wyższe wynagrodzenie, jeśli państwo nie nakładałoby danin na pracę. Dużo czy mało - pozostawiam do własnej oceny.

Referendum

Już 6 września, w niedzielę, odbędzie referendum, w którym obywatele mogą odpowiedzieć na trzy postawione pytania:

1. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej?
2. Czy jest Pani/Pan za utrzymaniem dotychczasowego sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa?
3. Czy jest Pani/Pan za wprowadzeniem zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika?


Nie spodziewam się wysokiej frekwencji, ale wbrew woli niektórych popieranych przeze mnie polityków zachęcam wszystkich czytelników do pójścia na głosowanie. Mimo nieprecezyjnych pytań warto pokazać, że to obywatele powinni rozstrzygać o kluczowych sprawach dla kraju, a nie politycy pod naciskiem zorganizowanych mniejszości.

Moje głosy: TAK, NIE, TAK.

PS Przy okazji polecam bardziej rozbudowany wpis na ten temat.

Jak najtaniej kupić sprzęt elektroniczny?

1. Wybieramy sprzęt elektroniczny, który nas interesuje, np. kupioną przeze mnie pralkę Samsung WF70F5E0W2W.

2. Wchodzimy na Ceneo.pl, w wyszukiwarce serwisu wpisujemy nazwę pralki. Następnie klikamy SORTUJ WG i wybieramy Cena z dostawą: od najniższej. Ukaże nam się lista sklepów oferujących najniższe ceny. Widzimy, że najtaniej kupimy pralkę za 1145,00 zł.

3. Wchodzimy na Allegro.pl, w wyszukiwarce serwisu wpisujemy nazwę pralki. Także sortujemy według ceny z dostawą. Przeglądamy sekcje lista promowanych ofert oraz lista ofert. Obecnie najniższa cena to 939,00 zł, ale pralka ma rysę. Bez skazy najtaniej kupimy pralkę za 1146,00 zł.

4. Porównujemy ceny na Ceneo i Allegro, wybierając najkorzystniejszą dla nas ofertę. Zastanówmy się również czy sami będziemy wnosić pralkę do mieszkania, gdyż za wnoszenie sprzętu zazwyczaj trzeba także zapłacić.

Jak jeszcze obniżyć cenę zakupu? Sprawdźmy czy sklep, w którym kupujemy produkt, oferuje jakiś kod promocyjny. Najlepiej w wyszukiwarce internetowej wpisać kod rabatowy nazwa sklepu oraz przejrzeć informacje chociaż w jednym serwisie z kuponami rabatowymi. Warto też być zapisanym do programu lojalnościowego PAYBACK, dzięki czemu dostaniemy punkty za zakup w jednym z kilku sklepów internetowych (po wczesniejszym przekierowaniu ze strony internetowej PAYBACK i/lub aktywacji eKuponu) oraz za kupno przedmiotów na Allegro za pomocą aplikacji mobilnej. A także nie zapominajmy płacić kartami płatniczymi oferującymi moneyback (i chargeback - dla bezpieczeństwa).

Każda złotówka się liczy

Czy warto fatygować się do banku, aby zmienić płatny rachunek na darmowy? W końcu te zaoszczędzone (przykładowo) 10 zł miesięcznie nie uratują domowego budżetu, więc po co tracić czas na takie drobnostki?

10 zł miesięcznie to 120 zł rocznie. Przez 50 lat daje to kwotę 6000 zł. Przy stopie procentowej na poziomie 5% netto z tych 6000 zł zrobi się 26797,94 zł. Przy 10% otrzymamy 174687,36 zł. Dużo czy mało - pozostawiam do własnej oceny. To jest magia procentu składanego.

Teraz wyobraźmy sobie, że w ten sam sposób nie chce nam się poszukać tańszego operatora komórkowego, tańszego hipermarketu, tańszej apteki czy tańszego sklepu z ubraniami. Przez co co miesiąc tracimy nawet kilkaset złotych, które mogły być zainwestowane w dochodowe aktywa i powiększać nasz majątek netto.

Dlatego uważam, że każda złotówka liczy się w oszczędzaniu i nie należy lekceważyć małych kwot.