Smartwatch czy zegarek tradycyjny?


Od telefonów po smartfony, od tradycyjnych zegarków po smartwatche. Choć to akurat kiepska analogia, bo ze smartfonów obecnie korzystają wszyscy, natomiast rynek zegarków... No właśnie - rynek ten mocno podzielił się na tradycjonalistów i postępowców.

Jeśli chodzi o mnie, wcale nie należę do osób, które są gdzieś pośrodku. Wręcz przeciwnie, moja opinia w tej sprawie jest jednoznaczna. Czy kupno smartwatcha jest lepsze niż kupno tradycyjnego zegarka?

Moim zdaniem - tak, zdecydowanie.

Jedyną funkcją tradycyjnego zegarka jest pokazywanie godziny, ewentualnie daty. Czasami dochodzi też funkcja reprezentatywna (dlatego mam w komodzie zapasowy zegarek za 50 zł tylko po to, aby pasował do eleganckich strojów). I tyle - nie widzę innych przewag w stosunku do smartwatchy. Z tego powodu nie rozumiem ludzi, którzy płacą za tradycyjne zegarki powyżej 1000 zł, ba, nawet wydatek powyżej 100 zł za samo pokazywanie godziny jest dla mnie fanaberią. Logo, marka, szafirowe szkło, mechanizm - płaci się za szpan i fanbojstwo.

Lecz co ciekawe, nawet pokazywanie godziny jest dużą wadą zegarków tradycyjnych, które zawsze albo się spóźniają, albo spieszą. Na smartwatchu godzina jest prawdziwa co do sekundy, nie trzeba go cały czas ręcznie ustawiać, wszystko synchronizuje się automatycznie bez ingerencji użytkownika.

Nie trzeba ręcznie ustawiać godziny, ale trzeba codziennie ładować - to też nie jest prawda. Pewnie, są takie smartwache, ale mój zegarek (Xiaomi Amazfit BIP) pracuje na jednym ładowaniu przez około 45 dni.

Przed erą smartwatchy w ogóle nie nosiłem zegarków. Po co - skoro w kieszeni zawsze był telefon? Teraz smartwacha używam często. Liczenie kroków, kilometrów, spalonych kalorii, mierzenie pulsu i faz snu. Wibracje zegarka przy połączeniach telefonicznych, co jest przydatne w głośnych miejscach, np. tramwaju. Powiadomienia o nowych SMS-ach, wiadomościach na Facebooku czy innych aplikacjach. Budzik w postaci wibracji, dzięki czemu nie budzimy osoby, z którą śpimy w pokoju. Alert, gdy siedzimy za długo w jednej pozycji, np. przy pracy przy komputerze. Możliwość zmiany tarczy zegarka, która będzie lepiej widoczna niż na tradycyjnym zegarku. Podgląd pogody i wiele innych informacji.

Oczywiście, nie jest idealnie. W moim inteligentnym czasomierzu do pełni szczęścia brakuje tylko trzech funkcji: Google Pay, Google Maps oraz możliwości dzwonienia. Czyli tych funkcji, dzięki którym można by nawet zastąpić smartfona. Może kiedyś, bowiem na horyzoncie jest Google Pixel Watch, który zapowiada się na pełnowartościowy smartwatch.

PS Smartwatch także ratuje życie.